Według prognoz unijnego biura statystycznego Eurostat w 2035 r. populacja w Polsce spadnie do 36 mln, a w 2060 r. do 31 mln osób. To zła wiadomość.
Malejąca liczba rodzących się dzieci jest widoczna w wielu krajach, ale Polska zajmuje pod tym względem jedno z ostatnich miejsc w Europie. Są jednak kraje, którym dzięki przemyślanej polityce prorodzinnej udało się nie tylko zahamować spadek przyrostu naturalnego, ale i odwrócić ten trend.
Sztandarowymi przykładami prowadzenia mądrej polityki prorodzinnej są Francja i Szwecja. Matkom zapewniono nie tylko godziwe zasiłki macierzyńskie, ale również stworzono systemy opieki nad dziećmi.
Zapewniono też kobietom możliwość bardzo łatwego powrotu do pracy, dzięki czemu planowanie większej rodziny nie kojarzy się z wykluczeniem zawodowym i rezygnacją z życiowych aspiracji.
Polska powinna jak najszybciej przygotować i wdrożyć strategiczną koncepcję polityki ludnościowej. Teraz takiej strategii nie ma. Zamiast niej pokutuje przeświadczenie, że wystarczy dać matkom parę złotych czy parę dni więcej urlopu macierzyńskiego, aby zachęcić kobiety do rodzenia większej liczby dzieci. Są to rozwiązania doraźne i mało skuteczne.
Jeśli chcemy osiągnąć pożądane przez nas zmiany demograficzne, trzeba zastosować odpowiednie instrumenty polityki rodzinnej, mieszkaniowej, edukacyjnej, ochrony zdrowia, zabezpieczenia społecznego i zatrudnienia. Podobnie jak polityki gospodarczej, ekonomicznej i migracyjnej.
Zachętą do powiększania rodzin mogą być takie zmiany instytucjonalne i prawne, które umożliwią matkom powrót do pracy po urlopie macierzyńskim. Jest to też o tyle istotne, że grozi nam coraz większy brak rąk do pracy. Obecnie kobiety, myśląc o powiększeniu rodziny, najczęściej obawiają się, że nie będą mogły wrócić do pracy na korzystnych warunkach i będzie im trudniej zapewnić dzieciom odpowiednie warunki do życia.
Musimy też stworzyć rozbudowany system żłobków, przedszkoli i opiekunek do dzieci, który ułatwi opiekę mamom powracającym do pracy.
Istotnym elementem polityki prorodzinnej powinno być też zapewnienie możliwości wychowywania dzieci przez ojców, co praktykuje się w Szwecji. Wzmacnia to więzi rodzinne oraz pozwala bardziej równomiernie rozkładać ciężar wychowywania dzieci między oboje rodziców i ułatwiać matkom kontynuację pracy zawodowej.
Tak uczyniło wiele państw Europy. Musi to iść w parze z ułatwieniami nowoprzybyłym integracji z naszym krajem i jego kulturą. Przy czym nie mówię o uchodźcach, z którymi dziś często utożsamia się imigrantów, lecz o otwarcie się na ludzi chcących osiedlić się w Polsce z przyczyn ekonomicznych. Najbardziej wskazane będzie otwarcie się na naszych wschodnich sąsiadów, bo oni powinni stosunkowo łatwo się zintegrować.
Nasze społeczeństwo coraz gwałtowniej starzeje się, co oznacza konieczność utrzymywania przez malejącą grupę osób aktywnych zawodowo coraz większej liczby ludzi w wieku emerytalnym. Mówi się dużo o groźbie zapaści systemu emerytalnego, ale mało kto zastanawia się nad skutkami tych zmian dla służby zdrowia i opieki społecznej. Już teraz mało wydolne, w przyszłości będą musiały opiekować się coraz większą liczbą starszych ludzi.
Dlatego konieczne jest opracowanie całościowej strategii polityki ludnościowej i jej realizacja, co w najwyższym stopniu zadecyduje o przyszłości naszego kraju.
Sam program aktywizacji zawodowej ludzi w średnim wieku, zwany 50 plus, nie wystarczy. Musimy jak najszybciej stworzyć program "Dwa plus", czyli dwoje dzieci plus kolejne.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.