Menu Region

Klasówka z belfrowania

Klasówka z belfrowania

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Konrad Dulkowski

Prześlij Drukuj
Zaczyna się nowy rok szkolny. Dzieci wybierają tornistry, rodzice wybierają ostatnie grosze z portfela. Jedni nauczyciele wybierają się pod Ministerstwo Edukacji, aby protestować, inni rozważają, jak poprawić polską szkołę.
Nowy rok szkolny 2008/2009 upłynie pod znakiem przygotowań kolejnej reformy szkolnictwa, którą szykuje resort. Co prawda większość zmian planuje się na rok 2009/2010, ale już dzisiaj wzbudzają emocje. Np. sześciolatki trafią bezpośrednio do pierwszej klasy. Ma to wyrównywać szanse edukacyjne dzieci, bo funkcjonujące dzisiaj zerówki są fikcją - chodzi do nich tylko co trzeci maluch, podczas gdy w Europie Zachodniej 70-80 procent.

Pomysł ministerstwa popierają nauczyciele, ale jednocześnie przyznają rację rodzicom pełnym obaw, czy szkoły są w stanie zapewnić dzieciakom odpowiednie warunki. Maluchy przyzwyczajone do przedszkolnych sal z zabawkami mają być nagle wtłoczone w ławki i grzecznie siedzieć od dzwonka do dzwonka? Nie ma mowy! Ministerstwo obiecuje 150 mln zł na nowe sale, ale rodzice zapobiegliwie rezerwują już miejsca w prywatnych placówkach.

Dla starszych uczniów od przy-szłego roku planuje się zmiany programu nauczania mające unowocześnić sposób przyswajania wiedzy. Mniej tępego wkuwania formułek, więcej eksperymentowania i dyskusji. Wbrew plotkom z kanonu lektur nie znikną Sienkiewicz i Żeromski, za to pojawi się więcej współczesnej literatury światowej.

Program ma być układany tak, by między kolejnymi etapami edukacji zachować ciągłość. Nie tak jak dziś, kiedy uczeń w gimnazjum powtarza część wiedzy z podstawówki, a w li-ceum uczy się tego, co powinien przerobić w gimnazjum. Poza tym lekcje WF-u będą atrakcyjniejsze - zamiast biegania dookoła sali gry zespołowe, joga albo nauka tańca.

To wszystko od kolejnego roku szkolnego, za to już we wrześniu 2008 szkoły wprowadzają obowiązkowy język obcy od pierwszej klasy. Tylko skąd wziąć tylu nauczycieli? Szkoły walczą o anglistów, ale niewiele mogą im zaproponować, bo przecież nie wyższe płace.

Właśnie m.in. z powodu płac część nauczycieli nie powita nowego roku szkolnego na uroczystych akademiach, ale na demonstracji pod Ministerstwem Edukacji. Jeśli i to nie przyniesie efektów, ZNP będzie nawoływać do strajku.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się