Paweł Piskorski: PO sama sobie zaszkodziła. Otworzyła drzwi...

    Paweł Piskorski: PO sama sobie zaszkodziła. Otworzyła drzwi PiS do spełniania marnotrawnych obietnic

    Karolina Sarniewicz

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Pieniądze fikcyjnie "zarobione" przez PO na antyreformie OFE odziedziczy teraz PiS i wyda je na swoje marnotrawne obietnice. To wyjątkowa ironia losu i nauczka na przyszłość - mówi Paweł Piskorski, polityk.
    Paweł Piskorski, ur. 1968, polski polityk, były prezydent Warszawy, poseł na Sejm I, III i IV kadencji, od 2004 do 2009 deputowany do Parlamentu Europejskiego

    Paweł Piskorski, ur. 1968, polski polityk, były prezydent Warszawy, poseł na Sejm I, III i IV kadencji, od 2004 do 2009 deputowany do Parlamentu Europejskiego VI kadencji, od 2009 przewodniczący Stronnictwa Demokratycznego ©Fot. Bartek Syta

    Czy PO ma jakąkolwiek szansę na dobry wynik jesienią? Po wyborach prezydenckich mówiło się, że wyborcy długo nie wybaczą jej, że zawiodła ich oczekiwania. Jak jest teraz?
    To zależy, jak rozumiemy "dobry wynik". Jeżeli pyta pani, czy Platforma ma szansę na utrzymanie władzy, to wydaje mi się to skrajnie mało prawdopodobne, bo jej poparcie będzie o wiele niższe, niż bywało do tej pory. Dodatkowo w poważne tarapaty wpadli jej potencjalni koalicjanci. Sądzę, że PSL wejdzie do parlamentu, ale ze słabym wynikiem i pewnie nie wejdzie do niego lewica. To oznacza, że Platforma, nawet jeśli utrzymałaby wynik na poziomie 20-30 proc., nie ma z kim stworzyć koalicji rządowej, zatem władzy nie utrzyma. Jeśli natomiast chodzi o to, czy Platforma osiągnie wynik bliżej 20 czy bliżej 30 proc., to ma to istotne znaczenie na przyszłość, bo po wyborach parlamentarnych uformuje się opozycja wobec nowych rządów okołopisowskich, a pozycja Platformy zależeć będzie właśnie od tego wyniku. Na razie robi dużo błędów, które raczej świadczą o tym, że będzie to wynik słaby.

    Co to są za błędy?
    Jest ich mnóstwo, ale wymienię trzy podstawowe. Platforma nie zabrała się do tworzenia czegoś, co Bronisław Komorowski nazwał "frontem obrony demokracji i wolności". Uznała, że dotychczasowa formuła partyjna jest wystarczająca i nie skonsolidowała wokół siebie wszystkich środowisk antypisowskich. W ten sposób już na starcie kampanii zmarnowano wiele głosów, które mogłyby paść na wspólną listę wszystkich środowisk centrowych i demokratycznych. Platforma odrzuciła tę koncepcję, sądząc, że będzie ona powodować za dużo wewnętrznego zamieszania i że może osłabić przywództwo Ewy Kopacz.

    To pierwszy błąd. A drugi?
    Po drugie: Platforma uwierzyła, że ta kampania rozgrywa się wokół obietnic, skoro PiS obietnicami wygrał wybory prezydenckie. A w obietnice PO nikt już przecież nie wierzy, skoro przez 7 lat rządów ich nie spełniała. W dodatku taka polityka bardzo zraża do Platformy ważną i dużą część jej elektoratu, która widziała ją jako zaporę przed populizmem. Trzeci błąd: nienaturalność kampanii. Uznano, że skoro PiS wygrywał dzięki kontaktowi z ludźmi, to Platforma w taki trywialny i prosty sposób też poradzi sobie z kampanią. Wsadzają więc panią premier w kolejne pociągi do różnych miejscowości, a ona spotyka się tam głównie ze swoimi zwolennikami. Moim zdaniem to nie przynosi żadnego trwałego zysku, bo takie działanie jest nienaturalne - pani premier nie jeździła przecież do wyborców przez poprzednie lata. Wszystko to tworzy wrażenie, że Platforma tą kampanią stara się nadskakiwać wyborcom. I robi to w sposób tandetny.
    PO nie skonsolidowała wokół siebie wszystkich antypisowskich głosów. Dlatego teraz je traci
    Te wszystkie trzy błędy, które Pan wymienił, są trudne do naprawienia. Ciężko zmienić obietnice - to przyniosłoby jeszcze gorszy skutek. Zastanawiam się, czy Platforma ma więc jakąkolwiek szansę odrodzić się z popiołów.
    Mówienie o popiołach to jednak przesada. Platforma przetrwa, wejdzie do parlamentu i będzie prawdopodobnie główną siłą opozycyjną. Kluczowe dla niej decyzje rozstrzygały się natomiast w ciągu dwóch tygodni po wyborach prezydenckich. To wtedy przesądzano zarówno o tym, czy Platforma idzie do wyborów sama, czy też szuka sojuszników w dziele zatrzymania PiS, jak i o tym, czy kampania będzie pełna obietnic i będzie się ogniskować wokół Ewy Kopacz. Dzisiaj, kiedy przed nami jest sześć tygodni wakacji, a potem referendum, które też ustawia tę kampanię, to sądzę, że Platforma może pracować już jedynie nad kwestiami technicznymi. Może zorganizować lepszy albo gorszy wyjazd pani Kopacz, ale decyzje, które zapadły po wyborach prezydenckich, są już nie do cofnięcia.

