Menu Region

Łódzkie riksze powiozą na Oktoberfest

Łódzkie riksze powiozą na Oktoberfest

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Adam Kuźmicki

Prześlij Drukuj
Łódzkie riksze podbijają europejskie rynki. Sześć nowych pojazdów już w tym miesiącu trafi do Niemiec - będą wozić turystów podczas monachijskiego święta piwa Oktoberfest. Dwie już wyjechały, kolejne cztery schną w lakierni.
- Wysyłamy nasze produkty do Niemiec od dwóch lat. Tak się spodobały, że przed tegorocznym Oktoberfest organizatorzy imprezy zamówili od nas już kolejną partię - chwali się Aleksandra Tomczak z produkującej riksze łódzkiej firmy AT Instytut.

Producentka riksz nie wie jeszcze, ile będzie kosztował kurs w Monachium, zna jednak ceny z Berlina, gdzie jeżdżą od ub.r. Za przejażdżkę trasą turystyczną w stolicy Niemiec trzeba zapłacić 36 euro od osoby.


Ale Niemcy to nie wszystko. Polskie riksze pojawiły się już cztery lata temu w Londynie. Mogą kursować po całym mieście, ale w praktyce ograniczają się do wożenia pasażerów w tzw. pierwszej strefie, czyli ścisłym centrum brytyjskiej stolicy. Za każdą przejechaną milę trzeba płacić od 7 do 10 funtów od pasażera.

Riksze wyprodukowane w Łodzi obsługują turystów również w Barcelonie oraz Salzburgu. - Ostatnio mieliśmy kolejne zamówienie od klientki z Salzburga - mówi Aleksandra Tomczak. - Kiedy na ulicach pojawiły się pierwsze nasze pojazdy, rikszami zainteresowały się władze miasta.

Łódzcy producenci zaopatrują także kilkanaście firm w Polsce. Riksze wożą turystów w Kazimierzu, Krakowie, Wrocławiu, Lublinie. Ostatnio pojawiły się w Chorzowskim Parku Rozrywki, gdzie wkrótce będą organizowane ogólnopolskie mistrzostwa jazdy rikszą.

Producenci riksz uważają, że rozwojowi tej formy transportu sprzyjają decyzje o zamykaniu centrów miast dla ruchu samochodowego. Riksze są tanie, ekologiczne i dostępne dla każdego.

- Wielu klientów ma niesamowite pomysły na udoskonalenie riksz. Niestety, nie wszystkie można zrealizować, bo pojazd przestałby być funkcjonalny albo bezpieczny dla pasażerów - tłumaczy Aleksandra Tomczak. I zaraz daje przykłady takich rewolucyjnych udoskonaleń: - Czasem ktoś chciałby zamówić rikszę z lodówką. Zdarzył się nawet klient, który prosił o zamontowanie do pojazdu kul stroboskopowych.

Ale niektóre zwariowane pomysły da się jednak zrealizować. Z łódzkiej firmy wyjechała już riksza dla kobiety-klauna: kolorowa, z daszkiem z liści i pojemnikami na akcesoria do rozśmieszania dzieci.
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się