Miękke lądowanie "sługusów" Moskwy i "twór" III RP...

    Miękke lądowanie "sługusów" Moskwy i "twór" III RP [RESORTOWE DZIECI. SŁUŻBY/RECENZJA]

    Janusz Ślęzak

    Dziennik Polski 24

    Aktualizacja:

    Dziennik Polski 24

    [RESORTOWE DZIECI. SŁUŻBY/RECENZJA] To pozycja dla twardzieli. Blisko 900 stron (nie licząc obszernych przypisów) niewdzięcznej lektury. Setki (tysiące?) nazwisk, niezliczone cytaty z dokumentów resortu spraw wewnętrznych PRL.
    Dorota Kania, Jerzy Targalski, Maciej Marosz, „Resortowe dzieci. Służby”, Fronda, 2015

    Dorota Kania, Jerzy Targalski, Maciej Marosz, „Resortowe dzieci. Służby”, Fronda, 2015

    Długimi fragmentami przedzieramy się przez oceny personalne pracowników aparatu ucisku, podania o przyjęcie do MSW albo rejestry sądów gospodarczych, dokumenty spółek z czasów transformacji. Tysiące, miliony, miliardy złotych starych i nowych. Kwoty, udziały, operacje, przychody, zyski, straty i dywidendy.

    Postanowiłem być twardzielem i przebrnąć przez tę lekturę. Generalnie teza trojga autorów jest następująca: III RP, w której obecnie żyjemy, to „twór” (cytat dosłowny) powołany w wyniku spisku, a raczej szeroko zakrojonej operacji.

    Zaplanowano ją w Moskwie zapewne już w pierwszej połowie lat 80. XX wieku, a zielone światło dostała w roku 1985, gdy Michaił Gorbaczow został gensekiem.


    Najlepiej zorientowani w realiach funkcjonariusze KGB, GRU itp., zdając sobie sprawę z nieuchronnego rozkładu komunizmu, Związku Sowieckiego i jego światowego imperium, postanowili przeprowadzić scenariusz na korzystną dla siebie przyszłość.

    Demontaże PRL, za zgodą Kremla, przygotować mieli gen. Wojciech Jaruzelski, a głównie SB i komunistyczny wywiad wojskowy, pod okiem gen. Czesława Kiszczaka. To oni, a nie – jak by się mogło wydawać – solidarnościowa opozycja, przeprowadzili Polskę od komunizmu do obecnego „tworu”. Cel, rzecz jasna, mieli jeden – miękkie lądowanie w nowej rzeczywistości.

    Zachowanie przywilejów, wygodne życie z zasobnym kontem, a w dalszej perspektywie faktyczne utrzymanie władzy za pomocą nieprzeniknionej pajęczyny wpływów, haków i zależności.

    Być może rzeczywiście ekipa Jaruzelskiego rozważała w połowie lat 80. dla Polski jakąś odmianę modelu chińskiego albo mafijną dyktaturę w południowoamerykańskim stylu. Sytuacja wymknęła się jednak spod kontroli, a całej opozycji nie udało się spacyfikować, obłaskawić jej i rozmiękczyć.

    Autorzy przywołują obficie dokumenty MSW i SB ze zbiorów IPN-u oraz raport Antoniego Macierewicza o likwidacji WSI. Mam wątpliwości, czy na tej podstawie można wyciągać tak kategoryczne wnioski. Służby fabrykowały przecież dokumenty nawet tylko po to, by podrasować swoje statystyki, a z drugiej strony zniszczyły (ukryły?) wiele istotnych archiwów.

    To już drugi tom „Resortowych dzieci” – cyklu autorów związanych ze środowiskiem „Gazety Polskiej”. Wydana pod koniec 2013 r. pierwsza część poświęcona była mainstreamowym mediom, topowym dziennikarzom i ludziom telewizji. Rzecz okazała się komercyjnym sukcesem, wywołując niejaki skandal. Jesienią ub. roku Monika Olejnik i Jacek Żakowski wygrali procesy z wydawcą.

    Nie wiem, czy drugi tom także trafi do sądu, wiem natomiast, że utwierdzi w wierze wyznawców takiej, a nie innej wersji najnowszej historii Polski. Pozostałych nie przekona. Mnie nie przekonał, ale przynajmniej zapoznałem się z innym punktem widzenia. I jeszcze jedno: przygotowywana jest trzecia część „Resortowych dzieci”.

    ***

    Podobne tezy pojawiają się w książce Karen Dawishy "Kleptokracja Putina. Do kogo należy Rosja" - TUTAJ znajdziecie Państwo recenzję tej książki.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ja w ogóle nic nie rozumiem...

    Kaya (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Najpierw ci wskazani „bohaterzy” wespół z Moskwą wybudowali w Polsce reżim, i po czym z niego się przez 45 lat wyjątkowo sycie żywili. A następnie, rozmontowali go, i co także wespół z Moskwą? No,...rozwiń całość

    Najpierw ci wskazani „bohaterzy” wespół z Moskwą wybudowali w Polsce reżim, i po czym z niego się przez 45 lat wyjątkowo sycie żywili. A następnie, rozmontowali go, i co także wespół z Moskwą? No, prawdopodobnym jest, że ich system wyżywiający dlatego przebudowali, bowiem wśród nich narosło za wielu takich „bohaterów” do podziału tegoż wyżywienia, no i w końcu go im zabrakło. Natomiast „Solidarność” i zwolennicy wyzwolenia spod reżimu, to niby tylko jakaś fatamorgana i tacy sami przestępcy? Nie, osobiście z tej pozycji nie przeczytałabym ani wstępu. A dwa, należałoby do niej najpierw dodrukować erratę, i to na wiele więcej niż 900 stron. Notabene, a Pan, Panie redaktorze, nie ma teraz takich czarnych snów i przewidzeń z rodzaju alkoholowych... No, współczuję tej wytrwałości! Aż 900 stron, olaboga! Któż następny będzie to czytał, i ileż czasu? No, że sami „bohaterzy” to jest zupełnie pewnym, i co nawet z lupą powiększającą 10-krotnie. Czyli, pozycja da się sprzedać, i to w dziesiątkach tysięcy, jeśli nie w setkach. Bowiem tych przeróżnych „bohaterów” to przecież nie garstka. I nawiasem mówiąc, Times na beletrystykę ma wiele lepszy model. On daje człowiekowi 3984 znaków i jest finito! Bardzo to zdrowe, i nie wpada człowiek w depresję ani w żadne tam zwidy!zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo