Sen zamiast Warszawianki
Data dodania: Ostatnia aktualizacja:
- Przebój Czesława Niemena jest powszechnie znany i lubiany, a do tego radosny. Ludzie śpiewają całe zwrotki tego utworu z pamięci, kibice Legii przed każdym meczem - wylicza zalety piosenki Stanisław Wojtera.
Jednak kibice podchodzą do pomysłu radnego sceptycznie: - Każdy warszawiak zna ten utwór i to wystarczy. Bez sensu podnosić go do rangi hymnu. Mało tego, to może nawet zaszkodzić samej piosence - uważa Michał Wójcik, rzecznik Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa.
Podobnego zdania są varsavianiści. Jarosław Zieliński na wieść o pomyśle radnego wybucha śmiechem: - To znaczy, że słuchając Niemena, trzeba będzie stać na baczność ? - pyta.
- Kolejny genialny pomysł działaczy PiS - komentuje ironicznie Tomasz Markiewicz z zespołu obrońców zabytków ZOK. - Świetnie sprawdzają się, gdy chodzi o sprawy drugorzędne dla Warszawy - dodaje.
Do pomysłu Wojtery nie są przekonani inni stołeczni radni. Przypominają, że - choć nieoficjalnie - za hymn stolicy uznaje się "Warszawiankę". W listopadzie 2000 r. Rada Warszawy uchwaliła, że pieśń jest "sygnałem Warszawy", melodią stołecznego hejnału.
