Menu Region

Tusk i Kaczyński będą debatować ws. Gruzji

Tusk i Kaczyński będą debatować ws. Gruzji

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Agata Kondzińska, Roman Gutkowski

Prześlij Drukuj
Jutro w samo południe spotkają się w Sopocie prezydent i premier. Będą rozmawiać o poniedziałkowym szczycie UE w sprawie Gruzji.
Polska powinna się na nim pokazać jako rzecznik krajów Europy Środkowo-Wschodniej.Jakie dokładnie stanowisko przedstawimy na szczycie, na razie nie wiadomo. Nasz informator w MSZ twierdzi, że być może zaproponujemy udział naszych żołnierzy w misji stabilizacyjnej w Gruzji. Jeśli oczywiście o jej zorganizowaniu Unia zdecyduje.

Zdaniem Jana Malickiego, dyrektora Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego, nasz kraj powinien podążyć śladami Lecha Kaczyńskiego w Tbilisi.
- Musimy podtrzymać poparcie dla Gruzji i szukać sojuszników w UE do obrony tej tezy - mówi. Niewykluczone, że prezydent poszukiwania rozpocznie już dziś. Jak podała "Rzeczpospolita" na swoich stronach internetowych, Kaczyński zamierza spotkać się z szefami Łotwy, Litwy i Estonii.

Wczoraj na linii MSZ - Kancelaria Prezydenta nerwowo dzwoniły telefony. Nie konsultowano jednak inicjatyw, z jakimi Polska wystąpi w Brukseli. Gorączkowa wymiana telefonów nastąpiła po niespodziewanym oświadczeniu Piotra Kownackiego, wiceszefa Kancelarii Prezydenta, że Lech Kaczyński wybiera się do Brukseli. Decyzja ta, jeśli zważyć zaangażowanie prezydenta w sprawę Gruzji, nikogo nie powinna zaskoczyć, rząd jednak zaskoczony się poczuł.

A Sławomir Nowak, szef gabinetu politycznego premiera, mówi: - Nie wiem, czy jest sens wprowadzać takie zamieszanie.

Szczyt w Brukseli zwołał na 1 września Nicolas Sarkozy, prezydent Francji. Tematem będzie kryzys na Kaukazie i pomoc, jakiej Unia Europejska udzieli Gruzji. O wsparciu Gruzji myślą też europosłowie: na pomoc humanitarną dla Gruzinów chcą przeznaczyć około 120 mln euro.

Przywódcy 27 państw zastanowią się też nad dalszymi relacjami z Rosją. Europa czeka na deklarację szczytu potępiającą działania Moskwy, ale ona nie musi być wcale bardzo twarda. Polska, Wielka Brytania, Szwecja i kraje bałtyckie opowiedzą się zapewne za ostrym kursem wobec Rosji, ale już Niemcy, Włochy czy Hiszpania - za łagodniejszym.

Pierwsze skrzypce na brukselskim spotkaniu zagra z pewnością prezydent Francji Nicolas Sarkozy, który doprowadził do podpisania przez Moskwę i Tbilisi rozejmu. W ostatnich dniach Francja wyraźnie zaostrzyła ton. Szef francuskiej dyplomacji Bernard Kouchner podkreślił wczoraj, że Rosja "działa poza prawem międzynarodowym".

- Unia Europejska nie może zaakceptować pogwałcenia prawa międzynarodowego i układów o bezpieczeństwie i przejęcia terytorium przez armię państwa sąsiedniego - stwierdził Kouchner.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się