Menu Region

Ojciec chrzestny hip-hopu zawita nad Wisłę

Ojciec chrzestny hip-hopu zawita nad Wisłę

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Marek Świrkowicz

Prześlij Drukuj
"Hip-hop zdechł!" - ogłosił światu w 2006 r. Nasir Jones, szerzej znany jako Nas. Jeden z najsprawniejszych amerykańskich wirtuozów rytmicznych nawijek, układając swój muzyczny nekrolog, nieco się jednak pośpieszył.
Bo choć najbardziej spektakularny popkulturowy fenomen ostatnich dwóch dekad zaliczył ostatnio kilka bolesnych upadków, lata chude ma już za sobą. I dziś ma się lepiej niż kiedykolwiek.

Nie wierzycie? To przypomnijcie sobie Jaya-Z, który nie tylko triumfalnie woził się diamentowym traktorem po terenie tegorocznego festiwalu Glastonbury, ale też chwilę wcześniej podpisał kontrakt z firmą Live Nation na 150 mln zielonych.
Albo Lil Wayne'a, który w ciągu zaledwie tygodnia sprzedał ponad milion sztuk swojego ostatniego albumu "Tha Carter III". A tegoroczny comeback Eminema już powoduje u fanów drżenie rąk.

Amerykański raper Snoop Dogg wystąpi w środę 27 sierpnia na warszawskim Torwarze Jeśli jednak pragniecie własnymi zmysłami doświadczyć żywotności hip-hopu, wybierzcie się koniecznie jutro na warszawski Torwar. Parę minut po 20 pojawi się tam chudy, obwieszony złotem facet z warkoczykami, który z łobuzerskim uśmieszkiem wycedzi wam to prosto w twarz. Snoop Dogg, bo o nim mowa, to żywy dowód na to, że wciąż można z powodzeniem uprawiać muzyczną gangsterkę w najlepszym stylu. Nawet jeśli w poszukiwaniu inspiracji opuści się murzyńskie getto na rzecz tradycyjnych kowbojskich rytmów czy wręcz klimatów rodem z Bollywood.

Hiphopowy król Zachodniego Wybrzeża nie ma bowiem żadnych oporów przed karkołomnymi muzycznymi akrobacjami. Na swojej ostatniej, dziewiątej już płycie "Ego Trippin'", którą będzie promował na warszawskim koncercie, obok pikantnych gangsta-rapowych kąsków i bujających czilautów spod znaku funku i r&b przemycił też nagrany wspólnie z 75-letnim Williem Nelsonem kawałek "My Medicine", od początku do końca utrzymany w stylistyce czystego jak rzeki Tennessee country.

Jak utrzymuje Snoop, piosenka ma być hołdem dla pierwszego prawdziwego amerykańskiego rapera, jakim jego zdaniem był pionier kowbojskich brzmień Johnny Cash.

1 3 »
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się