Polska » Fakty » Kraj » Szkoły jazdy źle uczą, ale nie chcą zwracać pieniędzy

Szkoły jazdy źle uczą, ale nie chcą zwracać pieniędzy

Data dodania: 2008-08-26 19:17:46 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2008-09-01 13:30:28

Polska

Joanna Pieńczykowska

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Szkoły jazdy źle uczą, ale nie chcą zwracać pieniędzy

Uczniowe często są fatalnie przygotowani do egzaminów praktycznych (© PAP)

Co druga szkoła jazdy stosuje w regulaminach i umowach niedozwolone zapisy, które godzą w interesy kursantów.

Przepisy te mogą znacznie utrudnić dochodzenie nam swoich praw - uważa Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. UOKiK skontrolował umowy i regulaminy z 82 ośrodków szkolenia kierowców z terenu całego kraju i wszczął postępowania administracyjne przeciw 21 firmom. Najwięcej zastrzeżeń budziły zapisy dotyczące opłat za szkolenia.

Znaczna część szkół żądała od klientów wniesienia pełnej opłaty, nawet gdy ci rezygnowali w trakcie kursu.
∨ Czytaj dalej
"W przypadku przerwania nauki z własnej winy zobowiązuję się do wniesienia pełnej opłaty" - takiej treści oświadczenie podsuwała bezceremonialnie swoim kursantom Akademia Jazdy z Poznania. Podobne klauzule stosowały ośrodki kształcenia kierowców Kursor z Rybnika czy Efekt z Żor.

Zdarzało się, że szkoła domagała się zapłaty, nawet gdy klient zrezygnował przed rozpoczęciem kursu. Takie niekorzystne zapisy stosowała np. firma A&Atut z Poznania. Wobec siebie była bardziej pobłażliwa, m.in. dawała sobie prawo przesunięcia terminu kursu nawet o trzy tygodnie i powiadomienia o tym zaledwie dzień wcześniej.

Lepiej też unikać wpłacania pieniędzy z góry. Jeśli uznamy, że jakość nauki nam nie odpowiada lub niespodziewanie trafi się nam wyjazd służbowy, to możemy mieć kłopoty z odzyskaniem niewykorzystanej części.

Co drugi ośrodek szkolenia łamie prawa kursantów Większość z nich źle przygotowuje do egzaminu Wiele szkół wprost zastrzega w regulaminach, że nie zwraca pieniędzy. Tak postępują nawet duże renomowane ośrodki szkolenia kierowców, m.in. działające przy Lidze Obrony Kraju w Katowicach, Gdańsku, Gdyni, Sopocie czy Białymstoku. Z kolei Auto Szkoła Polskiego Związku Motorowego w Warszawie zastrzegła, że "jeżeli wpłacający korzystał z więcej niż jednej trzeciej wykładów, wpłata za wykłady przechodzi na własność PZM".

Tymczasem według UOKiK klienci szkół mają prawo żądać zwrotu pieniędzy za tę część kursu, w której nie uczestniczyli. - Szkoła może nam potrącić część wynagrodzenia, ale odpowiednią do wykonanej usługi. Przedsiębiorca powinien jednak udowodnić poniesione przez siebie koszty - uważa Kamila Kurowska z UOKiK.

Niedopuszczalne jest też uzależnianie zwrotu pieniędzy od spełnienia dodatkowych, zbyt wygórowanych warunków - uważa UOKiK. Na przykład Szkoła Jazdy Bronisława Imbirowicza z Tucholi zwrot opłaty uzależniała od przedstawienia oryginału dowodu wpłaty.

Szkoła Kierowców Marek Stankiewicza z Gołdapi żądała dodatkowo przedstawienia karty przeprowadzonych zajęć, gdy tymczasem oryginały tych dokumentów znajdowały się w jej rękach. Zdaniem UOKiK to znacznie utrudniało klientom starania o odzyskanie pieniędzy i urząd zażądał usunięcia niekorzystnych zapisów.

Szkoły żądają opłat, ale w zamian nic nie gwarantują. Z informacji zebranych przez "Polskę" wynika, że w Lublinie i Łodzi egzamin przy pierwszym podejściu zdaje 28 proc. kierowców, w Rzeszowie 30 proc., a w Wielkopolsce 40 proc. Niektóre szkoły w umowach zabezpieczają się przed ewentualnymi roszczeniami klientów z tego tytułu. "Uczestnikowi nie przysługują w stosunku do ośrodka żadne roszczenia mające związek z uzyskanym wynikiem na państwowym egzaminie na prawo jazdy" - zastrzega lubelska Kulka.

Co robić, jeśli znajdziemy w umowie niekorzystne klauzule? Warto je porównać z rejestrem klauzul niedozwolonych, który znajdziemy na stronach UOKiK (www.uokik.gov.pl). Jeżeli okaże się, że zapisy figurują w rejestrze, możemy domagać się usunięcia ich z umowy.

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Mój syn ma już....

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

parnick (gość), 27.08.08, 07:41:50

prawo jazdy kat."B" za sobą.Z opłatami nie było problemu(1600zł).Nie mieliśmy pełnej kwoty by opłacić kurs.Instruktor,a zarazem współwłaściciel tej szkoły powiedział nam,że możemy płacić na raty(dogadamy się).Rzeczywiście sama nauka jazdy przebiegała bez przeszkód,do końca kursu wpłaciłem pełną kwotę,syn zdał prawko za drugim razem,a jakże by inaczej.W zeszłym tygodniu zdał prawo jazdy kategorii "C".Najmłodszego syna z pewnością też zapiszę do tej samej szkoły nauki jazdy.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.