Menu Region

Smolar: Zachód popełnia błąd za błędem, Chiny i Indie rosną...

Smolar: Zachód popełnia błąd za błędem, Chiny i Indie rosną w siłę. Nie wiadomo co z tego wyniknie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska
3Komentarze Prześlij Drukuj
Smolar: Zachód popełnia błąd za błędem, Chiny i Indie rosną w siłę. Nie wiadomo co z tego wyniknie

Aleksander Smolar (© Fot. Polskapresse)

- Kryzys pokazał niesłychaną słabość i zdelegitymizował model zachodni, gdyż do załamania doszło w dużym stopniu na skutek błędów polityki Waszyngtonu i Europy. Równocześnie takie państwa jak Chiny, Indie, Brazylia, Turcja mogą pochwalić się niezwykłą dynamiką. Wszystko to składa się na zachodzące w świecie głębokie zmiany. Pytaniem jest, co wyniknie z tego zamieszania - mówi prof. Aleksander Smolar, politolog, w rozmowie z Agatonem Kozińskim.
11 września 2001 r. po zamachach terrorystycznych Al-Kaidy na cały świat padł strach. Czy teraz, gdy po 10 latach wreszcie udało się dopaść Osamę bin Ladena, ten strach minie?
Przede wszystkim nie sądzę, aby świat żył przez dziesięć lat w cieniu terroru. W 2001 roku szok był wielki, ale z czasem słabł. Teraz słychać głosy, aby schwytanie bin Ladena uznać za symboliczny koniec wojny z terroryzmem. Nie oznacza to, że zamachów terrorystycznych już nie będzie. Zapewne jeszcze nieraz świat padnie ich ofiarą. Ale są problemy znacznie bardziej dramatyczne. Dużo ważniejsze od śmierci bin Ladena jest to, co się dzieje teraz na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej.
A tam nie apokaliptyczna Al-Kaida, lecz grupy dalekie od religijnego ekstremizmu zdobywają coraz większe wpływy.

Innymi słowy, zaczęło się od 11 września w Nowym Jorku, skończyło na początku 2011 r. w Tunezji i Egipcie? Jest między tymi wydarzeniami związek przyczynowo-skutkowy?
Nie, nie dostrzegam go. Ale warto zaakcentować jeden wątek. W obu tych przypadkach mamy do czynienia z buntem przeciwko historii. W przypadku bin Ladena była to wojna przeciwko ateistycznemu, nihilistycznemu - jak go postrzegał - Zachodowi. Najpierw walczył w Afganistanie przeciwko wojskom ZSRR. Drugim aktem tej jego wojny było zaatakowanie Ameryki. Przekonanie, że i z "bezbożnym" Waszyngtonem dadzą sobie radę, było istotnym elementem mobilizującym ekstremistów w świecie arabskim i źródłem szerokiego poparcia ludności muzułmańskiej.

Ludzie widzieli w bin Ladenie bohatera, który mści się za krzywdy, prawdziwe i wyimaginowane, za zbrodnie dyktatur, za dominację Ameryki. To dlatego bezpośrednio po 11 września popularność szefa Al-Kaidy na Bliskim Wschodzie tak bardzo wystrzeliła w górę. Później widać było wyraźnie, jak ona słabła. Pokazują to także sondaże, które regularnie w tym regionie przeprowadza ośrodek Pew Research Center. Słabnięcie pozycji bin Ladena ma znaczenie nie tylko historyczne.

A jakie jeszcze?
Al-Kaida to organizacja, która przyjęła postawę nihilistycznego buntu przeciw własnemu losowi i przeciw Zachodowi. Bardzo ważnym, często niedocenianym aspektem obecnych ruchów demokratycznych w krajach arabskich jest poczucie godności i dumy. Wiele komentarzy podkreśla, że w Tunezji czy Egipcie USA ani Izrael nie były układem odniesienia, nie było rytualnego ich potępiania jak tyle razy w przeszłości. Głębsza jest tam dziś świadomość, że podstawowym źródłem ich problemów nie jest Ameryka czy Europa. Być może po raz pierwszy w dziejach współczesnych narody te czują się podmiotami historii, mają świadomość, że bardzo dużo od nich zależy. Śmierć bin Ladena jest w pewnym sensie symbolicznym dopełnieniem tych pozytywnych procesów.

