Polska » Opinie » Zaczęły się schody, czyli Polska na gazie

Zaczęły się schody, czyli Polska na gazie

Data dodania: 2011-06-03 08:48:45 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-06-04 11:30:09

Polska

Paweł Zarzeczny

2KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Zaczęły się schody, czyli Polska na gazie

Paweł Zarzeczny (© Polskapresse)

Skończyły się żarty, zaczęły się schody - miał powiedzieć pułkownik Wieniawa, wjeżdżając konno na pięterko do Ziemiańskiej. No i to samo da się powiedzieć o Stadionie Narodowym stawianym w centrum kraju za jakieś gigantyczne pieniądze ze wspólnej kasy, żeby Mołdawia mogła zagrać z Kazachstanem nie na stepie, ale na trawie.

No więc zaczęły się schody, mianowicie grożą one zawaleniem, razem z kibicami. Zatem - nowa polska umiejętność - żeby coś zbudować, najpierw trzeba to zburzyć i zbudować jeszcze raz (bez gwarancji, że to ostateczna już ostateczność). No cóż, może kilometr od Narodowego stał przez ćwierć wieku Teatr Rozrywki. To tam w podziemiach kręcono "Misia", pokazując ohydną melinę (- Ile? - pyta handlarz gorzałą gościa, na co Andrzej Fedorowicz, tak, tak, Andrzej, odpowiada: - Jedną! Wozem jestem!). Zatem ów Teatr, postawiony jednak nie przez Niemców, a nieoczekiwanie przez Bułgarów, okazał się łatwopalną szopą i zaraz po premierze i paru przedstawieniach (byłem, a jakże, jako smarkacz) został na zawsze zamknięty i służył jedynie okolicznemu lumpenproletariatowi i jego wybrankom.
∨ Czytaj dalej
Czy to samo stanie się z Narodowym? Niewykluczone, bo na pewno nie tylko schody są tam schrzanione.

Dramat z Narodowym polega na tym, że za te same pieniądze właśnie oddano na Super Bowl dwa razy większy stadion w DallasDramat z tym stadionem polega na tym, że za porównywalne pieniądze właśnie oddano na tegoroczny Super Bowl stadion w Dallas (to akurat miasteczko, gdzie zastrzelono Kennedy'ego, ostatniego rzymskiego katolika na amerykańskim tronie). No więc porównajcie sobie parametry obu wielkich obiektów kosztujących circa about po miliardzie dolarów (że nasz do takiej kwoty dobije, nie mam najmniejszych wątpliwości). No więc ten w Dallas jest na 110 tys. widzów. W Warszawie na 55 tys. (zatem dwa razy mniejszy, nawet finału Ligi Mistrzów nie można na nim zorganizować, przyjmując hipotetycznie, że ktokolwiek by nam go dał albo że Tusk nie zamknąłby stadionu po rozruchach w Częstochowie albo bójce uczniów szkoły specjalnej gdziekolwiek). Ten w Dallas ma zasuwany dach. Z naszego zaś widać rozgwieżdżone niebo, a to za namową Kanta zapewne: "Są dwie rzeczy, które napełniają duszę podziwem i czcią, niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie. Są to dla mnie dowody, że jest Bóg nade mną i Bóg we mnie". Ładnie wymyślone w naszym katolicko-kibolskim kraju, nieprawdaż?

CZYTAJ WIECEJ FELIETONÓW PAWŁA ZARZECZNEGO

Idźmy dalej - w Dallas na boisku można grać w co dusza zapragnie, na bieżni (bo jest) nawet biegać, generalnie stadion nadaje się do wszystkiego. Warszawski zaś - nadaje się do niczego prócz skórokopactwa, jest to więc taka miniaturka karykaturka. Taki sam zresztą stadion, ciut tylko mniejszy, stoi już zresztą również kilometr dalej - przy Łazienkowskiej, czyli jeden jest zbędny całkiem. No nic, pewnie i tak dowiemy się, że opóźnienia powstały wskutek knowań Macierewicza i PiS, jak to wczoraj pewien generał tłumaczył zabicie przez polskich żołnierzy cywilów w Afganistanie kilkanaście tysięcy kilometrów dalej. Hm, śmiała teza - a co na to lekarze, panie generale, nie doradzili odosobnienia i odpoczynku? A propos tego Nangar Khel - zdanie mam takie, że jak się daje wojakom strzelby czy moździerze, to one w końcu wystrzelą, jak byle flinta wisząca w teatrze, a wypalająca w ostatnim akcie. No, ale ktoś wmawia żołnierzom, że jesteśmy w Afganistanie od budowania studni (za komuny budowaliśmy mosty, co mój dowódca pułkownik Grygiel komentował następująco: "Wy, kretyni, oglądacie w telewizorze, jak wojsko stawia gdzieś most przez rzeczkę dla rolników, żeby mieli bliżej na pole. Ch... z rolnikami! Ten most jest po to, bo tam wy, idioci, kierunek strategiczny pójdzie!"). No więc z tym wojskiem nigdy do ładu nie dojdziemy, póki nie rozwiążemy, odmaszerować.

