Menu Region

Śniadek kontra Śniadek

Śniadek kontra Śniadek

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Janina Paradowska, publicystka

19Komentarzy Prześlij Drukuj
Największa od lat manifestacja Solidarności przeszła w piątek ulicami Warszawy. Nie bardzo wprawdzie wiadomo, w jakiej sprawie, ale przeszła.
Jeżeli to miało być sprawdzianem zdolności organizacyjnej, a także pokazem zasobności związkowej kiesy, to udało się. Widzieliśmy, sprawni są, pieniądze na autokary mają. Najgorzej jednak było z przesłaniem. Szef związku znalazł się w sytuacji trudnej.

Ledwie cztery tygodnie temu podpisał porozumienie w sprawie płacy minimalnej i żeby jakiś postulat wykuć, nagle podniósł poprzeczkę. Już nie chce 40 proc. płacy średniej, jak podpisał, ale 50 proc. Wypadł trochę mało poważnie. Hasło "godna płaca" zapewne wymyślono ze dwa, trzy lata temu, bo ostatnio rosną głównie płace, ale jakoś nie rośnie wydajność.

Bezrobocie też spada, a więc i postulat godnej pracy jest spełniany.
Przewodniczący Śniadek najlepiej czuł się więc w hasłach ogólnych. Generalnie chodzi o rozwój i inwestowanie w człowieka - powtarzał, ale powtarzał też, że mają być zachowane wszystkie przywileje emerytalne.

Tak więc w co inwestować? W emerytury czy w rozwój? Jak będą wcześniejsze emerytury dla ponad miliona osób, to żadnego rozwoju nie będzie, bo on na ogół bierze się z pracy, a nie z emerytur.

Niewdzięczna jest dziś rola związku zawodowego, który chce zrobić największą od lat manifestację. Postulatów mało i pozostaje to co zawsze, czyli rytuał sprowadzający się do wołania - "złodzieje", podpalania opon, rzucania petardami czy palenia kukły premiera.

Oczywiście manifestowanie czy strajkowanie to związkowe prawa. Rzecz jednak w tym, że protest jest grą nie tylko o związkowe postulaty, ale może przede wszystkim o sympatię opinii publicznej.

Tym razem zdecydowanie nie wyszło. I nie dlatego, że manifestacje blokują stolicę. Jak ktoś chce mieć spokój od demonstrantów, nie musi mieszkać w Warszawie. Nie wyszło, gdyż argumentów zabrakło.

Był rytuał bez treści i gołym okiem widać było, że to głównie polityka. - Nie ma dialogu społecznego - wołali związkowcy. Najwyraźniej bardziej podobał się im prowadzony za poprzedniego rządu dialog z pielęgniarkami z "białego miasteczka" prowadzony przy pomocy zagłuszarek Biura Ochrony Rządu. Wtedy jakoś nie protestowali.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

10

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

dyspocycyjna dziennikarskarodem z PRl-u

+7 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Gdanszczanin (gość)  •

Tak dyspozycyjnej,jak p. Prandowska a jednoczesnie uwazającej za głupoli czytelników którzy jej zdaniem przyjmą każde serwowane przez nią kłamstwa, pozazdroscic by mogła propaganda głębokiego[p. Odolska i spólka]PrL-u

odpowiedzi (0)

skomentuj

Śniadek kontra..

+7 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Solar (gość)  •

Odezwali się związkowcy i chyba ze stoczni. Cóż ci ludze poczną jak stocznie padną. Tam na galerii wśród związkowców nie było widać troski o stocznię i robotników tam był strach w oczach. Taczki przed oczyma.
Pani Janino proszę o więcej. Tak trzymać!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Wyjątkowy tuman

+8 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

max (gość)  •

Wyjątkowy tuman z Pradowskiej skoro nie wie dlaczego przeszła ta demonstracja w stolicy. Proponowane zmiany w Kodeksie Pracy, Karcie Nauczyciela, emeryturach,i wielu innych ustawach, prowadzą pracowników do roli niewolników XXI w.

odpowiedzi (0)

skomentuj

obłuda i Paradowska

+7 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

antyhipokryta (gość)  •

Paradowska chyba nie wie, jak PO olało dialog ze związkami w sprawie tzw "reformy słuzby zdrowia". To jest dopiero obłuda by Paradowska!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Paradowska a rzeczywistość

