Menu Region

Zamiast w szkole możesz uczyć swoje dziecko w domu

Zamiast w szkole możesz uczyć swoje dziecko w domu

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Agata Cymanowska

5Komentarzy Prześlij Drukuj
Domowa edukacja już wkrótce będzie zupełnie legalna. Psychologowie: Szkoła uczy żyć w społeczeństwie.
Na wniosek rodziców dyrektor szkoły będzie mógł zgodzić się, aby dzieci zamiast w placówce edukacyjnej uczyły się w domu. Taki zapis w projekcie nowelizacji ustawy o systemie oświaty zaproponował rząd.

Ta rewolucyjna zmiana miałaby dotyczyć wszystkich poziomów kształcenia - od przedszkolaków, po uczniów szkół średnich. - Zdecydowaliśmy się wprowadzić te uregulowania z dwóch powodów. Po pierwsze, konstytucja daje prawo rodzicom do decydowania o edukacji swojego dziecka i system powinien to umożliwić - tłumaczy Zbigniew Marciniak, podsekretarz stanu w MEN. - Po drugie, już dziś jest w Polsce kilkadziesiąt rodzin, które w ten sposób edukują swoje dzieci, więc trzeba było stworzyć podstawy prawne dla takiej działalności.

Swojego 7-letniego syna w domu kształci m.in. Anna Kopeć z Lublina. - Mam nadzieję, że nie będę w ogóle musiała posyłać syna do szkoły - mówi pani Anna. - Jako rodzic najlepiej znam swoje dziecko i jego możliwości, mogę je wspierać w rozwoju i stworzyć poczucie bezpieczeństwa, czego szkoła mu nie zapewni.

Psychologowie rozumieją obawy rodziców, ale uważają, że jeśli nie ma ku temu przeciwskazań, dziecko powinno uczyć się w szkole.

- Sytuacja w oświacie jest dramatyczna i czasami nauczyciele nieświadomie wyładowują na uczniach swoje frustracje - przyznaje dr Hanna Brycz, psycholog z Uniwersytetu Gdańskiego. - Niemniej to w szkole dziecko nabywa niezbędne kompetencje społeczne. Uczy się funkcjonowania w grupie, wspólnego rozwiązywania problemów itp.

Dr Brycz obawia się też, że na tego typu edukację zdecydują się rodzice albo nadopiekuńczy albo bardzo bogaci.

- Radzenie sobie ze stresem, silnymi emocjami to obecnie jedne z najwyżej cenionych umiejętności wśród pracodawców, a to właśnie w szkole uczymy się m.in. zarządzać stresem - mówi Daniel Demko, psycholog i head hunter.

Rodzice, którzy zdecydują się, by ich dzieci uczyły się w domu, muszą do 31 maja wystąpić do dyrektora szkoły o wydanie na to zgody. Do podania należy dołączyć zaświadczenie z poradni psychologiczno--pedagogicznej i oświadczenie rodziców, że są w stanie zapewnić dziecku odpowiednie warunki do nauki. Takie dziecko będzie co roku zdawało egzamin przed komisją szkolną. Jeśli go zaliczy, otrzyma promocję do następnej klasy i świadectwo (bez oceny z zachowania).

Po zakończeniu nauki na poziomie podstawowym, czy gimnazjalnym tak jak inni musi zdać egzaminy końcowe. Jeśli do nich nie przystąpi albo egzaminu nie zda, zgoda na nauczanie domowe zostanie cofnięta.

