Menu Region

Wstydliwe dzienniki belfra

Wstydliwe dzienniki belfra

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Mariusz Grabowski

Prześlij Drukuj
Zabawne cytaty z uczniowskich wypracowań, publikowane tu i ówdzie w ambitnej prasie kolorowej, pieszczą naszą intelektualną i estetyczną wrażliwość od niepamiętnych czasów. Teraz możemy nabyć obszerny wybór tych cudownych lapsusów, ubrany w nieco poważniejszą okładkę: tom "Humor zeszytów szkolnych z lat 1948-2008" zawita na księgarskich półkach już jutro.
I zaprawdę warto włączyć go do swojej biblioteczki, bo dziecięco-młodzieżowa inwencja intelektualna przekracza ciasne ramy wytyczone przez wielkich filozofów i największych komediantów. Blisko 300-stronicowa publikacja, skrzętnie podzielona na działy i poddana chronologicznej selekcji, ucieszy najbardziej neurastenicznego melancholika.

Zaglądamy więc przykładowo w ciemne lata stalinizmu i od razu znajdujemy uroczy wpis oddający klimat tamtej epoki: "Dziś kobiety nie pierzą się w domu, bo do tego służą im pralnie państwowe".

Niżej kolejny, pochylony nad ciężką dolą niewiasty: "Dawniej kobiety też były chłopami pańszczyźnianymi".
Równie barwne są konstatacje historyczne i krytyczno-literackie, jak "Stanisław August Poniatowski został królem podczas erekcji" albo "Jacek Soplica szukał zapomnienia pod habitem zakonnym". Na diamentową koronę mistrza absurdu zasłużył smyk, któremu do głowy przyszła taka oto myśl: "Król Waza, jak sama nazwa wskazuje, lubił zupę".

Szczególny popis małolaty dają na niwie seksualnej. Pewien bezdyskusyjny znawca tematu zauważa w swojej rozprawce, że "Choroby weneryczne są rozpowszechniane głównie przez radio i gazety".

Inny znowuż paleoseksuolog wywodzi, że "Ludzie pierwotni mieli narządy z kamienia", a na baczniejszą uwagę zasługuje zdumiewająca wzmianka o Napoleonie, "który miał dużo dzieci, bo przywiózł sobie z Afryki członka".

W erę trzeciej czy ewentualnie czwartej RP wkraczamy po kruchym moście cytatów z nauczycieli - albowiem redaktorki zbioru Ewa Rychlewska i Anna Januszkiewicz są kobietami sprawiedliwymi. Drugą i trzecią część książki (zatytułowane "Nagany i uwagi" oraz "Pedagogiczne potknięcia") poświęciły bredniom autorstwa nauczycieli, z gorliwością godną lepszej sprawy wpisywanymi do uczniowskich dzienniczków.

I tak w uwagach dot. zachowania czytamy przykładowo, że pewien śmiały malec "Głaszcze koleżankę po przerwie". Inny "Sprawdza językiem koleżance, czy ma wszystkie migdałki", zaś rekord twórczej inwencji popełniła pewna nauczycielka informatyki, zauważając, że "Uczeń bawi się jej myszką".
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się