Menu Region

Wicemistrzowie świata ulegli sensacyjnie malutkiej Austrii

Wicemistrzowie świata ulegli sensacyjnie malutkiej Austrii

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Jacek Kmiecik

Prześlij Drukuj
Katastrofalny start w kwalifikacjach mundialu 2010 zanotowali Francuzi. Wicemistrzowie świata przegrali 1:3 w Wiedniu z notowaną dopiero na 101. miejscu w rankingu FIFA - Austrią. Francuzi plasują się w tej klasyfikacji na 11. miejscu. Była to ich pierwsza porażka z Austrią w meczach o punkty od 38 lat.
Nic dziwnego, że francuskie media nie pozostawiają na selekcjonerze Raymondzie Domenechu i Trójkolorowych suchej nitki. Pasją trenera Francuzów jest gra w teatrze. Media kpią, że odgrywa właśnie swoją rolę selekcjonera, o której marzył, nie mając cywilnej odwagi podania się do dymisji po kompletnie nieudanych dla jego drużyny finałach Euro 2008.

Domenech po mistrzostwach Europy dostał wsparcie ze strony zawodników. Wstawił się za nim także dyrektor techniczny federacji Gerard Houllier. Wygrany w sierpniu mecz towarzyski ze Szwecją w Sztokholmie (3:2) miał potwierdzić słuszność pozostawienia trenera na stanowisku. Jednak start Francuzów w eliminacjach mundialu już kompletnie temu zaprzeczył.


Trójkolorowi w Wiedniu nie mogli znaleźć sposobu na zdyscyplinowanych rosłych Austriaków. - Nigdy nie jest miło przegrać. Mam swoje odczucia, ale potrzebuję zobaczyć ten mecz na wideo, żeby wyrazić opinię - unikał oceny na gorąco przed kamerami Domenech.

- Graliśmy pod presją, która przełożyła się na niewykorzystane przez nas szanse - dodał.
Najlepszy napastnik Ligue 1 Karim Benzema z Olympique Lyon rzeczywiście w paru sytuacjach chciał przedobrzyć. Jednak większe pretensje można mieć do francuskich obrońców.

Wszystkie trzy gole Austriacy zdobyli po stałych fragmentach gry. Dwie pierwsze bramki były bardzo podobne. Marc Janco i Rene Aufhauser wykorzystali niezdecydowanie pary defensorów Philippe Mexes - William Gallas przy wolnych bitych przez Andreasa Ivanschitza.

- Jeszcze nie odpadliśmy. Ciężko jednak marzyć o awansie, jeśli będziemy robić takie błędy jak teraz przy rzutach wolnych. Martwi nas to, bo to nie jest normalne - ocenił błędy w obronie kapitan Francuzów Thierry Henry. - Próbowaliśmy wrócić do meczu, strzelając gola 30 minut przed końcem, ale rzut karny pozbawił nas złudzeń - skomentował Henry sytuację z 71. min, gdy Mexes sfaulował przed bramką Janko i jedenastkę wykorzystał Ivanschitz.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się