Menu Region

Rządowe samoloty tak stare, że nikt nie bierze...

Rządowe samoloty tak stare, że nikt nie bierze odpowiedzialności

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Aktualności

IAR

Prześlij Drukuj
Rządowa flota powietrzna wymaga natychmiastowej wymiany. Takiego zdania są nie tylko politycy, ale przede wszystkim wojskowi. Nierozstrzygnięte przetargi i brak perspektyw na zmianę tego stanu rzeczy doprowadził do rezygnacji dowódcy 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego.
Transportem najważniejszych osób w państwie zajmuje się 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego. Na jej wyposażeniu są samoloty i śmigłowce, których wiek jest bliski 30 lat.

Nowy dowódca pułkownik Ryszard Raczyński przyznaje, że utrzymanie parku maszynowego w dobrym stanie kosztuje wiele wysiłków. Dodał też, że każdemu z pilotów zależałoby na tym, żeby to był sprzęt nowy, nowoczesny oraz taki, na którym można latać daleko, wysoko i przede wszystkim bezpiecznie.


Poprzedni dowódca pułkownik Tomasz Pietrzak odszedł ze stanowiska właśnie z powodu braku decyzji o zakupie nowych samolotów i śmigłowców. Jak przyznaje, samoloty będą mogły latać do remontów głównych, czyli do roku 2009 i 2010, ponieważ są już poważnie wyekploatowane.

Według pułkownika Pietrzaka, nikt poważny nie przewozi pasażerów samolotami starszymi niż 18 lat, podczas gdy niektóre z naszych maszyn mają blisko 30 lat. Podkreślił, że w kwestii bezpieczeństwa najważniejszych osób w kraju nie może być oszczędzania. Decyzja zaś powinna być zdecydowana i natychmiastowa, by "oszczędzić łez i płaczu".

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się