Menu Region

Paulina Nowosielska: Prawo Orwella

Paulina Nowosielska: Prawo Orwella

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Dziennikarka działu opinie "Polski"

Prześlij Drukuj
System nadzoru nad ruchem drogowym wart miliony złotych, wszechobecne kamery potrafiące z dużej odległości ustrzelić zdjęcie jak do portretu.
Do tego satelita śledzący każdy ruch, baza danych DNA, GPS w każdym samochodzie oraz system błyskawicznej identyfikacji i lokalizacji osoby dzwoniącej na numer 112.

To nie rozdział powieści George'a Orwella, ale prawdopodobnie polska, szara rzeczywistość za jakieś pięć lat. Wszystkie te technologiczne oczy i uszy mają wpływać na poprawę naszego bezpieczeństwa. Tylko nie wiedzieć czemu ciarki biegną po plecach.

Kronika wydarzeń kryminalnych z ostatnich dni nie ustępuje rozmiarami pełnemu wydaniu encyklopedii PWN. Tragiczne wypadki na drogach, zuchwałe kradzieże z bronią w ręku i seria zatrzymań stadionowych chuliganów. Fakt, nawet najlepszy system bezpieczeństwa nie sprawi, że wszystkie patologie znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Ale na pewno będzie bezpieczniej.

Udowodnili to chociażby Brytyjczycy, którym udało się to, co w Polsce ciągle uchodzi za niemożliwe: usunęli bandytów ze stadionów. Ci właśnie Brytyjczycy są już śledzeni przez gigantyczną liczbę kamer.

W całym kraju są ich 4 miliony, a przeciętny Brytyjczyk jest filmowany 300 razy dziennie. Od 1995 r. rząd posiada też największą na świecie bazę DNA. Ostatnio wiele wskazuje na to, że na Wyspach powstanie baza danych z połączeniami telefonicznymi i internetowymi każdego obywatela.

Inny przykład: Szwecja. Tamtejsi ministrowie sprawiedliwości, równouprawnienia i zdrowia deklarują, że metody inwigilacji pomogą w walce z prostytucją i handlem żywym towarem. W ten sposób tłumaczą wprowadzenie prawa do podsłuchiwania osób prywatnych i ustawę o kontroli rozmów telefonicznych, SMS-ów i poczty elektronicznej (ta ostatnia została zaskarżona do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka).

Wielki brat patrzy - to zdanie Orwell wymyślił 60 lat temu. Optymizmem napawa fakt, że jego najczarniejsza wizja antyutopii na razie się nie sprawdziła.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się