Współpraca: Joanna Ćwiek

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

5

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Ciekawostka

+6 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

tttttrrrrrwwwwaaaa (gość)  •

Zgadzam się z drugim i Panem Tadeuszem. Często to szkoła jest źródłem ogromnego stresu. Osoby bardzo wrażliwe, zwykle po przejściach, nierzadko z zaburzeniami psychicznymi, nie mogą uczyć się w szkole, w której wszechobecna jest nietolerancja, niewyrozumiałość i rywalizacja między uczniami. Zwłaszcza dobre, prestiżowe szkoły niszczę psychikę młodego człowieka. Część uczniów takich szkół to osoby z tzw. dobrych domów, bardzo zamożne, posiadające wszelkie nowinki techniczne, noszące drogie, markowe ubrania. Widząc takie osoby na co dzień, uczniowie biedniejsi i skromni, mający inny system wartości, wpadają w kompleks niższości, zdarza się, że dotyka ich depresja.
To szkoła jest źródłem stresu, ale nie każdy będzie potrafił nauczyć się radzenia sobie z nim. Wszystko zależy od usposobienia młodego człowieka, jego wrażliwości i odporności. Cechy te są nie nabiorą odpowiedniego, pozytywnego znaczenia w dalszym życiu, jeśli nie będą wykształcone już na etapie wczesnoszkolnym edukacji, mam na myśli oczywiście przedszkole i nauczanie zintegrowane oraz szkołę podstawową.
Szkoła ma także wiele zalet. Można poznać w niej ciekawych ludzi, nawiązać interesujące znajomości, nauczyć się wielu ciekawych rzeczy, oraz przede wszystkim rozwinąć swoje umiejętności i zainteresowania. Jednak dla części uczniów nauka w szkole nigdy nie stanie się przyjemnością. Wiadomą rzeczą jest, że najlepiej (tzn. najprzyjemniej i najskuteczniej) uczy się w szkole, do której lubi się uczęszczać, w której nauka jest przyjemnością. Podstawą jest poczucie bezpieczeństwa. Tego w szkołach brakuje...

odpowiedzi (0)

skomentuj

Ciekawostka

+5 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

tttttrrrrrwwwwaaaa (gość)  •

Zgadzam się z drugim i Panem Tadeuszem. Często to szkoła jest źródłem ogromnego stresu. Osoby bardzo wrażliwe, zwykle po przejściach, nierzadko z zaburzeniami psychicznymi, nie mogą uczyć się w szkole, w której wszechobecna jest nietolerancja, niewyrozumiałość i rywalizacja między uczniami. Zwłaszcza dobre, prestiżowe szkoły niszczę psychikę młodego człowieka. Część uczniów takich szkół to osoby z tzw. dobrych domów, bardzo zamożne, posiadające wszelkie nowinki techniczne, noszące drogie, markowe ubrania. Widząc takie osoby na co dzień, uczniowie biedniejsi i skromni, mający inny system wartości, wpadają w kompleks niższości, zdarza się, że dotyka ich depresja.
To szkoła jest źródłem stresu, ale nie każdy będzie potrafił nauczyć się radzenia sobie z nim. Wszystko zależy od usposobienia młodego człowieka, jego wrażliwości i odporności. Cechy te są nie nabiorą odpowiedniego, pozytywnego znaczenia w dalszym życiu, jeśli nie będą wykształcone już na etapie wczesnoszkolnym edukacji, mam na myśli oczywiście przedszkole i nauczanie zintegrowane oraz szkołę podstawową.
Szkoła ma także wiele zalet. Można poznać w niej ciekawych ludzi, nawiązać interesujące znajomości, nauczyć się wielu ciekawych rzeczy, oraz przede wszystkim rozwinąć swoje umiejętności i zainteresowania. Jednak dla części uczniów nauka w szkole nigdy nie stanie się przyjemnością. Wiadomą rzeczą jest, że najlepiej (tzn. najprzyjemniej i najskuteczniej) uczy się w szkole, do której lubi się uczęszczać, w której nauka jest przyjemnością. Podstawą jest poczucie bezpieczeństwa. Tego w szkołach brakuje...

