Menu Region

Derby stolicy na remis, kibole znów demolują

Derby stolicy na remis, kibole znów demolują

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rafał Romaniuk, Krzysztof Srogosz

Prześlij Drukuj
Polonia czekała 58 lat, by na własnym stadionie ograć znienawidzoną Legię.
Do 85. min wydawało się, że czarna seria w końcu zostanie przerwana. Poloniści atakowali przez cały mecz, w Legii kiks gonił kiks. Podopiecznych Jana Urbana w końcówce spotkania uratował Marcin Smoliński.

Wczorajsze spotkanie pierwszej kolejki Pucharu Ekstraklasy oglądało niewielu kibiców. Fani z Łazienkowskiej meczu w ogó-le nie zobaczyli, bo kilkadziesiąt minut przed jego początkiem starli się z policją. W ruch poszły pałki, gaz łzawiący i kamienie. W efekcie zatrzymano około 200 chuliganów.

- Policja atakowała wszystkich, którzy znaleźli się w pobliżu. Zachowywali się jak ZOMO. Nie oszczędzali nawet kobiet. Sam widziałem, jak funkcjonariusz prysnął gazem na jedną z przyglądających się zdarzeniu pań - relacjonował świadek zajść. To jednak szalikowcy pierwsi zaatakowali policjantów, rzucając w nich racami.

Nic dziwnego, że mecz stał się tematem drugorzędnym. Zwłaszcza że nie oglądaliśmy spotkania na wysokim poziomie. A przecież jeden z pierwszych punktów regulaminu Pucharu Ekstraklasy mówi, że "kluby uczestniczące powinny wystawiać najsilniejsze z możliwych składów". Jan Urban, trener Legii, chyba zbytnio w przepisy się nie zagłębiał, bo nie delegował do gry żadnego z podstawowych zawodników.

Z kolei szkoleniowiec Czarnych Koszul Jacek Zieliński przeczytał regulamin w połowie. W pierwszym składzie wystawił pięciu podstawowych graczy z Radosławem Majewskim na czele.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się