Menu Region

Wielki powrót Rogera Federera

Wielki powrót Rogera Federera

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Hubert Zdankiewicz

Prześlij Drukuj
Ostatnia twierdza Rogera Federera wciąż niezdobyta. Były numer 1 męskiego tenisa pokonał 6:3, 5:7, 7:5, 6:2 Serba Novaka Djokovicia i po raz piąty z rzędu awansował do finału turnieju US Open. Poprzednie cztery próby zakończył zwycięsko.
Dla Szwajcara to spotkanie miało znaczenie symboliczne, bo właśnie w Nowym Jorku zaczął się jego upadek. Rok temu pokonał 7:6, 7:6, 6:4 Djokovicia w finale, wszyscy zastanawiali się jednak, co by było, gdyby młodego Serba nie zawiodły nerwy (prowadził w pierwszym secie 6:5, 40-0 i serwował). Nie brak było głosów, że dystans dzielący Szwajcara od jego rywali wyraźnie zmalał.

Potwierdził to kolejny sezon, który przyniósł Federerowi niemal wyłącznie upokorzenia.
Podczas Australian Open został rozbity w półfinale właśnie przez Novaka Djokovicia (5:7, 3:6, 6:7). W finale Roland Garros Szwajcar został zdeklasowany przez Hiszpana Rafaela Nadala (1:6, 3:6, 0:6) .

Ten sam zawodnik pokonał go również w finale Wimbledonu (6:4, 6:4, 6:7, 6:7, 9:7), przerywając pięcioletnią dominację Szwajcara na londyńskiej trawie. Niedawno zepchnął go też z zajmowanej przez ostatnie cztery i pół roku pozycji lidera światowego rankingu ATP.

Nic dziwnego, że tegoroczny US Open był dla Federera szczególnie ważny. Szwajcar podkreślał w wywiadach, jak bardzo podbudował go psychicznie wywalczony w Pekinie złoty medal olimpijski (w deblu). Zapewniał, że czuje się doskonale w roli światowego numeru 2, bo większa presja spoczywa teraz na Nadalu. Zapowiadał co najmniej awans do finału.

1 3 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się