Menu Region

Sikorskiego nie zatrzymasz

Sikorskiego nie zatrzymasz

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tomasz Pompowski, Wiktor Świetlik

Prześlij Drukuj
Ostatnie tygodnie należą do Radosława Sikorskiego. Szef MSZ przywozi do Polski amerykańską sekretarz stanu, negocjuje tarczę antyrakietową, zapowiada wysłanie wojsk do Gruzji, kpi z rosyjskich pogróżek.
A słupki sondażowe mu rosną. Jest drugim po premierze najpopularniejszym politykiem w kraju.

Według CBOS ufa mu 48 proc. Polaków, tylko o 9 proc. mniej niż Tuskowi i o 10 proc. więcej niż Lechowi Kaczyńskiemu. Ambicji nie odmawiają mu nawet ci, którzy go nie lubią.

Gdzie kończą się plany Sikorskiego? I czy sięgają pałacu prezydenta? Choć on sam podkreśla swoją lojalność wobec drużyny Donalda Tuska, jego nazwisko umieszcza się w większości sondaży prezydenckich.
Ci, którzy go znają, zwracają jednak uwagę, że Sikorski mógłby lepiej czuć się jako szef którejś z międzynarodowych organizacji. Bez względu na to, w którą stronę podąży, wynik wyborów w USA nie będzie bez znaczenia dla jego przyszłości.

Na spadochronie do PO

Dwa lata temu jako minister obrony narodowej skoczył na spadochronie - był przypięty do wojskowego skoczka. Na dole czekał na niego na szybko przygotowany briefing. W życiu Sikorski przygotował sobie kilka solidnych spadochronów, które nieraz ratowały mu skórę. Świetne wykształcenie, charyzma, prezencja, romantyczna biografia sprawiają, że szef MSZ do tej pory zawsze lądował miękko.

Tak też było po jego słynnej i ryzykownej wolcie politycznej. Czyli po przejściu z obozu PiS do PO. Niegdyś był zadeklarowanym prawicowcem, który z chęcią podkreślał jako swoją najważniejszą cechę antykomunizm. Jego pierwszym drukowanym tekstem za granicą był list, który jako 19-latek napisał do brytyjskiego tygodnika "Spectator".

1 3 4 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się