Menu Region

Co z tego, że wyszło mi parę rajdów

Co z tego, że wyszło mi parę rajdów

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Hubert Zdankiewicz

Prześlij Drukuj
Z Jakubem Błaszczykowskim, skrzydłowym reprezentacji Polski, rozmawia we Wrocławiu Hubert Zdankiewicz.
Przed meczem był Pan jednym z nielicznych piłkarzy Leo Beenhakkera, który ostrzegał nas przed Słoweńcami. Okazało się niestety, że miał Pan rację...

Nie sądzę, aby ktokolwiek z moich kolegów ich zlekceważył. Ja po prostu głośno mówiłem to, o czym wszyscy myśleliśmy. W dzisiejszej piłce nie ma słabych drużyn. Zwłaszcza w Europie.

Po takim meczu musi mieć Pan chyba mieszane uczucia. Z jednej strony znakomity występ. Z drugiej nie najlepszy wynik.

Nie wiem, czy mój występ można określić mianem: znakomity. Byłby taki, gdybyśmy wygrali po moim golu lub asyście, a tak... Co z tego, że wyszło mi parę rajdów? Liczy się wynik, a ten jest dla nas ewidentnie zły.


Co do wyniku zgoda, ale chyba jest Pan zbyt skromny. Jeden z kibiców powiedział po meczu: "Szkoda, że nie mieliśmy dziś jedenastu Błaszczykowskich".

To miłe, że kibicom podobała się moja gra, ale - powtarzam - co z tego? Piłka nożna to sport zespołowy, a nie indywidualny. Ocen za styl również się tu nie przyznaje.

Czego dziś Wam zabrakło, byście to spotkanie wygrali, a nie tylko zremisowali?


Przede wszystkim konsekwencji. Do momentu strzelenia bramki graliśmy moim zdaniem dobrze. Mieliśmy przewagę, sytuacje. Słoweńcy praktycznie nie wychodzili z własnej połowy. Potem jednak niepotrzebnie oddaliśmy im inicjatywę. Chyba zbyt wcześnie uwierzyliśmy, że nic złego nie mogą nam już w tym meczu zrobić.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się