+8 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Huzar (gość)  •

Pani Jasia jak zwykle anty-solidarnościowa. Komuny już nie ma ale za to... jest Paradowska. Co do zagłuszania pielęgniarek, Pani Jasiu, to proszę zapoznać się z wynikami śledztwa umorzonego w tej sprawie przez prokuraturę rejonową w Warszawie. Dowie się Pani czy było zagłuszanie, czy tylko sztuczki sztabu wyborczego PO.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Śniadek znalazł sie w kropce

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

woźny (gość)  •

Nie cenię p. Śniadka jako związkowca. Ale p. Paradowska kolejny raz daje świadectwo swej nierzetelności. Swoją nierzetelnością i wielka stronniczościa juz dawno sama pozbawiła się kwalifikacji dziennikarskich. Dziwić jedynie można się, że jeszcze jest ktoś, kto chce tak kiepskiego pracownika zatrudniać.

odpowiedzi (0)

skomentuj

cała prawda.

+2 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

pracownik (gość)  •

Chciałabym zwrócić Pani uwagę, że: 1. bezrobocie nie spadło, tylko Polacy wyjechali i dalej wyjeżżają, a Ci co mieli wrócić do tego cudu gospodarczego - nie wrócą! 2. Brakuje pieniędzy na emerytury, bo tak jak wyżej napisałam, nie ma rąk do pracy, natomiast składki, które płacili nasi dziadowie, rodzice - pokolenia zostały przejedzone ( wielkie budowle,pałace, do każdego papierka przypisany urzędnik,szkolenia o których głośno było nie raz , wypłaty różnego rodzaju nagród i premii za niegospodarność pieniędzmi społecznymi i opieszałość w załatwianiu spraw itd, złe inwestycje finansowe ( giełda ). Porusza Pani kwestię "białego miasteczka" a pamiętamy jak w tym "miasteczku" przemawiał obecny premier Tusk, jak wtórował ładnie pielęgniarkom kierując zarzuty tamtemu rządowi, jak się z nimi utożsamiał i co dziś mamy z tych słów? To co z tych obiecanych cudów - już jednego mieliśmy co obiecywał drugą Japonię, a teraz miała być u nas Irlandia i Peru. I co z tego zostało, nic tylko możemy oglądać demokrację w innym wydaniu - wydaniu P.Tuska,Chlebowskiego, Komorowskiego np.ostatnie odwołanie Głównego Inspektora Pracy - to się nazywa POwska demokracja.Manifestacja była popierana przez Warszawiaków wbrew temu co Pani pisze. Odnoszę wrażenie, że jest Pani nierzetelną osobą, która stara się manipulować czytelnikami. W latach 80-tych też krytykowano zryw Solidarności, też byli tacy, którzy starali się ośmieszać działania w walce o godność i honor robotnika.Solidarność krytyki i ośmieszania się nie boi, zawsze się obroni, natomiast proponuję tym, co tak krytykują żarliwie, najpierw zweryfikować swoje działania i postępowanie. W całej rozciągłości się zgadzam z moim przedmówcą Jackiem.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Kobieta a rozumienie rzeczy podstawowych

+2 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jacek zarazek (gość)  •

Ta pani ani rusz nie może zrozumieć, że wydajność pracy w żadnym razie nie zależy i nie powinna zależeć od szeregowego pracownika. Zależy i powinna zależeć od właściciela-organizatora-zarządcy. Dlatego też domagając się wzrostu płac Śniadek słusznie domaga się, aby tzw pracodawcy zaczęli wreszcie zarządzać na poziomie światowym, a porzucili stare komunistyczne metody, które w najlepsze kwitną w "kapitalistycznych" przedsiębiorstwach. Tzw pracodawcy są w istocie zyskobiorcami i dlatego też powinni być trochę bardziej życzliwie nastawieni do pracowników.

odpowiedzi (0)

skomentuj

związkowcy

+2 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Kobieta (gość)  •

Nic dodać,nic ująć. Celnie i rzetelnie.

odpowiedzi (0)

skomentuj

jednostronny komentarz

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

tomi (gość)  •

i tendencyjny. Jak za poprzedniego rządu były manifestacje to były one ok, teraz manifestacje są już nie na miejscu. Równie dobrze, mogę panią zapytać w czym pani wydajność wzrosła skoro ma pani większą kasę?

odpowiedzi (0)

skomentuj