Menu Region

W Warszawie okazało się, komu przydała się fuzja

W Warszawie okazało się, komu przydała się fuzja

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Paweł Drażba, Krzysztof Srogosz

Prześlij Drukuj
Pogrom Śląska na stadionie Polonii Warszawa. Macedończyk Filip Ivanowski strzelił hat tricka.
W pierwszej wersji terminarza ekstraklasy na próżno było szukać meczu Polonii Warszawa ze Śląskiem. Wrocławianie mieli połączyć się z Groclinem i grać w lidze na licencji klubu z Grodziska Wielkopolskiego, a Czarne Koszule występować w nowej I lidze.

Właściciel klubu z Wielkopolski Zbigniew Drzymała nie zdołał jednak porozumieć się z władzami Wrocławia i fuzja spełzła na niczym. Jednak tylko do czasu, bo na kilka dni przed startem ekstraklasy trzeci zespół poprzedniego sezonu połączył się właśnie z Polonią.


Nie dziwi więc, że piątkowe spotkanie okrzyknięto rodzinnym pojedynkiem. Rodzinnie na boisku jednak nie było.

Wszystko za sprawą Filipa Ivanowskiego. Macedoński napastnik Polonii w pierwszych kolejkach grał bardzo mało albo w ogóle. W ostatnim spotkaniu z ŁKS pojawił się na kilkanaście ostatnich minut i zapewnił warszawiakom wygraną 2:1.

W piątek trener Polonii Jacek Zieliński wpuścił 23-letniego zawodnika ze Skopje od początku. Dość niespodziewanie jego partnerem w ataku był Krzysztof Gajtkowski. Jak się później okazało, było to bardzo dobre posunięcie. Ivanowski już w pierwszej połowie zdobył dwie bramki, a po przerwie strzelił kolejną. Co ciekawe, w całym poprzednim sezonie strzelił pięć goli w 25 spotkaniach, a w Polonii w dwóch meczach już cztery.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się