Ameryka oszalała na punkcie soccera. Kobieca reprezentacja...

    Ameryka oszalała na punkcie soccera. Kobieca reprezentacja USA podbiła serca milionów fanów

    Tomasz Dębek

    Polska

    Polska

    Piłka nożna, czyli soccer, w Stanach Zjednoczonych od lat jest w cieniu koszykówki, baseballu, futbolu czy hokeja. Po mistrzostwach świata w Kanadzie kobieca reprezentacja USA podbiła serca milionów fanów
    Gratulacje z okazji awansu do finału. Pokazałyście, że jesteście silną, zdeterminowaną grupą, która potrafi osiągnąć założony cel. Jestem z was dumna. Będę oglądać finał i ściskać za was kciuki. Mam nadzieję, że znów przywieziecie puchar do domu - nagranie Hillary Clinton zagrzewającej do boju amerykańskie piłkarki odbiło się głośnym echem nie tylko w USA. Politycy od dawna lubią ogrzać się w blasku sukcesu sportowców, w kampanii prezydenckiej byłej Pierwszej Damy kobieca reprezentacja urosła jednak do symbolu.
    "Od boiska do Białego Domu - dziewczyny mogą robić wszystko" - pisała na Twitterze. "Za nieustraszone kobiety, które podążają za marzeniami. Gratulacje, Team USA!" - dodała po wygranym przez Amerykanki finale mistrzostw świata.

    A mecz był znakomity. Już po 16. minutach reprezentantki Stanów Zjednoczonych prowadziły z Japonkami... 4:0. Hat tricka ustrzeliła Carli Lloyd, a jej trzeciej bramki, zdobytej uderzeniem z połowy boiska, nie powstydziłaby się żadna z męskich gwiazd futbolu. Ostatecznie Amerykanki wygrały 5:2 i po raz trzeci w historii zostały mistrzyniami świata. Co więcej, w siedmiu dotychczasowych edycjach kobiecego mundialu za każdym razem stawały na podium - raz wracały do domów ze srebrnymi medalami, trzy razy z brązowymi. Ostatni tytuł zdobyły jednak 16 lat temu. Sukces, osiągnięty na dodatek dzień do najważniejszym święcie w USA - Dniu Niepodległości, wywołał w kraju gigantyczny szał radości. Poważni dziennikarze porównywali zwycięstwo ich kadry do cudu na lodzie, czyli hokejowego finału igrzysk olimpijskich w Lake Placid (1980), w którym Stany pokonały faworyzowany ZSRR. Mniej poważni, do znokautowania Ivana Drago przez Rocky'ego Balboę.

