Panie prezydencie, Katowice wygrały ranking na najbardziej przyjazne miasto. Dziwi się Pan?
Trochę się dziwię, bo media nas nie rozpieszczają.
My też się dziwimy. Przecież stolica Śląska, a przede wszystkim jej centrum, to jedno z najbrzydszych miejsc, które wręcz odstrasza wyglądem.
Zawsze szanowałem wyniki wszystkich rankingów, choć nie we wszystkich wypadaliśmy jako miasto dobrze.
Cały czas dostajemy niezasłużone baty, choć miasto jest placem budowy i wciąż zmienia się na lepsze.
Oczywiście pytanie, co badamy w rankingach: atrakcyjność inwestycyjną czy wizerunek metropolii.
Tak brzydkiego centrum ze świecą szukać.
Powtarzam od wielu lat, że Katowice to nie tylko centrum miasta. Wystarczy przejechać się choćby na Nikiszowiec czy Brynów. Gdy zostałem prezydentem, po prostu postanowiłem, by zmiany rozpoczynać nie od budowy dachu, ale sensownie, czyli od fundamentów, a więc dróg. Na ich jakość nikt nie może już dzisiaj narzekać. Katowice są świetnie skomunikowane.
Ale ludzie, którzy tu przybywają, widzą tylko pogierkowskie potworki na rynku i dziurę na dziurze!
Przykro mi. Przebudowujemy kanalizację. Każdy, kto wie, jakie trudności wiążą się z tym procesem,rozumie nas.
To niech Pan też zrozumie przyjeżdżających do Katowic, którzy przechodząc przez brudny dworzec, mogą nabawić się depresji.
Z dworcem jest jakaś paranoja. Jak jedni chcą go wyburzać, to inni bronią go jako obiektu zabytkowego. Choć miasto nie ma kompetencji, by sprawą się zająć, to przecież uczestniczymy aktywnie w pracach nad zmianą tej części Katowic. Według oświadczenia PKP w październiku ma być wybrany inwestor strategiczny.
Może najpierw trzeba by dworzec po prostu wysprzątać?
To pytanie do PKP.
Czy Katowice padają ofiarą stereotypów? Niektórzy myślą, że tu nawet nie ma czym oddychać.
Niektórzy nawet twierdzą, że w Katowicach jest jak w Czarnobylu po awarii jądrowej. To nieprawda, ale fakt, Krakowem też nie jesteśmy.
Niestety, miasto zmienia się w żółwim tempie...
Przykro mi, ale w ciągu 4-8 lat nie da się przebudować miasta. Nie można było wszystkiego rozkopywać. Są realne szanse, by za kilka lat dokończyć przebudowę. Przecież to musi trwać! Widzi pani, znów odzywa się stara śpiewka - ranking wygrany, a media i tak krytykują.