Tak śledząc inne wydarzenia (mam zatem coś ze... śledzia, ha, ha, lubię też tarło, łatwo wtedy rybki biorą), uwagę musi zwrócić gaz łupkowy, zwany gdzieniegdzie głupkowym. No bo chcemy wydobywać coś skomplikowanie ukrytego, gdy nawet zwykłych schodów zrobić nie potrafimy. Jest jednak ratunek, mianowicie też jakiś kilometr od Narodowego stoi - uwaga, to naprawdę nie żart - Centrum Badań Kosmicznych! A ponieważ nic mi nie wiadomo o naszej obecności w kosmosie (poza Panem Twardowskim na Księżycu, mieszka tam do dzisiaj), można spokojnie dać tym ludziom bardziej przyziemne zadania, a nawet podziemne, czyli wydobycie tegoż gazu. Ale jeszcze chwila o Twardowskim, który zaprzysiągł duszę diabłu, podpisał cyrograf, ale ostatecznie do piekła nie trafił, bo Mefistofeles nie dał rady wykonać wszystkich zadań, choć ukręcił bicz z piasku, zbudował strzechę z żydowskich bród (oj, ależ antysemita z tego Mickiewicza, tfu, dawać go na indeks ksiąg zakazanych!). Ale inna sprawa, że wieszcz tę balladę wydał w Wilnie, więc dziś musiałby się nazywać - zgodnie z litewskim prawem - Mickievicius, a jego bohater Twardowskievicius - ale głupio). No, ale Lucyfer wywalił się na zadaniu ostatnim. Mianowicie nasz bohater zaproponował mu na rok... własną małżonkę, z prawem do wspólnego łoża nawet, lecz kiedy diabeł ją zobaczył - czmychnął przez dziurkę od klucza! Proszę, proszę, to już w 1822 r. złe kobiety były... Albo też brzydsze od diabła. Znaczy się, według naszego prezydenta, to musiała być chyba Dunka...
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

prośba

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

obserwator (gość), 05.06.11, 15:25:31

panie Pawle prosił bym o pańską autopsje komuny Polskiej .pozdrawiam (świetna książka)

odpowiedzi (0)

skomentuj

"Schody, schody, schody, schody, jak w Casino de Paris?"

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Antoni Jazgarz Butrykowski (gość), 04.06.11, 15:06:37

Cymes, Panie Pawle, cót, mnjót i ultramaryna, jakby napisał nasz Pan Magister Prezydent Bul Komorowski.! Chapeau bas! Rispekt. Sam śp. Maciej Rybiński by się tego tekstu nie powstydził. "I smieszno, i straszno, i nikamu mordy obit' "- jak mawiają u Starszego Brata. A jeśli jest śmiesznie, ale i trochę smutno, z powodu tej umoczonej w POmniki Ch(w)ały niewyobrażalnej dla goowniarzy kopiących na chińskim tartanie Orlików gałę ku czci I Trampkarza III RP. Czyli tylko tego trzeciego członu brakuje. Winni, jak zwykle, są zupełnie niekonkretni i tak samo nieuchwytni. Za czasów słusznie minionych rzekł by se człek: "wina Stalina" i byłoby lżej. Teraz można powiedzieć że to wredna, krecia robota Kaczora, ale już niecały ciemny lud to kupuje. PO przecież organicznie, z samej definicji jest niewinna niczym Dziewica Orleańska, czy tak daleko do historii nie sięgając, nasza Dziewica Bohater, Emilia Plater! PO winne? Rząd? Tusk? To się w przysłowiowej pale MWzWM nie mieści. A same POmniki Tysiąclecia to pryszcz, są jeszcze słynne panagrabarczykowe tuskówki, schetynówki, Pendolina, tramwaje z pętlami w krzaczorach i temuż podobnież, czyli dooperele dla jaj "infrastrukturą"zwane.Coby I Spółdzielca RP miał ładną nazwę dla swego resortu! Autostrad nie budiet, bo te wredne Chińczyki zastrajkowały- można mniemać że to za poduszczeniem PiS i Kaczyńskiego stanęli do przetargu z półdarmowymi ofertami, żeby Grabarza skompromitować- i od początku nie miały zamiaru płacić POdwykonawcom. A nasz uczciwy do szpiku kości, moralnie i etycznie wysokostandardowy Pan Minister w swej naiwności wierzył że ci skośnoocy POtentaci w budowaniu dróg expresowych są jak kaszanka z Biedronki, "dobre i tanie"! Lub jak peerelowskie wino marki wino, poprzednik palikociego Mamrota, o których mawiali smakosze : "Tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie!". No i teraz się tania siła kapitałowa zbiesiła, bo się nie spodziewała iż tania siła robocza w takim jak POlska dzikim kraju za friko nie będzie chciała dróg służących zagranicznym kibolom do dojazdu do świątyń religii narodowej wybiórców Mandaryna Tu Sku Donka, czyli piłki kopanej, zap...ylać! No i mamy w perspektywie zamiast laurek ze strony całej nowoczesnej Euro(2012)py mamy obciach, blamaż i kompromitację. PO sfuszerowanych pod troskliwym okiem I Trampkarza Stadionach Ch(w)ały Tysiąclecia, stojących ledwo ledwo (jak za nieboszczki komuny: "Franek, trzymaj mur, a ja lece PO wypłate"!) będziemy mieli POmniki blamażu i kompromitacji, na których nawet reprezentacji trzeciej ligi z Albanii nie będzie chciała ryzykować występu. Dziwnie mnie to nie cieszy, że jeszcze jedna wydmuszka, jeszcze jeden dęty niczym sam Cudotfurca CUD MNIEMANY Platformy Obiecywalskiej i jej Męża Opacznościowego wali się niczym przysłowiowy domek z kart na oczach "bandytów stadionowych i kiboli" całej Europy. Ważne żebyśmy zdrowi byli. Dała Unia Przenajcwańsza Euro 2012, to da i na Stadiony Tysiącletniej POlandii. Ma jakieś wyjście ?Teraz, gdy u Angeli i hipotetycznych rezerwowych jest "sezon ogórkowy" i "hiszpanka XXI wieku", ze Szczepu Escherichia Coli, zbiera swoje nieubłagane żniwo? ;0(((

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.