Menu Region

Premier: Już za niespełna trzy lata przyjmiemy euro

Premier: Już za niespełna trzy lata przyjmiemy euro

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tomasz Ł. Rożek

1Komentarz Prześlij Drukuj
Premier Donald Tusk zapowiedział w środę podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy, że Polska wejdzie do strefy euro w 2011 roku. Będą tańsze kredyty i szybki rozwój gospodarki. Wzrosnąć mogą ceny niektórych towarów i usług
- Składam przed przedsiębiorcami taką obietnicę. Rząd jest zdeterminowany, by wprowadzić nową walutę - stwierdził premier.

Po tych kilku zdaniach złoty oszalał - umocnił się wobec euro aż o siedem groszy - z 3,47 do 3,40 zł, co zdarza się niezmiernie rzadko.

Z zapowiedzi wprowadzenia euro cieszą się eksporterzy, których dziś bije po kieszeni mocny złoty, i przedsiębiorcy obawiający się spowolnienia gospodarczego. Martwią się natomiast konsumenci.
Z lipcowego raportu NBP wynika, że ponad 80 proc. Polaków obawia się wprowadzenia nowej waluty i związanego z tym wzrostu cen.

Ekonomiści uspokajają jednak, że ów wzrost nie powinien przekroczyć 2,5 proc.
W krajach, które wprowadzały euro sześć lat temu, ceny wzrosły tylko o 0,12-0,29 proc, ale Włochom, Hiszpanom czy Francuzom wydawało się, że płacą o 20-30 proc więcej. Był to tzw. efekt bagietki lub kawy cappucino, który polega na tym, że konsumenci oceniają inflację przez pryzmat najczęściej kupowanych i najtańszych produktów. A te podrożały najbardziej.

W Polsce może być podobnie. Według NBP najdotkliwiej wzrosną ceny chleba, mleka, owoców i warzyw. Podrożeją też mąka oraz bilety autobusowe. Największe podwyżki mają dotyczyć tych towarów, za które dziś płacimy od 1 do 5 zł. Przejście na euro najbardziej uderzy w najuboższych Polaków, dla których wydatki na żywność i inne tanie produkty stanowią 40 proc. domowych budżetów. Są to przede wszystkim rolnicy, renciści i emeryci.

Ale ucierpią też osoby pracujące na własny rachunek. Według NBP ich roczne koszty utrzymania wzrosną o 65 zł. Czarny scenariusz zakłada, że wydatki osób, prowadzących działalność gospodarczą będą wyższe nawet o 313 zł rocznie, zaś rencistów i emerytów - o ponad 240 zł.

Możemy się przekonać, jak wygląda przejście na nową walutę, obserwując to, co dzieje się na Słowacji. Nasi południowy sąsiedzi wspólną walutę wprowadzą w połowie stycznia 2009 roku. Ale już od sierpnia można nią płacić w sklepach, restauracjach i na stacjach benzynowych. Na każdym towarze są dwie ceny - podawane w koronach i euro. Rząd Słowacji zagroził ogromnymi grzywnami, a nawet więzieniem tym handlowcom i przedsiębiorcom, którzy zaokrąglają ceny w górę.

Słowaccy politycy nie chcą, żeby w ich kraju powtórzyło się to, co w Słowenii. Tam euro obowiązuje od początku 2007 roku. Handlowcy wykorzystywali wprowadzenie nowej waluty do podwyżek : w górę zaokrąglano ceny w barach szybkiej obsługi, w sklepach, a opłaty na parkingach podskoczyło o 20 eurocentów. Wzrosły także ceny gazet i czasopism. Już w pierwszych dniach po wprowadzeniu euro do organizacji konsumenckich wpłynęło ponad 500 skarg.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Tylko nie euro.

+26 / -15

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Ela (gość)  •

Ludzie nie dajcie sie oglupic, we wszystkich krajach gdzie weszlo euro ceny bardzo wzrosly. W Holandii np. ceny wzrosly w cigu paru lat o ponad 100 procent a zarobki przeliczone zostaly wg. przelicznika tzn 1 euro to 2.20 guldena ktory kiedys byl bardzo mocna waluta i ludziom zylo sie dobrze.Jezeli kiedys cos kosztowalo np. 10 guldenow to teraz kosztuje 10 euro plus podwyzka ktora nastapila w miedzy czasie i wychodzi to 12-13 euro.Juz przy samym przeliczaniu na euro oszukali ludzi do czego przyznali sie 2 lata temu.Jest coraz wiecej ludzi ktorzy zyja ponizej minimum mimo ze pracuja. Sa banki zywnosci dla ludzi z ktorych korzysta coraz wiecej ludzi, jest to bardzo wstydliwy temat dla panstwa.Cala gospodarka podupadla .Probowali najpierw ludziom wmowic ze to nie prawda ale ludzie nareszcie otworzyli oczy. Troche pozno.Popatrzcie na kraje ktore nie maja euro i tam caly czas gospdarka idzie bardzo dobrze.Znaczy to ze mozna i bez euro.Przekonac sie co zrobilo euro z ludzi mozna sie przekonac tylko mieszkajac tam.

odpowiedzi (0)

skomentuj