Menu Region

Presja jest mniejsza niż w Groclinie

Presja jest mniejsza niż w Groclinie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Paweł Drażba, Krzysztof Srogosz

Prześlij Drukuj
Z Filipem Ivanowskim, napastnikiem Polonii Warszawa, strzelcem trzech goli w meczu ze Śląskiem Wrocław, rozmawiają Paweł Drażba i Krzysztof Srogosz
W poprzedniej kolejce trener Jacek Zieliński wpuścił Pana na kilkanaście minut i zapewnił Pan wygraną Polonii w Łodzi. Teraz dostał Pan szansę od początku i zdobył trzy bramki przeciwko Śląskowi.
Cieszę się, że przekonałem do siebie szkoleniowca po spotkaniu z ŁKS. Udało mi się odebrać miejsce w pierwszym składzie Jackowi Kosmalskiemu i mam nadzieję, że zostanie tak na dłużej. Dostałem szansę i uważam, że ją wykorzystałem. Wiem jednak, że muszę dalej ciężko pracować na treningach, by udowodnić swoją przydatność. W meczu ze Śląskiem udało się to bardzo dobrze.

No właśnie, strzelił Pan kiedyś trzy bramki w jednym spotkaniu?

Ostatni raz udało mi się to jeszcze w Macedonii. Hat tricka strzeliłem tam dwukrotnie. Nawet raz udało mi się zdobyć w jednym meczu cztery bramki. W Polsce miałem pewne problemy ze skutecznością. Mam nadzieję, że teraz to się skończyło i wreszcie się odblokowałem. To był na pewno mój najlepszy mecz od momentu przyjazdu, czyli od dwóch lat. Najważniejsze jest to, że wygraliśmy pierwszy mecz w tym sezonie przed własną publicznością i drugie spotkanie z rzędu. Teraz będzie nam się grało o wiele łatwiej. Tylko się cieszyć.

Może wcześniej w lepszej grze przeszkadzała Panu presja. Prezes Groclinu Zbigniew Drzymała powiedział kiedyś, że jak nie będzie Pan strzelał bramek, to odpowiedzialnych za transfer powiesi na latarni. Kosztował Pan przecież prawie 800 tysięcy euro.
Tak, tak, słyszałem o tym. Wiadomo, zapłacono za mnie całkiem duże pieniądze, więc oczekiwanie było spore. Czułem to i było mi ciężko pokazać pełnię możliwości. Faktycznie, presja była spora. W Warszawie jest inaczej. Teraz już nie myślę tak wiele jak kiedyś, tylko skupiam się na grze. Mam nadzieję, że ten sezon będzie dla mnie przełomowy. Mam już 23 lata i na pewno przyszedł na mnie najwyższy czas .

Wydawało się, że mecz ze Śląskiem będzie dla Polonii trudniejszy.
Zespół z Wrocławia chyba był zbyt pewny siebie po poprzedniej wygranej 4:0 z Odrą Wodzisław. My wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwy mecz, ale byliśmy podbudowani po zwycięstwie w Łodzi. Kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku od początku do końca. Nie było bardzo ostrej walki.

W piątek trener Zieliński dokonał kilku zmian w składzie. Pan zagrał w ataku z Krzysztofem Gajtkowskim.
Współpracowało nam się bardzo dobrze. Myślę, że świetnie się uzupełnialiśmy. "Gajtek" absorbował bowiem dwóch obrońców i dzięki temu miałem więcej swobody na boisku. Dużo ćwiczymy razem na treningach i w piątek efekty były świetnie widoczne. Równie dobrze gra mi się jednak z Jackiem Kosmalskim czy Danielem Mąką. Znakomicie dogrywał mi piłki Jarek Lato. Dwie moje bramki to przecież jego zasługa.

Trener bardzo chwalił Pana na konferencji prasowej. Nazwał Pana bohaterem spotkania.
Jest mi bardzo miło i cieszę się z tego powodu. Na pewno na laurach nie poprzestanę i będę dalej robił swoje.

Jak się Panu podoba w nowym mieście?
W Warszawie pomalutku się aklimatyzuję. Coraz bardziej podoba mi się w stolicy. Jest tu dużo fajniej niż w Grodzisku, bo można ciekawie spędzić wolny czas. Cieszę się, że jest ze mną tu moja dziewczyna Maria. Bardzo mi pomaga.

Który prezes jest lepszy: stary - Zbigniew Drzymała z Groclinu, czy nowy - Józef Wojciechowski z Polonii?
Na razie ciężko powiedzieć. Czas pokaże.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się