Menu Region

Proces ws. znęcania się nad staruszkami w Radości

Proces ws. znęcania się nad staruszkami w Radości

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Krzysztof Kowalczyk

Prześlij Drukuj
Zarzut znęcania się i narażenia życia pensjonariuszek usłyszą pracownice domu opieki w Radości. Poborowi odpowiedzą za poniżanie staruszek.
Rozpoczyna się proces w głośnej sprawie ujawnionej przez "Polskę" w grudniu zeszłego roku. W artykule "Piekło starców w Radości" opisaliśmy praktyki psychicznego i fizycznego znęcania, poniżania i bicia starych i schorowanych kobiet przez opiekunów placówki należącej fundacji Betania. Dziś prokurator odczyta akt oskarżenia trzem opiekunkom i dwóch pomocnikom z prywatnego domu starców w podwarszawskiej Radości.

Na ławie oskarżonych zasiądą: kierowniczka domu Katarzyna Z. i jej dwie podwładne Sławomira P i Anna G. Wszystkie mają zarzut z art. 207 kodeksu karnego o znęcanie się nad innymi osobami. Ponadto dwie kobiety będą oskarżone o narażenie życia jednej z podopiecznych (kobieta, do której nie wezwano karetki, zmarła).

Żadna z nich nie miała uprawnień do opieki nad starszymi ludźmi. Kierowniczka z wykształceniem ogólnym pracowała wcześniej w administracji. Pozostałe kobiety to emerytki z wykształceniem zawodowym: jedna ślusarz, druga kaletnik.

Wśród oskarżonych są też dwaj poborowi, którzy w latach 2004-2005 w domu starców w Radości odrabiali zastępczą służbę wojskową: Rafał Z. i Kasper J. Obaj fotografowali ekscesy z niedołężnymi staruszkami. Jeden rozebrał 96-letnią kobietę i udawał z nią akt seksualny. Drugi rurę od odkurzacza przystawiał podopiecznym do twarzy. Zdjęcia te znalazła policja.

Prokuratura wszczęła śledztwo w dniu naszej publikacji, 5 grudnia, i zakończyła po pół roku. Przesłuchano prawie stu świadków, w tym 20 poszkodowanych kobiet, które przebywały w ośrodku. Kluczowe znaczenie dla oskarżycieli miały ujawnione przez nas nagrania filmowe. Wszyscy oskarżeni przyznali, że to ich widać na filmach.

Nakręcił je z ukrycia poborowy Łukasz K., który podobnie jak dwaj oskarżeni odrabiał w Radości wojsko. On jednak nie godził się z przemocą stosowaną w ośrodku i ostatecznie z niego uciekł. Jego relację przedstawiliśmy na łamach gazety. Łukasz K. jest świadkiem w sprawie.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się