Menu Region

Przed meczem z Belgami odrabiamy zaległe lekcje

Przed meczem z Belgami odrabiamy zaległe lekcje

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Robert Małolepszy

Prześlij Drukuj
Z Sebastianem Świderskim, przyjmującym reprezentacji Polski w siatkówce, rozmawia Robert Małolepszy
W niedzielę rozegracie pierwszy z dwóch meczów barażowych z Belgią, które zadecydują o tym, czy Polska wystąpi w przyszłorocznych mistrzostwach Europy w siatkówce. Tymczasem kadra zupełnie się rozsypała. Aż czterech kluczowych zawodników ma kontuzje: Zagumny, Winiarski, Wlazły i Ignaczak. Czuje Pan niepokój, że bez nich możecie sobie nie poradzić?
Te kontuzje to nie jest coś nowego, coś co pojawiło się nagle. Każdy z nas jeszcze przed igrzyskami borykał się z rozmaitymi kłopotami. Wszyscy zacisnęli jednak zęby i dali z siebie maksa. Teraz za to płacą. Jednak nie boję się. Ci, którzy ich zastąpią, są głodni gry i czują, że to może być dla nich szansa zaistnienia w kadrze na dłużej. Mobilizacja jest ogromna.

Śni się jeszcze Panu ćwierćfinałowy mecz igrzysk olimpijskich z Włochami?
Nie i mam nadzieję, że reszcie moich kolegów też się nie śni. Jeśli chcemy jeszcze coś ugrać w wielkiej siatkówce, to musimy już zapomnieć o tamtym spotkaniu. Im dłużej będziemy je rozpamiętywać, tym ciężar będzie większy.

W ogóle nie poruszacie między sobą tematu olimpijskiej porażki, tego że podium było na wyciągnięcie ręki?
Nie. Każdy na pewno jakoś tam to przeżywa, ale między sobą nie rozmawiamy już o igrzyskach.

Co powiedział Wam trener Raul Lozano po tym, jak ledwie po kilku dniach przerwy spotkaliście się na zgrupowaniu w Spale?
Mamy do odrobienia pracę domową, którą zawaliliśmy w maju, i to jest dobry czas na udowodnienie, że nasze porażki były wypadkiem przy pracy. Zresztą nie musiał za wiele mówić. Wszyscy chcemy się zrehabilitować. Przecież gdybyśmy przegrali ten dwumecz, to w przyszłym roku mielibyśmy pusty przebieg, zostałaby nam tylko Liga Światowa.

A nie ma w Was pokusy odpuszczenia i załatwienia sobie takiego pustego przebiegu. Wreszcie mielibyście czas na odpoczynek?
To absurd, a poza tym nie pozwoliliby na to młodsi zawodnicy. Strasznie cisną.

Przed igrzyskami dużo mówiło się o tym, że turniej w Pekinie może być ostatnim w Pańskiej reprezentacyjnej karierze. W Chinach po meczu z Włochami chwilę się Pan wahał, ale ostatecznie stwierdził, że "ciągnie ten wózek" do Londynu. To wiążąca deklaracja?
Po pierwsze nigdy nie powiedziałem, że po Pekinie kończę karierę. To były wyłącznie spekulacje mediów. A jeśli chodzi o moją grę w reprezentacji, to dopóki trener będzie mnie w niej widział, dopóty będę się stawiał na zgrupowaniach i walczył o miejsce w składzie.

Trener, czyli kto? Raul Lozano?
To nie mój wybór. Na razie pracujemy z Raulem tak, jakby jego kontrakt wciąż obowiązywał, a nie kończył się w grudniu. Nic, absolutnie nic się nie zmieniło. Jeśli zaś chodzi o nowego szkoleniowca, to zaakceptuję każdego. Nie ukrywam jednak, że wciąż dobrze mi się pracuje z Lozano.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się