Polska » Opinie » Sikorski: Z Unią Europejską jesteśmy w rodzinie, z USA...

Sikorski: Z Unią Europejską jesteśmy w rodzinie, z USA raczej w związku partnerskim

Data dodania: 2011-05-27 08:12:58 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-05-30 08:35:34

10KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Sikorski: Z Unią Europejską jesteśmy w rodzinie, z USA raczej w związku partnerskim

Radosław Sikorski (© Bartłomiej Ryży/Polskapresse)

- Wizyta prezydenta USA tego rządu nie przyprawia o zawrót głowy, bo Tusk jest wyzbyty godnościowych, żyrandolowych potrzeb, a i ja dodałem szczyptę realizmu do naszych relacji z Ameryką - mówi w ro zmowie z Pawłem Siennickim i Anną Wojciechowską minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

Gdyby poszukać jakiejś analogii w relacjach międzyludzkich, to jakiej użyłby Pan na określenie naszych stosunków z USA?
Z Unią Europejską jesteśmy w rodzinie, ze Stanami Zjednoczonymi raczej w związku partnerskim.

I w tym związku - jak rozumiemy Pana stanowisko - Polska jest tą partnerką, której długo partner nie poświęcał tyle uwagi, ile oczekiwała?
Większość krajów świata uważa swoje relacje ze Stanami Zjednoczonymi za najważniejsze relacje zagraniczne. Wydaje mi się jednak, że nasz rząd wypracował formułę stosunków z USA , w której wiemy wzajemnie, czego się możemy po sobie spodziewać, co możemy realnie wspólnie zrobić.
∨ Czytaj dalej
Ta formuła jest z korzyścią tak dla nas, jak dla USA. Nie spodziewamy się już, że prezydent USA, przybywając do Polski, przywozi podarki, ale też nie spodziewamy się, że fakt takiej wizyty przyprawi nas o zawrót głowy. Znamy różnice potencjałów i jesteśmy świadomi, jakie mamy dla siebie nawzajem rzeczywiste znaczenie.

Poprzednie ekipy rządzące w Polsce były zbyt serwilistyczne wobec USA?
W polskiej publicystyce zagranicznej nadużywa się retoryki honoru. Czy jesteśmy na kolanach? Czy na pewno nas szanują? Czy nasza godność nie cierpi? Wciąż padają takie pytania. A my wyrośliśmy już z szukania szacunku tylko w oczach innych. Zarówno na kierunku zachodnim, jak i wschodnim.

A skąd to zredefiniowanie stosunków z USA przez ten rząd? Chcecie powiedzieć, że tak wygląda współczesna Realpolitik czy może to efekt zawiedzionej miłości?
Znów: zawiedziona miłość jak kategoria utraty godności to konstrukcja czysto medialna, emocjonalna. Dwa lata temu, kiedy byłem z wizytą w Waszyngtonie, zdarzyło się, co w relacjach z kolegami ministrami bywa, że minęliśmy się z sekretarz stanu Hillary Clinton. Ona po prostu przebywając z wizytą w Egipcie, wygłosiła tak odważne oświadczenie na temat Bliskiego Wschodu, że musiała zostać tam dłużej o jeden dzień, by je wyjaśnić. W Polsce zaś okrzyknięto to wydarzenie jako despekt wobec Polski czy mnie osobiście. Absurd. Nasza zmiana postrzegania relacji zagranicznych, z USA w szczególności, wynika tak naprawdę z tego, że Donald Tusk jest pierwszym przywódcą Polski typu północnoeuropejskiego. Jest premierem wyzbytym tych godnościowych czy żyrandolowych potrzeb. Skupionym na realnych interesach państwa.

Zimny, twardy wiking?
(śmiech) Twardo stąpający po ziemi Kaszub. Moja znajomość Waszyngtonu też zapewne dodała szczyptę realizmu do stosunków polsko-amerykańskich.

