Menu Region

Poseł PO uczy się w USA, jak robić dobrą kampanię

Poseł PO uczy się w USA, jak robić dobrą kampanię

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Agata Kondzińska

2Komentarze Prześlij Drukuj
Platforma nie pozostaje w tyle za PiS i też szykuje się do wyborów prezydenckich, w których do najwyższego urzędu w państwie wystawi Donalda Tuska.
Krzysztof Lisek, poseł PO, pojechał do Stanów Zjednoczonych, by uczyć się od najlepszych, jak skutecznie prowadzić walkę z politycznym przeciwnikiem.

Podgląda konwencje konserwatywnych Republikanów. Wcześniej to samo, tylko że w obozie liberalnych Demokratów, robili Adam Bielan i Michał Kamiński z PiS.

Choć finisz wyścigu do Pałacu Prezydenckiego dopiero za dwa lata, politycy szukają sobie miejsca w drużynie swego faworyta. W sztabie Tuska na pewno znajdzie się Lisek. Nie było bowiem wyborów, których do tej pory nie robiłby dla Platformy.

W 2007 r. odpowiadał za kampanię wyborczą tej partii poza granicami kraju. Organizował wizyty Donalda Tuska w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Dwa lata wcześniej - podczas wyborów prezydenckich - ściągał zagranicznych gości na konwencje PO. Organizował wyjazd Tuska do Grodna i do Strasburga.

Ten poseł PO, mimo że nie jest znany z pierwszych stron gazet, a w Sejmie jest po raz pierwszy, w partii odgrywa znaczącą rolę. A jego życiorys krzyżuje się z losami Tuska. Obaj są z Gdańska, obaj byli w KLD, a potem UW. Potem trafili do PO.

Czy wyjazd Liska do Stanów to znak, że kampania prezydencka w Polsce będzie w amerykańskim stylu? - Przyglądam się konwencjom w USA i podpatruję ich pomysły - mówi Lisek "Polsce". Które z nich przeniesie na rodzimy grunt? - Zobaczymy - ucina.

Europoseł Jacek Protasiewicz, były szef prezydenckiej kampanii Tuska w 2005 r., jest zdania, że będą to przede wszystkim: produkcja wyborczych spotów telewizyjnych i radiowych oraz mobilizacji ludzi.

Politycy PO zapewniają, że przygotowania do kampanii prezydenckiej ruszą nie wcześniej niż po przyszłorocznych wyborach do europarlamentu. Kto wejdzie do sztabu wyborczego poza Liskiem?

To trudno teraz przewidzieć. Nawet nie wiadomo, czy znajdzie się w nim Sławomir Nowak, szef gabinetu politycznego premiera. - Nie byłoby to zręczne, gdyby jako minister kierował kampanią - mówi nam jeden z polityków PO. - Układanie sztabu teraz to wyłącznie zgadywanka.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

a moze progam wyborczy??

+1 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Andrzej (gość)  •

Moze by tak zainteresowac Polakow programem, ktory sie realizowac bedzie, a nie spotami w TV? Branie przykladu z otoczenia Clintonow juz z gory zaklada na kleske PO w wyborach prezydenckich. Troche to wstyd korzystac z pomocy sztabu prezydenta, ktory zostac wygwizdany przez amerykanskich kongres, a zona jego ubiegajaca sie o ten sam fotel odrzucona w prawyborach partii demokratycznej.

odpowiedzi (0)

skomentuj

PO chyba zarty sobie robi

+2 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

michalj (gość)  •

Wystawuajac najbardziej nieudolnego z polskich premierow na prezydenta. Uczenie sie kampani wyborczej w towarzystwie najbardziej nieudolnej premier amerykanskiej, ktora przyczynila sie do niepotrzebnej wojny na Balkanach tylko potwierdza moim zdaniem glupote wyborcza tej partii.

odpowiedzi (0)

skomentuj