Menu Region

Pełen upadków i wzlotów kaukaski poker Micheila...

Pełen upadków i wzlotów kaukaski poker Micheila Saakaszwilego

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Krzysztof Strachota

Prześlij Drukuj
Przywódca jednego niedużego państwa za górami zaatakował Rosję (dokładnie rosyjską delegaturę w postaci reżimu w Osetii Południowej).
Wojnę po trzech dniach przegrał i oglądać musiał rosyjskie czołgi na przedmieściach Tbilisi - chciałoby się powiedzieć, że zrobił Rosji duży prezent - dał szansę na powrót do roli mocarstwa.

Był pupilem Zachodu - teraz nie tylko zaprzepaścił dorobek ostatnich lat, ogromną ilość środków na reformy i inwestycje zachodnie, ale postawił Zachód na progu nowej zimnej wojny.

Taki mniej więcej obraz prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego jest prosty i wygodny: Rosjanom pozwala nazywać go "politycznym trupem", w wielu miejscach na Zachodzie pozwala odetchnąć z ulgą i umyć ręce: nie będziemy pić piwa, którego nawarzył.

Choć obraz jest prosty i wygodny, stanowczo nie jest pełny: kariera Saakaszwilego pełna jest i upadków, i wzlotów, zawiedzionych nadziei i błyskotliwych sukcesów, których nikt się spodziewał.

Do władzy doszedł na fali bezkrwawej rewolucji róż w listopadzie 2003 r. Był wtedy młodym trybunem odbudowy i uzdrowienia państwa.

Błyszczał wykształceniem zdobytym m.in. w Kijowie, Waszyngtonie, Strasburgu, znajomością języków, doświadczeniem prawniczym zdobywanym w prestiżowej nowojorskiej kancelarii prawniczej, wiekiem (36 lat) i idealizmem. Do władzy dochodził jako najmłodszy, jedyny na obszarze WNP bez stażu w Komsomole i partii prezydent.

Łączył w sobie ocierającą się o megalomanię fascynację historią gruzińską (przywrócił średniowieczną, mocarstwową flagę Gruzji, odwoływał się do średniowiecznych gigantów - króla Dawida Budowniczego i in.) i bardzo amerykańskie dynamizm, pragmatyzm i PR.

Chciał uzdrowić zrakowaciałą Gruzję Szewardnadzego, odzyskać kontrolę nad rozłażącą się w palcach Gruzją (w tym faktycznie niezależnymi Abchazją i Osetią Południową), wyrwać z dominacji rosyjskiej i integrować Gruzję z NATO i UE.

W znacznej mierze cud mu się udał: rewolucja róż nie zakończyła się ulicach Tbilisi. Nawet na beznadziejnym zdawałoby się froncie walki z separatyzmami wspieranymi i sponsorowanymi przez Rosję rządy Saakaszwilego były pasmem sukcesów: bez walki udało mu się usunąć udzielnego księcia i ojca chrzestnego w autonomicznej Adżarii - Asłana Abaszydzego.
1 3 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się