odpowiedzi (0)

skomentuj

Ciekawostka

+6 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

tttttrrrrrwwwwaaaa (gość)  •

Zgadzam się z drugim i Panem Tadeuszem. Często to szkoła jest źródłem ogromnego stresu. Osoby bardzo wrażliwe, zwykle po przejściach, nierzadko z zaburzeniami psychicznymi, nie mogą uczyć się w szkole, w której wszechobecna jest nietolerancja, niewyrozumiałość i rywalizacja między uczniami. Zwłaszcza dobre, prestiżowe szkoły niszczę psychikę młodego człowieka. Część uczniów takich szkół to osoby z tzw. dobrych domów, bardzo zamożne, posiadające wszelkie nowinki techniczne, noszące drogie, markowe ubrania. Widząc takie osoby na co dzień, uczniowie biedniejsi i skromni, mający inny system wartości, wpadają w kompleks niższości, zdarza się, że dotyka ich depresja.
To szkoła jest źródłem stresu, ale nie każdy będzie potrafił nauczyć się radzenia sobie z nim. Wszystko zależy od usposobienia młodego człowieka, jego wrażliwości i odporności. Cechy te są nie nabiorą odpowiedniego, pozytywnego znaczenia w dalszym życiu, jeśli nie będą wykształcone już na etapie wczesnoszkolnym edukacji, mam na myśli oczywiście przedszkole i nauczanie zintegrowane oraz szkołę podstawową.
Szkoła ma także wiele zalet. Można poznać w niej ciekawych ludzi, nawiązać interesujące znajomości, nauczyć się wielu ciekawych rzeczy, oraz przede wszystkim rozwinąć swoje umiejętności i zainteresowania. Jednak dla części uczniów nauka w szkole nigdy nie stanie się przyjemnością. Wiadomą rzeczą jest, że najlepiej (tzn. najprzyjemniej i najskuteczniej) uczy się w szkole, do której lubi się uczęszczać, w której nauka jest przyjemnością. Podstawą jest poczucie bezpieczeństwa. Tego w szkołach brakuje...

odpowiedzi (0)

skomentuj

A może by tak kompetentniej?

+7 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

drugi (gość)  •

- Domowa edukacja jest zupełnie legalna od 1991 roku, kiedy wprowadzono ustawę o systemie oświaty.
- W projekcie nowelizacji ustawy proponuje się jedynie zmianę etatystycznych warunków realizacji tej formy edukacji, niekoniecznie na lepsze.
- Ani to rewolucja (patrz najwyżej), ani wspaniałomyślność obecnego MEN (patrz wyżej). Na konieczność zmian MEN-owi wskazywali m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich i Rzecznik Praw Dziecka.
- Jacy rozumiejący i troskliwi ci psychologowie! Ciekawe, czy któryś/któraś z nich "badał/a" dziecko edukacji domowej?! Ciekawe też, jak się ludzie socjalizowali, kiedy przymusowa szkoła jeszcze nie istniała (wprowadzili ją Prusacy na początku XIX wieku)?!
- Czy uzurpatorska etykieta: "nadopiekuńczy" nie stanowi przypadkiem przejawu nieświadomej walki licencjonowanych opiekunów z "niefachową" konkurencją?
- W gronie rodzin edukacji domowej większość stanowią osoby niezamożne, a ponieważ nauczają dzieci względnie samodzielnie, nie muszą za to płacić.
- Gdyby dzięki szkole dawało się skutecznie "zarządzać stresem", ludzie nie chodziliby do psychologów, a i łowca-głów mógłby pozostać bezrobotny.
- Wbrew pozorom, informacje z przedostatniego akapitu przedstawiają ewentualne zmiany proponowane w projekcie nowelizacji, nie aktualny stan przepisów.
- Nie istnieją "egzaminy końcowe". Od kilku lat obowiązują: sprawdzian po szkole podstawowej i egzamin gimnazjalny; mają obowiązywać także uczących się w domu.

-

odpowiedzi (0)

skomentuj

Manipulacja

+6 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Pan Tadeusz (gość)  •

Dziennikarz manipuluje. Psychologowie nie twierdzą że szkoła uczy , twierdzą że powinna uczyć !!

odpowiedzi (0)

skomentuj