Menu Region

Ameryka ucieka przed strasznym "Gustavem"

Ameryka ucieka przed strasznym "Gustavem"

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Kazimierz Sikorski

Prześlij Drukuj
- Musicie ruszyć swoje tyłki i uciekać - grzmiał do mieszkańców Nowego Orleanu burmistrz tego miasta Ray Nagin.
Ten czarnoskóry urzędnik i polityk dobrze wie, co mówi, bo nadciągający huragan "Gustav" nazwał już "matką wszystkich sztormów" i zarządził przymusową ewakuację miasta.

- Powinniście być przerażeni - apeluje Nagin i dodaje, że po tym, co "Gustav" wyczyniał w rejonie Karaibów i Kuby, zostawiając po sobie ponad 80 śmiertelnych ofiar i ogromne zniszczenia, mieszkańcy Nowego Orleanu powinni natychmiast uciekać z miasta. - To jest burza stulecia - nie owijał w bawełnę Nagin.

I kiedy mówił, że nie widział jeszcze w życiu takiego żywiołu, nie kłamał, bo gdy dziś "Gustav" uderzy w Nowy Orlean i okolice, dmuchać może z prędkością ponad 250 kilometrów na godzinę. A takiej sile oprze się niewiele konstrukcji, na dodatek położenie Nowego Orleanu sprawia, że kilkumetrowe fale mogą znów zalać ogromną część miasta.

Amerykańscy meteorolodzy gubią się w spekulacjach co do siły "Gustava" i przyznają, że nie są w stanie podać informacji, która najbardziej interesuje ratowników: jaka będzie trasa pochodu huraganu?

Z powodu bardzo silnych podmuchów liczne platformy wiertnicze w Zatoce Meksykańskiej już kilka dni temu opustoszały, a drogi dojazdowe do Nowego Orleanu są przepełnione uciekinierami.
Zdaniem specjalistów od huraganów to potężne uderzenie może być wymierzone gdzieś pomiędzy teksańskim miastem Galveston a linią Missisipi - Alabama i Nowym Orleanem w Luizjanie. I jak oceniają fachowcy, w momencie uderzenia w ląd "Gustav" osiągnie najwyższą, piątą kategorię w skali Saffira-Simpsona.

Nim jeszcze burmistrz Nowego Orleanu zarządził obowiązkową ewakuację, miasto opuściła połowa mieszkańców. Kierowane są tam oddziały Gwardii Narodowej i wojska. Wszystko na wypadek, gdyby trzeba było ratować tych, którzy nie chcieli lub nie zdążyli uciec. A szacuje się, że w najbardziej zagrożonych regionach miasta pozostanie kilkaset tysięcy ludzi.

Nadciągający żywioł wywołał też ogromne zamieszanie polityczne. Prezydent George W. Bush nie pojawi się na rozpoczynającej się dziś konwencji Republikanów w St-Paul w stanie Minnesota. Jeśli wygłosi mowę do delegatów, to tylko drogą satelitarną. Zamiast wziąć udział w obradach swojej partii, ruszy tam, gdzie skupia się w tej chwili uwaga całej Ameryki, na tereny, które może zaatakować "Gustav".
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się