Kiedyś wyciekła Pana notatka na temat wiceambasadora USA w Polsce Kennetha Hillasa, którego określił Pan bez ogródek jako człowieka wyjątkowo bezczelnego. To też był jeden z takich gestów, mających pomóc nam wyzbyć się tych kompleksów?
To była wewnętrzna notatka. Choć myślę, że gdy wyciekła, ten dyplomata przestał chodzić po Warszawie, wskazując, kto może, a kto nie może być w polskim rządzie. Skończył jako bardzo ważny kierownik amerykańskiego fortu na granicy irańsko-irackiej.

Pan tak osobiście lubi te Stany Zjednoczone czy nie za bardzo? Jaki jest Pana prawdziwy stosunek do tego kraju?
Z jednej strony Amerykę lubię i podziwiam. Myślę zresztą, że nikt, kto dłużej nie był w tym kraju, nie jest w stanie zrozumieć jego skali, jego perspektywy globalnej i jego wielkich atutów, takich jak innowacyjność, elastyczność, energia. Mieszkałem w Waszyngtonie, kiedy zapadała decyzja o wojnie w Iraku. Widziałem z bliska Amerykę u szczytu imperialnej pychy. A jak się kończy zawsze pycha - wiemy.

CZYTAJ TEŻ:
* Przybywa Obama. O czym będzie rozmawiał z polskimi politykami?
* Sikorski o Obamie: W Irlandii pił guinnessa, a w Polsce? Martyrologia
* Kuźniar: Polska to duże dziecko. Nie czekamy na Obamę jak na Św. Mikołaja

1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Czyli co? Jesteśmy bigamistami?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

marcin (gość), 29.05.11, 22:50:01

he, he

odpowiedzi (0)

skomentuj

Niezmienni twierdzę, ze radek sikorski t CHAM!

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

OI (gość), 29.05.11, 19:28:06

Inaczej myśleć nie potrafię o człowieku, który mówił o dorzynaniu watah i skandował "były Prezydent Lech Kaczyński". Taki człowiek nie zasługuje na inne miano aniżeli CHAM.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Sikorski

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Rob (gość), 29.05.11, 17:22:15

Już wiem dlaczego Sikorski stracił stanowisko w PiS... I zastanawiam się kiedy Tusk go pogoni od koryta.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Raczej wiking członek łupieskiej drużyny, aniżeli twardo stąpający po ziemi Kaszub

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

jasio (gość), 29.05.11, 11:56:48

choćby z tego względu, że nigdy żaden Kaszub skupiony na realnych interesach państwa nie daje się wyzbyć godnościowych i honorowych potrzeb na rzecz osoby zadufanej, cynicznej, egoistycznej, niesympatycznej, bez szczypty realizmu.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Sikorski znów coś chlapnął

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

GAMA (gość), 27.05.11, 10:16:01

Ten człowiek co powie, to nietakt. Czy koalicja wspólnie z opozycją nie powinna zmusić go do nie wypowiadania się? Byłoby to z korzyścią dla wszystkich.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Zwiazek partnerski z USA

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Ciekawski (gość), 27.05.11, 10:14:03

Ciekawe, czy w tym naszym, zwiazku partnerskim z USA nie dajemy zbyt czesto lomotac nasza pewna czesc ciala. Bo to chyba nasz geniusz dyplomacji mioal; na mysli...

odpowiedzi (0)

skomentuj

Kto kogo r... od tylu bez wazeliny (znaczy offsetu)?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

_JaC (gość), 27.05.11, 09:17:28

Wygląda na to, ze jesteśmy ofiarą narodu wybranego do gwałtu.

odpowiedzi (0)

skomentuj

oboże znowu w rodzinie ! znowu będzie bratnia przyjaźń

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

niewierzacy ateusz (gość), 27.05.11, 09:08:12

i oby nie bratnia pomoc

odpowiedzi (0)

skomentuj

Brednie,brednie

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

...enough (gość), 27.05.11, 08:38:19

Najdroższe POlitykom jest koryto

odpowiedzi (0)

skomentuj

No i bez intercyzy ŻADNEJ!!!!!!!

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

sokular (gość), 27.05.11, 08:34:27

No i bez intercyzy ŻADNEJ !!!!!!!!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.