Menu Region

Łyżwiński rozpacza, bo nie może pobłogosławić syna

Łyżwiński rozpacza, bo nie może pobłogosławić syna

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Magdalena Hodak

Prześlij Drukuj
Osadzony w piotrkowskim areszcie śledczym były poseł Samoobrony Stanisław Łyżwiński wpadł w rozpacz. Nie będzie mógł udzielić błogosławieństwa według tradycyjnego staropolskiego scenariusza swemu synowi Cezaremu i jego narzeczonej Kamili. Dlaczego? Bo sąd kieruje się "wyczuciem i ostrożnością".
Cezary, 25-letni, młodszy syn Łyżwińskich, stanie na ślubnym kobiercu w najbliższą sobotę. Wysłał do piotrkowskiego sądu pismo z prośbą o możliwość spotkania z ojcem. Dołączył ostemplowane w radomskiej parafii zaproszenie na ślub.

Stanisław Łyżwiński, jeden z głównych bohaterów tzw. seksafery w Samoobronie, od sierpnia ubiegłego roku przebywa w areszcie. Łódzka prokuratura oskarżyła go m.in. o zgwałcenie kobiety oraz żądanie i przyjmowanie korzyści seksualnych od działaczek partii.


Wiceprezes Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim Jacek Gasiński tłumaczy, że sąd nie wydając zgody na widzenie Łyżwińskiego z młodą parą, kierował się wyczuciem i ostrożnością.

- W trakcie procesu działy się różne dziwne rzeczy, jak przeciek informacji z tajnej rozprawy. Dotarły do nas także informacje o straszeniu jednej z pokrzywdzonych. Jedną z podstaw tymczasowego aresztowania oskarżonego jest obawa mataczenia. Po co ryzykować? Sąd dał młodym możliwość porozmawiania z ojcem, ale bez możliwości bezpośredniego kontaktu.

Kpt. Sylwester Rozpończyk z piotrkowskiego aresztu podkreśla, że za kratkami zdarzają się śluby, ale żeby aresztant błogosławił dzieci, nie słyszał.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się