Tour de France 2015. Kolarze na drodze z piekła do piekła...

    Tour de France 2015. Kolarze na drodze z piekła do piekła [ZDJĘCIA]

    Arlena Sokalska, @ArlenaSokalska

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    To był zły dzień dla wielu faworytów tegorocznego Tour de France. To, co zapowiadali holenderscy meteorolodzy: po morderczym upale w Utrechcie, z którym zmagali się kolarze podczas sobotniej jazdy na czas, nastąpiło załamanie pogody, na wybrzeże nadeszła gigantyczna burza, wiał silny wiatr. I tak jak przewidywano, peleton porwał się na strzępy. Kolarze na mecie mówili, że to był straszny dzień, w peletonie panował chaos, a o tym, że ktoś zostaje w tyle, decydowały sekundy. Powstało wiele tzw. wachlarzy, a najważniejszy był ten pierwszy.

    Alberto Contador (Tinkoff-Saxo), Chris Froome (Sky), Rigoberto Urán (Etixx Quick-Step), czyli zawodnicy walczący o klasyfikację generalną, znaleźli się w tym pierwszym. Ale co ważniejsze w tej grupie był także Michał Kwiatkowski (Etixx Quick-Step) i ci, którzy najlepiej wypadli w sobotniej czasówce: Tony Martin (Etixx Quick-Step), Tom Dumoulin (Giant-Alpecin) i Fabian Cancellara (Trek Factory). - Nie mogę z wami rozmawiać, muszę uściskać Michaela Rogersa, moja drużyna dała dziś z siebie wszystko - mówił na mecie Hiszpan.

    Całą akcję zorganizowała właśnie jego ekipa. Hiszpan walczył o zyskanie przewagi nad rywalami, którzy zostali z tyłu: Nairo Quintaną (Movistar), Vincenzo Nibalim (Astana), Thibautem Pinot (FDJ) i wieloma innymi. Nie udało mu się zgubić jednak Chrisa Froome'a. - Wiedziałem, że muszę mieć oko na Contadora, w podobnych okolicznościach już raz mi odjechał [było na Tour de France 2013 - red.]. Byliśmy więc na taki manewr przygotowani, cieszę się z przewagi nad Quintaną i Nibalim.

    Contador skrytykował ekipę, że to, że słabo włączała się do pomocy przy zwiększeniu przewagi. Głównym sojusznikiem Tinkoff-Saxo był jednak Etixx Quick-Step. Belgijska ekipa miała podobne cele. W grupce był walczący o klasyfikację generalną Urán, ale zawodnicy mogli też walczyć o coś więcej. Tony Martin miał kapitalną okazję do zdobycia koszulki lidera, a Mark Cavendish na wygraną etapową. Nic z tego jednak nie wyszło, a głównym winowajcą okrzyknięto właśnie Cavendisha. Za to, że rozpoczął finisz za wcześnie, a gdy spostrzegł, że jest wyprzedzany, odpuścił. Sam nie wygrał etapu, zajął czwarte miejsce, a na kresce przepuścił Fabiana Cancellarę, który dzięki bonifikacie za trzecie miejsce zdobył koszulkę lidera.

    Cavendish zaklinał się, że nie mógł zrobić więcej. "Niektórzy głupcy myślą, że kolarstwo to gra komputerowa i powtarzają takie bzdury w mediach społecznościowych oraz w telewizji" - napisał na Twitterze bardzo rozżalony pierwszymi komentarzami.
    I pewnie równie niezadowolony z porażki w sprincie. Przegrał nie tylko z Andre Greipelem (Lotto-Soudal), Peterem Saganem (Tinkoff-Saxo), ale i z Cancellarą, który nigdy nie błyszczał na takich finiszach. To nie jest dobry prognostyk dla kolarza z wyspy Man na kolejne sprinterskie etapy, których w tym roku będzie zdecydowanie mniej niż w poprzednich edycjach.

    W poniedziałek peleton będzie się zmagał z morderczym podjazdem Mur de Huy znanym z Walońskiej Strzały. Podstawowe pytanie brzmi: czy Cancellara zdoła obronić koszulkę lidera? Szwajcar w swojej karierze jeździł w żółtym trykocie podczas Tour de France już 29 dni. Ciekawostką jest to, że zawsze, gdy ją zdobywał, klasyfikację generalną w całym wyścigu wygrywał Contador. Ale jak mówi sam Hiszpan, takie statystyki są do tego, by je zmieniać.

