Menu Region

Kalkulują trochę gorzej

Kalkulują trochę gorzej

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Magdalena Pilor

Prześlij Drukuj
Królowa nauk powróciła po 25 latach, jako przedmiot obowiązkowy, na maturę. Nie wszystkim przyszłym maturzystom się to podoba. Szczególnie tym, którzy mają dyskalkulię spędza to sen z powiek.
- Dla mnie to bardzo zły pomysł. Jestem humanistką, a teraz mam niecałe dwa lata, aby się przygotować do egzaminu - mówi Ola z Liceum Ogólnokształcącego nr 5 z Opola.

- Każdy powinien mieć prawo wybrać przedmiot - dodaje Monika, z tej samej szkoły. - U nas w klasie większość osób chce tylko zdać matematykę, czyli uzyskać wymagane 30 procent.
Przed egzaminami w poradniach psychologiczno-pedagogicznych pojawia się znacznie więcej osób. Okazuje się, że uczniowie mają problemy z czytaniem lub ortografią.

- Dysleksja jest teraz modna - mówi Wiesława Ginter, pedagog z Miejskiej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Opolu. - Nie zawsze jest ona zdiagnozowana. Po prostu jedni uczą się lepiej, a inni słabiej.

Stwierdzona dysleksja lub dysortografia nie zwalnia z egzaminu, natomiast zwiększa czas na sprawdzenie swojej wiedzy przez ucznia.

Osoby, które mają problem z matematyką i stwierdzoną dyskalkulię mogą również liczyć na pewne ulgi przy egzaminach z tego przedmiotu.

- Arkusz egzaminacyjny z matematyki oraz czas egzaminu powinien zostać dostosowany do możliwości ucznia i rodzaju dyskalkulii - mówi pedagog.

- Trudno nam coś więcej powiedzieć na ten temat, ponieważ nie ma jeszcze rozporządzenia dotyczącego matur w 2009 roku - mówi Anna Michalska z Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej we Wrocławiu.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się