Gilles Kepel, francuski arabista, postawił po zamachach z 11 września tezę, że tak naprawdę te akty terroru to ostatni krzyk fundamentalistów islamskich. Tak jak komunizm na Zachodzie radykalizował się, tracąc na znaczeniu - stąd akcje terrorystyczne Baader Meinhof - w ten sam sposób reaguje Al-Kaida, widząc, że Arabowie coraz mniej ich popierają. Czy teraz, po 10 latach, widzimy właśnie ten triumf umiarkowanego islamu, który obala despotów na Bliskim Wschodzie?
Siła tych terrorystycznych ruchów w świecie arabskim wynikała także z ogólnego poczucia bezsilności i głębokiego upokorzenia w związku z dominacja różnych dyktatur w świecie arabskim. Wszędzie na świecie przebiegały procesy przemian, modernizacji, a świat arabski był do niedawna jedyną wyspą pogrążoną w marazmie, na której żadne przemiany polityczne nie zachodziły. Można zatem powiedzieć, że ten radykalizm był krzykiem rozpaczy. W ostatnich miesiącach bin Laden musiał mieć bardzo ambiwalentne uczucia. Z jednej strony widział, jak upadają tradycyjne dyktatury, których tak nienawidził. Ale musiał też zdawać sobie sprawę, pod jakimi hasłami gromadziły się tłumy zrewoltowanej młodzieży! Tłumy te używały haseł bardzo nam bliskich: godności, sprawiedliwości, wolności. Choć, co warto podkreślić, do Zachodu się nie odwoływały.

Czytaj także:
* 'Bin Laden był marginalizowany w Al-Kaidzie. Jego drogi z al-Zawahirim rozeszły się'
* Smolar: Program partii Kaczyńskiego? To wyłącznie zemsta i historia
* Smolar: UE porozumie się z Rosją, by mieć swobodę działania wobec krajów arabskich

1 »
Reklama
3

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Aby komentować ten artykuł, musisz być zalogowany.

Zaloguj lub zarejestruj się

oszust wydał sie sam

+15 / -13

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

nikt (gość)  •

smolar to kłamca - 11 kwietnia w radio bzdet u niejakiej MO nie wiedział, ze jest na wizji, i wtedy wygadał się, że ruskie rok temu zamordowali, a tusek nie wyrzucił hlicha. A MO wtedy krzyczy - jesteśmy w internecie, a stary agent sorosza przestaje mówić prawde i dalej gada kit dla tuskomatołków i innych g(n)ojków. To jest oszust intelektualny, jak michnik.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Bo potomkowie żydokomuny dorwali się do władzy

+14 / -11

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

GAMA (gość)  •

Europę opanowali potomkowie komunistów, tzw. socjaldemokraci. Są to całe dynastie nierobów żerujących na niedoinformowanych społeczeństwach. Marzy im się jakaś nieokreślona "pseudodemokracja" sterowana przez "ludzi mądrzejszych", najlepiej pochodząch z "narodu wybranego" (jak pan Smolar). Usiłują oni sterować rzeczywistością wbrew prawom ekonomicznym i moralnym, według swoich fantazji.
Oczywiście skończy się to totalną klęską, która doprowadzi Europę do ruiny (podobnie jak komuna doprowadziła do ruiny Rosję). Europa coraz bardziej cofa się pod każdym względem w stosunku do reszty świata. Najwyższy czas, aby państwa Europy zaczęły żyć na własny koszt, zgodnie ze zdrowymi zasadami ekonomicznymi. Należy wprowadzić reformy finansów w oparciu o wartości, a nie w oparciu o dodrukowane banknoty-makulaturę. Ale tego nie pozwalają bankowi kombinatorzy wywodzący się również z tzw. "narodu wybranego".
A więc tow. Smolar: nie plujcie na swoich, bo oni z tego bardzo dobrze żyją.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Niewiarygodny

+11 / -13

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

rucjan (gość)  •

Dla mnie Pan Smolar stracił wiarygodność po bezpardonowym ataku na środowiska konserwatywne bez uzasadnienia i kompromitującym występie w programie Tomasz Lisa. Już nie czytam jego wypowiedzi i nie ufam mu. Absolutnie!

odpowiedzi (0)

skomentuj
Reklama
Reklama