Karol Malczyk od aniołów. Niezwykłe dzieła artysty z...

    Karol Malczyk od aniołów. Niezwykłe dzieła artysty z Barwałdu Średniego [ZDJĘCIA, WIDEO]

    Zdjęcie autora materiału

    Robert Szkutnik

    Gazeta Krakowska

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Na zdjęciach; Ksiądz Maciej Józefowicz pierwszy proboszcz Polskiej Parafii Personalnej w Budapeszcie, odkrywca Karola Malczyka. Marta Hordziej, plastyczka
    1/34

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Robert Szkutnik

    Karol Malczyk urodził się w Barwałdzie Średnim, wsi położonej pomiędzy Wadowicami a Kalwarią Zebrzydowską w roku śmierci Stanisława Wyspiańskiego.Był kontynuatorem młodopolskiej szkoły malowania polichromii wzbogaconej własnym geniuszem. O Wyspiańskim słyszeli wszyscy, o artyście Malczyku, do niedawna nie było wiadomo nic. Dla świata kultury odkrył go polski ksiądz Maciej Józefowicz, pracujący na Węgrzech. O artyście ziemi wadowickiej powstał już film dokumentalny a niedawno w Kalwarii Zebrzydowskiej pokazano dorobek barwałdzkiego malarza od aniołów, fruwających po kościelnych ścianach i sklepieniach.
    WIDEO: Ksiądz Maciej Józefowicz odkrywca Karola Malczyka

    autor: Robert Szkutnik, Gazeta Krakowska

    Zanim anioły Karola Malczyka zaczęły wylatywać spod jego pędzla. Po okolicy gdzie urodził się Malczyk chodził Stanisław Wyspiański zbierając zioła do swojego artystycznego zielnika. Może to wówczas jakiś genius loci sprawił, że miejsce to miało wkrótce wydać artystę światowego formatu.

    Barwałd Średni leży pomiędzy Wadowicami i Kalwarią Zebrzydowską. Współczesny turysta mija wieś w pędzie, zatrzymując się tu z rzadka.Tymczasem jest tu się czym zainteresować. Wśród pagórków Barwałdu w przysiółku Podsnozie w 1907 r., w biednej chłopskiej rodzinie, jako dziewiąte z dwanaściorga dzieci Franciszka Malczyka i Franciszki z domu Podgórczyk, przyszedł na świat artysta, którego gdy dorósł, kościelne polichromie przyozdabiały świat. Są w USA, Kanadzie i na Węgrzech.

    WIDEO: Marta Hordziej kuratorka wystawy w Kalwarii Zebrzydowskiej

    autor: Robert Szkutnik, Gazeta Krakowska

    - Moi dziadkowie dobrze wychowali i wykształcili swoje dzieci. Spośród nich Erazm był księdzem salezjaninem, Karol malarzem, Józef inżynierem rolnikiem, a mój ojciec muzykiem organistą - mówi Stefania Bober z Barwałdu Średniego, bratanica Karola Malczyka.Dodając, że Karol był bardzo, ciepłym i pogodnym człowiekiem.

    W Polsce tylko w kościele św. Józefa w Kalwarii Zebrzydowskiej. - Malunki z 1938 r. były też w kościele w Łękawicy ale jeden z proboszczów kazał je w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku zamalować - mówi oburzona Marta Hordziej, plastyczka i nauczycielka w pobliskiej szkole w Brodach, która współpracowała przy powstaniu monografii artysty i przyczyniła się do pokazania w Kalwarii Zebrzydowskiej filmu i wystawy o Karolu Malczyku.

    Bohater tej opowieści nadal należałby do grona nieznanych artystów, gdyby nie poszukiwanie śladów polskości na Węgrzech przez księdza Macieja Józefowicza, pracującego w Budapeszcie, znawcę polsko-węgierskich dziejów, noszącego w sobie domieszkę krwi węgierskiej.

    - Malczyk znalazł się nad Dunajem wśród dziesiątek tysięcy uchodźców po wybuchu drugiej wojny światowej. Trafił tu z bratem i żoną Miladą - mówi ks. Józefowicz.

