Bierzmy przykład z Francuzów

    Bierzmy przykład z Francuzów

    Marian Kmita

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Bierzmy przykład z Francuzów
    W środku ubiegłego tygodnia UEFA zwołała w Bordeaux warsztaty dla nadawców telewizyjnych finałów Euro 2016. Pośród ponad dwustu delegatów i ja tam byłem z ważnymi kolegami z Polsatu. Warsztaty rozpoczął krótkim przemówieniem szef marketingu w UEFA Guy-Laurent Epstein, podsumowując swój spicz: "Takiego Euro jeszcze nasza piłkarska rodzina nie poznała".
    Bierzmy przykład z Francuzów
    I coś w tym jest, rozmach przedsięwzięcia nie ma precedensu. I nie chodzi nawet o to, że w turnieju wystartują po raz pierwszy 24 drużyny a nie 16, a dawne 31 meczów zastąpi aż 51. Imponujące jest to, że wszystko jest robione z głową od początku. Modernizowane stadiony nie są ani za duże, ani za małe. Są takie, aby biznes kręcił się też w strefach kibica projektowanych na 80 do 120 tys. widzów. Sieć logistyczna już dzisiaj gwarantuje szybkie przemieszczanie się po Francji.
    Miasta gospodarze w przypadku: Paryża (stadion Parc de Prince), Lens, Lyonu, Saint-Étienne i Marsylii to ośrodki, które goszczą wielką imprezę piłkarską już po raz trzeci po Euro 1984 i MŚ 1998. Jak olbrzymia to oszczędność w kwalifikacji służb potrzebnych do obsługi wiedzą nie tylko specjaliści.

    Francuzi już dziś czują szansę na promocję kraju jak nikt inny. Oni doskonale wiedzą, jak przy okazji wielkiego sportu sprzedać światu: swoje słońce, wino, ostrygi, Cote d'Azur, wieżę Eiffla, impresjonistów i surrealistów. A my? W czwartek zebrała się w sejmie Komisja ds. Sportu, która próbowała m.in. podsumować inwestycje z Euro 2012. Przebudowa Stadionu Śląskiego nieukończona. Stadion Narodowy formalnie wciąż w budowie, Stadion Miejski we Wrocławiu podobnie. Pomimo oczywistych pozytywnych efektów Euro 2012 dla Polski i Polaków, wciąż nie ma algorytmu, który by to wszystko policzył.

    Punkt drugi obrad to siatkarski mundial, który mimo braku poważnego wsparcia rządu zakończył się sportowym i organizacyjnym sukcesem. Dzisiaj posłowie inspirowani zatrzymaniami prezesów PZPS (prokuratura wciąż nie sformułowała aktu oskarżenia) i konsekwentną akcją TVP szkalującą dobre imię siatkówki (tylko dlatego, że wypadła z ich portfolio) pytają o kulisy tej imprezy. Pytają nie po to, aby następne ME 2017 organizowane w Polsce były lepsze, ale żeby gonić króliczka. Polacy, bierzcie przykład z Francuzów. Tam przeciwnika nie szuka się wśród swoich, a każdą sportową imprezę wyciska się jak cytrynę - dla Francji.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo