Menu Region

Ryzykanci

Ryzykanci

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Andrzej Andrysiak

Prześlij Drukuj
Czym się różni przedsiębiorstwo państwowe od prywatnego?
W tym pierwszym koszty są, w tym drugim koszty są sensowne. Co można powiedzieć o szpitalu zadłużonym na 260 mln zł? Pewnie, że był źle zarządzany. Władze Akademii Medycznej w Gdańsku, właściciela zadłużonego po uszy Akademickiego Centrum Klinicznego, poszły po rozum do głowy i zatrudniły na stanowisko dyrektora szpitala menedżera wybranego przez firmę headhunterską. Ten ogłosił, co trzeba zrobić - zmniejszyć zatrudnienie. Inaczej mówiąc, liczyć pieniądze i wydawać je z sensem.

Związki zawodowe od lat straszą pacjentów, że to oni najbardziej stracą na reformach służby zdrowia. Prawda jest inna - prawdziwymi ofiarami będą pracownicy szpitali. Służba zdrowia t0 - obok Poczty Polskiej - ostatni skansen komunizmu.
Nie z winy jej pracowników, ale kolejnych rządów, które bały się reform, bo są ryzykowne politycznie. Dochowaliśmy się więc szpitali, w których nie dba się o pieniądze, bo i tak państwo dopłaci, gdy ktoś coś źle policzy.

W najbliższych latach do Narodowego Funduszu Zdrowia wpłynie kilka miliardów złotych więcej. Jeśli reform nie będzie, znikną w czarnej dziurze, tak jak znikały do tej pory. Rząd Tuska coś tam o zmianach przebąkuje, ale zbliżające się wybory (w Polsce zawsze zbliżają się jakieś wybory) spowodują, że zmian pewnie nie będzie. Pozostają nam tacy ryzykanci jak ci z Gdańska. Dyrektora, który mówi wprost, że mniej ludzi musi wykonywać więcej pracy, pracownicy szpitala pewnie chętnie wywieźliby na taczkach. Ale ile razy można przypominać, że komuna już się skończyła.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się