    Bracia zaangażowali się w działalność konspiracyjną, zostali zadenuncjowani i musieli uciekać na północ kraju do miejscowości Mad. Tam Malczyk wykonał pierwszą polichromię kościoła węgierskiego. Potem jeszcze były kościoły w Kiskoros, Kiskunhalas oraz Kiskunmajsa.

    Jego prace zawierają cechy krakowskie, młodopolskie i ziem, gdzie tworzył. W tym wypadku Węgier. Często postaci cherubinów czy świętych mają twarze miejscowej ludności. Te wielobarwne freski utrzymane są w ciepłej tonacji kolorów i złoceń.

    - Rozpoznawalną cechą jego twórczości są anioły. Z wielkim upodobaniem umieszczał je na ogromnych płaszczyznach kościelnych ścian i sklepień - mówi Marta Hordziej, kurator kalwaryjskiej wystawy "Karol Malczyk. Nieznany syn kalwaryjskiej ziemi". Wystawa będzie też pokazana w rodzinnej miejscowości artysty.

    Po zakończeniu prac na Nizinie Węgierskiej Malczykowie wyjechali do Budapesztu. Tutaj przyszedł na świat ich jedyny syn Zdzisław. W dwa lata po wojnie Malczyk wykonał malowidła w kościele polskim w stolicy Węgier.

    Potem sytuacja polityczna na Węgrzech tak się zmieniła, że nad rodziną zawisła realna groźba aresztowania za działalność konspiracyjną w czasie wojny. W 1949 r. pod osłoną nocy Malczykowie wyjechali potajemnie do Kanady.
    Tam swój dorobek Malczyk powiększył o monumentalne malowidła i polichromie kilku kościołów, najpierw w Kanadzie, a później w Stanach Zjednoczonych.

    Zmarł mając 58 lat w 1965 r. Został pochowany na cmentarzu St. Olivet w Detroit.

    - To wspaniała postać, która może stanowić wzór do naśladowania. Będę w szkole popularyzowała postać Malczyka. To fantastyczna postać dla moich uczniów, którym mogę pokazywać te piękne cechy jego charakteru:pracowitość, systematyczność, pracę nad talentem swoim i oczywiście całą spuściznę artysty - mówi Bernadeta Kalęba-Żołnierek, dyrektor Zespołu szkół nr 7 w Barwałdzie Średnim, autorka bogato ilustrowanego folderu „Karol Malczyk artysta na nowo odkryty”, którego treść jest oparta na naukowej pracy historycznej obronionej w Uniwersytecie Jagiellońskim.

    Droga do malowania

    Po ukończeniu Gimnazjum im. Marcina Wadowity w Wadowicach, w 1928 roku rozpoczął studia w Państwowej Szkole Sztuk Zdobniczych i Przemysłu Artystycznego w Krakowie. W latach 1933-1938 studiował rzeźbę i malarstwo w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, pod kierunkiem Władysława Jarockiego i Fryderyka Pautscha. Był związany z beskidzką grupą plastyczną "Czartak II" Emila Zegadłowicza.

    Artysta wszechstronny

    Malczyk robił drzeworyty, projektował dekoracje i kostiumy dla teatru i baletu. Malował też pejzaże i portrety. Najbardziej znany jest z polichromii w kościołach Węgier, USA i Kanady. Kierował realizacją polichromii do kościoła Świętego Krzyża w Kielcach.Realizację przerwała wojna. Prawdopodobnie jego prace znajdują się też w kościele w Choczni ale żaden autorytet z historii sztuki tego nie potwierdził. W Polsce jedyne znane dzieła Malczyka można oglądać w kościele pw. św. Józefa, znajdującym się w rynku w Kalwarii Zebrzydowskiej.

    Technika

    Malczyk nie stosował klasycznej techniki fresku. Na oczyszczoną i suchą powierzchnię ściany, przy pomocy kartonu, nanosił szkic, następnie pokrywał go farbą zmieszaną z żółtkiem, uzyskując piękne, żywe kolory.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo