Tour de France 2015: Ni pies, ni wydra, czyli Allez Kwiato!

    Tour de France 2015: Ni pies, ni wydra, czyli Allez Kwiato!

    Tomasz Jaroński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Tomasz Jaroński

    Tomasz Jaroński

    Jedni się martwią kryzysem w Grecji, inni obawiają się upałów, a mnie najbardziej chodzi po głowie dyspozycja Michała Kwiatkowskiego w Tour de France. Była forma wiosną i gdzieś przepadła. Mistrz świata wygrał Amstel Gold Race, ale jak pamiętamy dokonał tego sprytem, siłą woli, a nie do końca dyspozycją, bowiem na podjeździe pod Cauberg odstawał od najlepszych.
    Tomasz Jaroński

    Tomasz Jaroński

    Pal licho szczegóły, zwycięstwo w koszulce mistrza świata jest zwycięstwem, a zwycięzców się nie sądzi. Później było już gorzej, przerwa, treningi w górach, nieszczęsna Szwajcaria, mistrzostwa Polski "w kołach", czyli bez fajerwerków, a teraz 1. etap Tour de France. "Kwiato" gdzieś daleko, w środku stawki, ni pies, ni wydra, coś na kształt świdra - chciałoby się powiedzieć.

    Czasówka w Utrechcie miała być odpowiedzią na wcześniejsze wątpliwości, także Michała, który w Sobótce na mistrzostwach Polski wydawał się być z jednej strony, skupiony na celach (Tour de France), ale także w zachowaniu, w wypowiedziach jakiś niepewny, smutny i przygaszony. Nie ten "Kwiato", którego znamy i widzieliśmy w poprzednich latach. Co się dzieje? Bóg jeden (i może kilka osób z otoczenia mistrza świata) raczy wiedzieć.

    W poprzednim roku miał także po pięknej wiośnie czerwcowy dołek. Może nie służą mu górskie przygotowania? Z informacji z Utrechtu nic nie wynika, choć na miejscu są dziennikarze z Polski, to sam zainteresowany nie dał powodów do dyskusji. A może ta dyskusja nie jest potrzebna? Może kolejne dni, wprawdzie bez wymarzonej żółtej koszulki, przyniosą milsze wiadomości?

    Jedno jest pewne, trzeba naszego mistrza wspierać. Ot, choćby w akcji na portalach społecznościowych pod hasłem "Allez#Kwiato". Balonika już nie dmuchamy, bo na razie powietrza zbyt mało w płucach, ale pomagać, by nie powiedzieć "pchać", zawsze można. Na pewno to Kwiatkowskiemu nie zaszkodzi, a pomóc może. Mistrz świata już sobie zasłużył na wsparcie kibiców i dziennikarzy. Tour de France rozpoczął się ciekawie, choć z wyżej opisanych powodów niespecjalnie dla nas, ale do przejechania jest jeszcze kilkanaście etapów, trzy tysiące kilometrów, więc… przypomnę tylko, że przed rokiem na wiadomość, że Rafał Majka został wezwany w ostatniej chwili do boku Alberto Contadora, reakcją wielu było pukanie się w czoło. Allez Kwiato!

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo