Menu Region

Złotodajna melancholia boskiej Dido

Złotodajna melancholia boskiej Dido

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Karolina Szmytko

Prześlij Drukuj
Na początku listopada Dido wypuści na rynek nową płytę, "Safe Trip Home". To trzeci długogrający krążek w jej karierze. Poprzednie dwa rozeszły się łącznie w ponad 18 milionowym nakładzie.
Dziś co szósty krążek z prywatnej kolekcji statystycznego Brytyjczyka jest sygnowany pierwszym imieniem Dido Florian Cloud de Bounevialle O'Malley Armstrong. Nic dziwnego, skoro jej debiutancki album "No Angel" z 1999 r. rozszedł się w ponaddziesięciomilionowym nakładzie, a "Life For Rent" (2003) znalazła 8 mln nabywców. Na długo wyczekiwanym trzecim albumie Dido znajdziemy 11 utworów - naturalnie o miłości


Te statystyki podskoczą 4 listopada, kiedy Dido wypuści na rynek "Safe Trip Home", trzeci w swojej karierze długogrający krążek. Artystka, której znakiem rozpoznawczym jest nader pochmurny i nostalgiczny repertuar, kazała czekać swoim fanom na kolejną premierę aż pięć lat i 35 dni. A wraz z nimi na porcję podobnych do siebie jak dwie krople wody, smutnych piosenek o miłości i innych nieszczęściach.

Utrzymanych w konwencji megahitów "Here With Me", "Thank You" czy "White
Flag", dzięki którym blondynka o nieszczególnie imponującym, ale nader zmysłowym głosie zdołała szturmem wbić się na szczyty list przebojów w 26 krajach - od Stanów Zjednoczonych przez Wielką Brytanię po Japonię i Nową Zelandię.

"Nie chcę nagrywać płyt dla samego ich nagrywania. Chcę nagrywać wtedy, gdy mam coś do powiedzenia" - tymi słowami piosenkarka ucina spekulacje na temat przyczyn swej pięcioletniej nieobecności na rynku muzycznym. I w mig serwuje fanom rekompensatę za utracony czas.

Już dziś na stronie internetowej didomusic.com można posłuchać dwóch kawałków z wyprodukowanej przez Rollo Armstronga (brata artystki, współzałożyciela formacji Faithless) płyty "Safe Trip Home" - ballady "Look No Further" oraz promującej krążek pieśni "Don't Belive In Love".

W pierwszych słowach singla Dido przyznaje z goryczą, że wprawdzie lubi zasypiać w czyichś objęciach, ale woli budzić się sama. I tego typu wyznań zawartych w 11 piosenkach o uczuciach, straconych szansach i sercowych rozterkach należy się spodziewać po "Safe Trip Home".

Nie zabraknie tu też muzycznego hołdu złożonego przez Dido zmarłemu w 2006 ojcu. W jego realizacji artystkę wspierał sam Brian Eno. Szczęśliwcy, którzy słyszeli utrzymany w celtyckim klimacie utwór "Grafton Street", piszą, że to najdojrzalsza kompozycja Dido. Jest więc szansa, że pełne goryczy hity z "Safe Trip Home" dorównają tym z "No Angel" i "Life For Rent".



Dido, "Safe Trip Home", dystrybucja Sony BMG, premiera 3.11

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się