Menu Region

Grozi nam potop, ale mniejszy, niż myślano

Grozi nam potop, ale mniejszy, niż myślano

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Michał Różycki

Prześlij Drukuj
Za sto lat kontynenty nie pogrążą się pod wodami oceanów. Zespół naukowców z Uniwersytetu Stanowego Kolorado obliczył, że z powodu topniejących lodowców do 2100 roku poziom mórz i oceanów wzrośnie najwyżej o metr, w najgorszym wypadku o dwa.
Według badaczy na większy wzrost nie pozwalają… prawa fizyki i prędkość przemieszczania się lodowców. Wyniki ich badań zostały opublikowane w najnowszym numerze tygodnika "Nature". Mimo to nie możemy odetchnąć z ulgą. Wzrost poziomu morza o dwa metry wciąż zagraża wielu nadmorskim miastom, w tym Trójmiastu i Szczecinowi.

Gwałtowny wzrost poziomu mórz od dawna był wymieniany jako jedno z największych zagrożeń wynikających z globalnego ocieplenia.
Rosnąca temperatura miała doprowadzić do topnienia lodowców, głównie na biegunach, podnosząc poziom mórz o nawet 10 metrów. Cała uwolniona woda wtargnęłaby na ląd, zalewając duże części Londynu czy Nowego Jorku. Holandia stałaby się archipelagiem. Takie wizje snuł były wiceprezydent USA Al Gore w swoim filmie dokumentalnym "Niewygodna prawda".

O zagrożeniu przypomniał kilka dni temu Szelf Markhama, pole lodu wielkości Manhattanu. Z powodu rosnących temperatur odłączył się on od brzegów jednej z wysp na północy Kanady.
- W obecnych warunkach nie ma szansy, by szelf się odtworzył - ostrzegał wtedy Derek Mueller, ekspert ds. Arktyki z Uniwersytetu Trenta w stanie Ontario.

Jednak nerwy ostudziło badanie naukowców z Uniwersytetu Kolorado. Według nich wcześniejsze badania nie uwzględniały tego, że zanim lodowiec stopnieje, musi znaleźć się w wodzie.

- Biorąc pod uwagę prędkość lodowców, wzrost poziomu mórz o dwa metry w ciągu stu lat jest fizycznie możliwy. Lądolód musiałby jednak gwałtownie przyśpieszyć - czytamy w artykule w "Nature", którego głównym autorem jest prof. Tad Pfeffer.

Amerykańscy badacze stworzyli mapę kanałów, przez które lodowce trafiają do otaczających Arktykę mórz. Większość z nich skutecznie blokuje spływający do oceanów lód. Według obliczeń Amerykanów, by topnienie samej Grenlandii zwiększyło poziom morza o dwa metry w ciągu stu lat, lodowce musiałby się posuwać aż 70 razy szybciej.

Wcześniejsze badania pokazały, że prędkość lodowców w ostatnich latach wzrosła. Tak było w przypadku grenlandzkiego lodowca Jakobshavn, który przez sześć ostatnich lat podwoił swoją prędkość. Wciąż mu jednak daleko do tej wyznaczonej przez zespół Tada Pfeffera.
1 3 »
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się