    Przewaga Cancellary nad zawodnikami, którzy dobrze spisują się na takich ściankach, jest spora, ale też na Mur de Huy nawet zawodnicy nieźle jeżdżący po górach potrafią przyjechać nawet minutę lub więcej za zwycięzcą.

    Michał Kwiatkowski, który traci do Szwajcara minutę i dziewiętnaście sekund, ma w poniedziałek nikłe szanse na zrealizowanie swojego wielkiego marzenia o zdobyciu koszulki lidera, choć w niedzielę zaprezentował się z jak najlepszej strony. Decyzją organizatorów został uznany za najbardziej aktywnego zawodnika, przez większość trasy jechał na czele i organizował odjazd oraz zarządzał tempem.

    To dobry prognostyk na przyszłość, bo kolejne etapy przypominają wyścigi klasyczne, na których Polak może się pokazać z jak najlepszej strony. "Niezłe show, choć nie było fajerwerków w finale. Ale jutro też jest dzień. Nigdy się nie poddaję" - napisał na Twitterze mistrz świata. I to w zasadzie jego jedyny komentarz od rozpoczęcia Tour de France.

    Szansą Kwiatkowskiego może okazać się etap czwarty rozgrywany we wtorek. Tego dnia kolarze zmierzą się z piekłem bruków, a Polak dobrze sobie radzi na takiej nawierzchni. W ubiegłym roku zajął na brukowanym etapie siódme miejsce, ale też miał pecha: najpierw się wywrócił, a potem złapał gumę.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Tabela Ekstraklasy

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Eliminacje Ligi Mistrzów
    Eliminacje Ligi Europy
    1 Lech Poznań Live 32 58 16 10 6 50-24
    2 Jagiellonia Białystok Live 32 57 17 6 9 49-38
    3 Legia Warszawa Live 32 57 18 3 11 44-32
    4 Wisła Płock Live 32 53 16 5 11 45-37
    5 Górnik Zabrze Live 32 50 13 11 8 58-48
    6 Korona Kielce Live 32 48 12 12 8 45-40
    7 Zagłębie Lubin Live 32 46 11 13 8 40-34
    8 Wisła Kraków Live 32 45 12 9 11 43-39
    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Spadek do 1. ligi
    1 Cracovia Live 32 43 11 10 11 42-41
    2 Arka Gdynia Live 32 40 10 10 12 40-37
    3 Śląsk Wrocław Live 32 37 9 10 13 38-49
    4 Pogoń Szczecin Live 32 35 9 8 15 36-48
    5 Lechia Gdańsk Live 32 34 8 11 13 41-52
    6 Piast Gliwice Live 32 31 6 13 13 29-40
    7 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 32 29 7 8 17 33-56
    8 Sandecja Nowy Sącz Live 32 28 5 13 14 30-48
    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    Lechia Gdańsk została ukarana odjęciem jednego punktu za zaległości finansowe.
    1 Lech Poznań Live 30 55 15 10 5 49-23
    2 Jagiellonia Białystok Live 30 54 16 6 8 45-36
    3 Legia Warszawa Live 30 54 17 3 10 43-31
    4 Wisła Płock Live 30 49 15 4 11 42-35
    5 Górnik Zabrze Live 30 47 12 11 7 56-46
    6 Korona Kielce Live 30 45 11 12 7 44-37
    7 Wisła Kraków Live 30 44 12 8 10 41-36
    8 Zagłębie Lubin Live 30 43 10 13 7 39-33
    9 Arka Gdynia Live 30 40 10 10 10 38-32
    10 Cracovia Live 30 39 10 9 11 40-40
    11 Śląsk Wrocław Live 30 31 7 10 13 35-48
    12 Pogoń Szczecin Live 30 31 8 7 15 34-48
    13 Piast Gliwice Live 30 30 6 12 12 28-38
    14 Lechia Gdańsk Live 30 30 7 10 13 39-51
    15 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 30 29 7 8 15 32-52
    16 Sandecja Nowy Sącz Live 30 25 4 13 13 27-46