    Oprócz Hillary Clinton gratulacje drużynie złożyli m.in. jej mąż Bill, wiceprezydent Joe Biden (razem z żoną przyjechał na finał do Vancouver), Kobe Bryant, Tiger Woods, Michael Phelps, Beyoncé, Justin Timberlake i Mr. T. "Co za zwycięstwo! Świetny mecz Carli Lloyd! Cały kraj jest z was dumny. Wpadnijcie z pucharem do Białego Domu" - zapraszał na Twitterze prezydent Barack Obama, który po meczu zadzwonił do zawodniczek z gratulacjami. - Zasłużyłyście na sukces, ciężka praca się opłaciła. A tak w ogóle... Carla, coś ty zjadła przed meczem? - żartował. Z kolei Tom Hanks proponował, by twarze piłkarek trafiły na... banknoty.
    Co za zwycięstwo! Świetny mecz Carli Lloyd! Cały kraj jest dumny. Wpadnijcie do Białego Domu - cieszył się po finale MŚ Barack Obama
    Nie tylko sławy emocjonowały się kobiecym mundialem. Finałowy mecz obejrzało ponad 20 mln amerykańskich widzów - żaden piłkarski mecz nie miał tam wcześniej takiej oglądalności (finał zeszłorocznych mistrzostw świata w Brazylii zobaczyło niespełna 17 mln). Mało tego, tylko ostatnie z sześciu finałowych spotkań uwielbianej w Stanach NBA miało większą widownię. W sondażu telewizji NBC 98 proc. widzów opowiedziało się za tym, by mistrzyniom zorganizować w Nowym Jorku tradycyjną "ticker-tape parade" - celebrujący największe sukcesy i wydarzenia przemarsz Broadwayem do miejskiego ratusza. Pomysł spodobał się burmistrzowi Billowi de Blasio, parada już w piątek. To pierwsze takie wyróżnienie dla kobiecej drużyny sportowej, wcześniej honorowano w ten sposób polityków, koronowane głowy państw czy astronautów, od kilkunastu lat parady organizowane były tylko dla nowojorskich drużyn futbolu amerykańskiego (Giants) i baseballu (Yankees), które zdobywały mistrzostwo kraju. "Nasze mistrzynie dały przykład sportowcom z całego kraju. Parada będzie okazją do pokazania, że nowojorczycy uznają bohaterów i wzory do naśladowania niezależnie od płci" - pisała w liście do burmistrza prezydent Manhattanu Gale Brewer.
    Piłkarska drużyna zjednoczyła amerykańskich kibiców, niezależnie od światopoglądu. 20 milionów rodaków obejrzało, jak tuż po ostatnim gwizdku legenda kadry USA, 35-letnia Abby Wambach (249 meczów, 183 gole) pobiegła w stronę trybun, by ucałować swoją żonę, byłą piłkarkę Sarę Huffman. "Nic nie obrazuje tego, co działo się w naszym kraju w ostatnich kilku tygodniach tak jak ten moment" - komentowali internauci, nawiązując do niedawnego zalegalizowania we wszystkich stanach USA małżeństw homoseksualnych. "Pocałunek, o którym usłyszał cały świat", "Przełom", "Po prostu kolejna amerykańska para ciesząca się ze zwycięstwa" - dodawali inni. Oprócz Wambach otwarcie o swojej odmiennej orientacji seksualnej mówią jej koleżanki z drużyny Ali Krieger i Megan Rapinoe oraz trenerka kadry, Jill Ellis. - Wzięłyśmy ślub w październiku 2013 roku. Ceremonia była bardzo kameralna, nie szukałyśmy rozgłosu w mediach. Chodziło o to, żeby pokazać, że małżeństwa osób tej samej płci mogą być tak samo rutynowe jak heteroseksualne. Zwykłe zobowiązanie dwóch osób, o którym nie trzeba trąbić wokół. Chciałyśmy, żeby było tak normalnie, jak to możliwe - opowiadała Wambach w wywiadzie dla "New York Timesa".

    Atmosferę tolerancji i równouprawnienia popsuła tylko FIFA. Piłkarska federacja odmówiła tweetowania o kobiecym mundialu z tego samego konta, co o męskim (założono nowe), wielu oburzyło też to, że medale na ceremonię ich wręczenia wniosła grupa modelek ubranych w kuse sukienki. Mimo protestów zawodniczek mistrzostwa były rozgrywane na sztucznej nawierzchni, gdzie ryzyko kontuzji jest większe niż na naturalnej trawie. Gigantyczne są też dysproporcje między nagrodami dla piłkarek i piłkarzy. Amerykanki za zwycięstwo na mundialu dostały do podziału dwa miliony dolarów, niespełna sześć procent tego co Niemcy rok temu. Pula nagród dla 24 zespołów uczestniczących w mundialu wyniosła 15 mln dol., 32 męskie reprezentacje otrzymały w sumie 576 milionów. Oczywiście pod względem zysków mistrzostw w Brazylii i Kanadzie nie ma co porównywać, zainteresowanie kobiecym mundialem było jednak spore. Finał w Vancouver obejrzało z trybun 53 341 kibiców, półfinały - 51 176 (Montreal) i 31 467 (Edmonton). Turniej śledziły też miliony fanów przed telewizorami, mecze były transmitowane do 187 krajów. Widocznie to jednak wciąż mało, a FIFA ma poważniejsze wydatki. Choćby film "United Passions" ("Wspólne pasje: FIFA") opowiadający historię organizacji od założenia do sukcesu. Ubiegłoroczna produkcja, którą krytycy i widzowie zgodnie ocenili jako zwykłą propagandę, kosztowała pomiędzy 24 a 35 mln dol. Ale skoro Jules'a Rimeta grał Gérard Depardieu, a Seppa Blattera Tim Roth...

    Do tego, że FIFA traktuje kobiecy futbol po macoszemu, można było się już jednak przyzwyczaić. Blatter swego czasu sugerował, że popularność tej dyscypliny zwiększyłyby... obcisłe stroje zawodniczek. W środowisku zawrzało, a pomysł szybko został zaniechany. Prezydent FIFA wygłupił się też podczas gali w Zurychu, na której Abby Wambach odbierała nagrodę dla najlepszej piłkarki 2012 r. - Przed rozpoczęciem ceremonii stałyśmy z Sarą [Huffman - red.] w pokoju dla VIP-ów. Nagle wszedł Blatter, krzyknął "Marta, jesteś najlepsza!" i uściskał Sarę. Pomylił ją z Brazylijką, która pięć razy zostawała najlepszą piłkarką świata. A one nie są nawet trochę podobne... Dla mnie to był policzek. Przekonałam się, jak bardzo interesuje go kobiecy futbol - wspominała na łamach "Sports Illustrated" Wambach.

    Niezależnie od tego, czy podejście FIFA do kobiecej piłki się zmieni, w USA zawodniczki i tak będą bohaterkami narodowymi. Od wielu lat soccer, bo tak nazywają tam ten sport, był grą dla dziewczynek. Chłopcy grali w kosza, futbol, baseball i hokeja. Po transferach Davida Beckhama, Thierry'ego Henry'ego, Andrei Pirlo, Stevena Gerrarda czy Franka Lamparda do MLS liczba kibiców męskiego soccera rośnie. Na uwielbienie fanów, gwiazd muzyki i kina czy najważniejszych polityków piłkarze muszą jeszcze zaczekać. Trzy mistrzostwa świata i cztery olimpijskie, bo tyle mają na koncie ich koleżanki po fachu, powinny załatwić sprawę.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    wysoki poziom gry

    spokojny

    Zgłoś naruszenie treści

    A co my robimy w Polsce? W Anglii czy Niemczech są dosłownie już nie tysiące ale dziesiątki i setki tysięcy dziewczyn i kobiet grających w piłkę nożną. Paredziesiąt lat temu śmiano się z tenisa...rozwiń całość

    A co my robimy w Polsce? W Anglii czy Niemczech są dosłownie już nie tysiące ale dziesiątki i setki tysięcy dziewczyn i kobiet grających w piłkę nożną. Paredziesiąt lat temu śmiano się z tenisa ziemnego kobiet albo z tego, że zakładają narty. Dziś się z tego nikt nie śmieje.

    Kobiety grają w siatkówkę czy koszykówkę, dlaczego nie w nogę? A porównania typu „mężczyźni grają szybciej” są śmieszne, bo na setkę kobiety też nie ścigają się z facetami. Zresztą facetów też dzieli się na kategorie, np. w boksie, i nikt nie mówi, że złoty medal boksera wagi ciężkiej „waży” więcej niż tego z lekko-półśredniej. Zresztą piłka nożna kobiet jest pod wieloma względami na wyższym poziomie niż mężczyzn. Oglądałem wiele meczów kobiet i jest znacznie mniej faulów, kartek. Po decyzjach sędziego kobiety nie tworzą wokół niego zwartych kręgów wrzeszcząc i wymachując rękami. Nie słyszałem też o kibolstwie na meczach kobiet czyli jest bardziej sportowa atmosfera. Miejmy nadzieję, że mężczyźni wezmą przykład z kobiet i postarają się o podobnie wysoki poziom gry.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo