Menu Region

McCain idzie do Białego Domu: Amerykanie, wstańcie i...

McCain idzie do Białego Domu: Amerykanie, wstańcie i walczcie!

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tom Baldwin, St. Paul "The Times"

1Komentarz Prześlij Drukuj
Pokazał się jako reformator dążący do porozumienia ponad podziałami. Zapowiedział, że dzięki niemu Partia Republikańska odzyska świetność.
Mowa, którą wygłosił John McCain po przyjęciu nominacji prezydenckiej, zwieńczyła tydzień, w którym blask jego partnerki Sary Palin i jej skandale rodzinne zdominowały kampanię wyborczą.

Niezależność republikańskiego kandydata już nieraz była krytykowana przez konserwatywnych członków partii. Wybór Palin na wiceprezydenta interpretuje się jako próbę ratowania wizerunku Republikanów zniszczonego przez prezydenturę Busha.


McCain wie, że to za mało dla zwycięstwa w listopadowych wyborach, dlatego jego czwartkowe przemówienie było bardziej stonowane niż nasączone agresją wystąpienie ze środy. - Jestem uważany za indywidualistę - powiedział. - W moim przypadku oznacza to, że nie pracuję ani dla partii, ani dla siebie, tylko dla was.

Przedstawiany przez Demokratów jako klon Busha John McCain o obecnym prezydencie wspomniał tylko w kilku słowach. Jego wystąpienie próbowali zakłócić przeciwnicy wojny w Iraku. - Nie dajcie się zwieść - mówił, gdy wyprowadzano demonstrantów. - Ameryka chce, żebyśmy przestali na siebie krzyczeć - dodał.

Kandydat przemawiał z mównicy ustawionej pośród publiczności, co miało zmniejszyć dystans i stanowić przeciwwagę dla greckich kolumn, na tle których przemawiał Obama na konwencji Demokratów. Mimo to McCain oświadczył, że z Obamą go "więcej łączy, niż dzieli", a konkurenta szanuje i podziwia za to, że pragnie zostać pierwszym czarnoskórym prezydentem. Ale dodał, że w przeciwieństwie do Obamy ma doświadczenie w walce o kraj.

Dowodem mają być blizny, które przywiózł z wojny wietnamskiej. Spędził tam pięć lat w więzieniu, gdzie był torturowany. - Pokochałem moją ojczyznę, gdy byłem więźniem w innym kraju. Pokochałem ją nie za wygodne życie, jakie zapewnia, ale za jej wiarę w uczciwość, mądrość i sprawiedliwość obywateli.

Pokochałem ją, bo nie była jedynie miejscem, ale ideą, sprawą, o którą warto walczyć - oświadczył McCain, wywołując aplauz.

Nawiązując do nieco egocentrycznego przemówienia rywala, dodał: - Nie ubiegam się o prezydenturę dlatego, że uważam, iż posiadam tak wyjątkową i wspaniałą osobowość. To ojczyzna uratowała mnie i nigdy o tym nie zapomnę.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

McCain prezydentem USA

+2 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

michalj (gość)  •

McCain jest na pozycji pobicia swojego nieudonego przeciwnika z partii demokratow(patrz: komunistow). Amerykanie maja dosyc wladzy kongresu opanowanego przez demokratow, ktorzy nie tylko wydaja olbrzymie pieniadze na wojne, ale marnotrawia podatki zatrudniajac miliony niepotrzebnych nikomu biurokratow, z ktorych wedlug statystyk okolo 43% jest czarnych. USA potrzebuje prezydenta jak McCain, ktory oczysci Waszyngton z tej masy nic nie robiacych ludzi.

odpowiedzi (0)

skomentuj