Menu Region

Nikt nie zapłacze po nieudacznikach

Nikt nie zapłacze po nieudacznikach

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Piotr Górski, Stefan Tuszyński

Prześlij Drukuj
Igrzyska kończą nie tylko olimpiadę (czteroletni okres pomiędzy igrzyskami). To też schyłek kadencji władz polskich związków sportowych. W Pekinie okazało się, że działalność związków to jedno z najsłabszych ogniw w polskim sporcie. "Polska" podjęła próbę oceny działania tylko tych związków, które wystawiły zawodników na igrzyska olimpijskie.
Działające wzorowo
Brak.

Działają dobrze
siatkówka Ten związek może być wzorem dla innych. Zarządzany jest po menedżersku, a z polskimi działaczami liczą się w świecie. W Polsce działa silna męska liga, która przyciąga tłumy kibiców i sponsorów. A reprezentacje mężczyzn i kobiet zagrały w igrzyskach. Wisienką na torcie byłby medal jednej z nich. Mężczyźni zostawili po sobie mimo to dobre wrażenie. Znacznie gorzej wypadły panie, których przyszłość nie rysuje się różowo.

Mirosław Przedpełski byłby prezesem idealnym, gdyby umiał powstrzymywać się od wypowiedzi wprowadzających ferment: zwalniał Raula Lozano, zanim kadra dotarła do Pekinu, a tuż po zawodach zasugerował, że męską reprezentację poprowadzi Krzysztof Stelmach. Ta sytuacja przypomina tę, w której rozstawał się z reprezentacją piłkarską Kazimierz Górski.

Wioślarstwo
Do igrzysk olimpijskich zakwalifikowało się pięć osad i aż cztery z nich awansowały do finału - w tym prestiżowa ósemka. Dwie zdobyły medale i co ważne, nie zawiedli faworyci - męska czwórka podwójna. Wioślarze poprawili pozycję w igrzyskach olimpijskich i po raz trzeci z rzędu zdobywają złoto. Nie słychać o konfliktach w kadrze, niesnaskach wśród trenerów, a przecież jest do tego pole, bo osady olimpijskie zestawia się z zawodników różnych klubów. Ale są przykłady dobrej współpracy. Marian Drażdżewski, który prowadzi srebrną czwórkę, korzystał z pomocy Jerzego Brońca - twórcy sukcesów dwójki Robert Sycz/Tomasz Kucharski. Minus za tylko pięć osad zakwalifikowanych do igrzysk (na 14 konkurencji), za kryzys w konkurencjach kobiecych i brak rywalizacji akademickiej, a przecież na tym opiera się wioślarstwo w świecie. Prezes PZTW Ryszard Stadniuk to kiedyś utytułowany wioślarz. Ma ogromną szansę utrzymać stanowisko.

Do poprawy
badminton Badmintoniści nie osiągnęli nigdy nic spektakularnego i w Pekinie nas niczym nie zaskoczyli. Trudno się spodziewać sukcesów w dyscyplinie, w której silne ośrodki w kraju można policzyć na palcach jednej ręki. W igrzyskach osiągnęli jednak postęp (ćwierćfinały). To w dużej mierze zasługa trenerów sprowadzonych z zagranicy. Związek otworzył specjalny ośrodek szkoleniowy dla najzdolniejszych juniorów. Prezes Michał Mirowski zapowiada medale już w Londynie.

gimnastyka
Leszek Blanik, mistrz olimpijski w skoku, ma prostą receptę na zdobywanie kolejnych medali igrzysk: - Konieczna jest rozbudowa bazy treningowej w Polsce, a gdy tak już się stanie, to będę się starał przekazać chłopakom jak najwięcej.

Dla popularyzacji dyscypliny prezes-komentator Ireneusz Nawara zrobił wiele, ale już ze świecą szukać następców Blanika. Takim na pewno nie są inni nasi reprezentacji na igrzyska olimpijskie - Marta Pihan i Joanna Mitrosz, która zajmując 4. miejsce w Światowym Grand Prix 2008 w gimnastyce artystycznej, narobiła apetytu na równie dobrą lokatę jak w izraelskim Hollon. Tymczasem w Pekinie była 16.
1 3 4 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się