    A czy może się w jakiś sposób potknąć?
    Tysiące rzeczy mogą się wydarzyć, a błędy mogą przyjść każdego dnia. To mogą być błędy zawinione i nowe, ale mogą to być też potknięcia zadawnione. Sprawa taśm, na przykład, będzie poważnie i długoterminowo boleć jeszcze Platformę. Może być tak, że do wyborów pojawi się jeszcze kilka nagrań, a one mogą PO pogrążyć jeszcze bardziej.
    « 1 3

    Komentarze (6)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    A ile członków liczy partia Piskorskiego ?

    Gabriel (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Byłoby to bardzo ciekawe, gdyby Pan Piskorski powiedział ilu członków liczy Jego partia ?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    A ja tam Pisowi nie wierze!

    art (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 11

    PiS pokazuje teraz rozsądną twarz partii jaką mógłby być. Pytanie jednak zasadnicze czy to kolejna maska (bo w wersji radykalnej nie mogli wygrać żadnych ostatnich wyborów) czy prawdziwa zmiana....rozwiń całość

    PiS pokazuje teraz rozsądną twarz partii jaką mógłby być. Pytanie jednak zasadnicze czy to kolejna maska (bo w wersji radykalnej nie mogli wygrać żadnych ostatnich wyborów) czy prawdziwa zmiana. Abyśmy po wyborach nie usłyszeli, że pan prezes ponownie był na silnych lekach i nie wie co mówił (jak po przedostatnich wyborach prezydenckich).
    Jeśli zmiana jest prawdziwa i PiS wygra to będzie to normalna zmiana w systemie demokratycznym. Z normalnym docieraniem się różnych idei na politykę i państwo.
    Ale jeśli to kolejna ściema dla "ciemnego ludu" to obudzimy się z ręką w nocniku gdy zostaniemy wciągnięci do pisowskiego bogoojczyźnianego świata alternatywnego pełnego agentów, zdrajców i zamachów - w którym partia funkcjonuje już dość długo.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pięniądze, które PO podpyliła narodowi, i nie tylko te z OFE, są dawno u lichwiarzy z NY

    valenty (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 4

    A którzy za PO przybyli tak licznie nad Wisłę. I do jasnej ciasnej nie ch... Piskorski faramzonów bez pokrycia. Gdyby nie właśnie złodziejska PO już dawno byście improwizowali na zlewakach w UK. A...rozwiń całość

    A którzy za PO przybyli tak licznie nad Wisłę. I do jasnej ciasnej nie ch... Piskorski faramzonów bez pokrycia. Gdyby nie właśnie złodziejska PO już dawno byście improwizowali na zlewakach w UK. A nieco z netu: „Stronnictwo Demokratyczne, w okresie PRL partia sojusznicza wobec PZPR i ZSL. Teraz tej partyjce, z gatunku wzajemnego czadzenia, należałoby zrepolonizować majątek który przejęła po PRL. A wówczas będzie: a very good!zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ta gruba KIERDA WIEEPRZ niech lepiej siedzi cicho oszust kanciarz jakich malo !!!

    odezwał się prorok ... (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 2

    G***** uwierzy że w kasyno trfiał 200 razy i zdobył w ten sposób duży majątek !
    A ten lasek posadzony aby zgarnąc uniną kasę za zadzrzewianie pól!
    Cwaniak jakich malo zyje uklady ukladziki i...rozwiń całość

    G***** uwierzy że w kasyno trfiał 200 razy i zdobył w ten sposób duży majątek !
    A ten lasek posadzony aby zgarnąc uniną kasę za zadzrzewianie pól!
    Cwaniak jakich malo zyje uklady ukladziki i takiego pytać o co ?zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ...

    ktostam (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 9

    No gość ma łeb do uczciwych i lewych interesów. Pewnie dlatego też zna się na gospodarce i trafnie ocenia sytuację.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Na co dzień krytyczny wobec PO, ale gdy III Republika Bananowa aferałów zagrożona

    Piskorski stawia się na wezwanie służb. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 2

    Związki aferała Piskorskiego i koleżkami aferałami PO, nadal bardzo silne.
    Z mafii się nie odchodzi, w mafii pozostaje się do końca życia.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo