Menu Region

Czy leci z nami psycholog?

Czy leci z nami psycholog?

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Marzanna Herzig, psycholog sportu

Prześlij Drukuj
Polscy piłkarze muszą poradzić sobie ze swoją psychiką i na nowo uwierzyć w zwycięstwo
Jak się czują nasi zawodnicy przed dzisiejszym meczem o wszystko? Mam nadzieję, że na tyle dobrze, by poradzić sobie z tym trudnym wyzwaniem. Z lakonicznych wypowiedzi na konferencjach prasowych naszej kadry trudno wyciągać wnioski na temat tego, co zrobiono, by piłkarze odbudowali wiarę w swoje siły.

Wiadomo natomiast, że trener Leo Beenhakker na mistrzostwa do Austrii nie zabrał ze sobą psychologa sportowego. O ile wiem, również przed mistrzostwami żaden ze znanych specjalistów w tej dziedzinie z naszymi zawodnikami nie pracował.

Świadczy to chyba niestety o pokutującym wśród wielu osób przeświadczeniu, że psycholog jest w cyklu treningowym osobą zbędną, a jego ewentualne pojawienie się byłoby natychmiast odczytane jako widomy dowód na problemy z głową naszych sportowców.

Wielu trenerów uważa, że rady psychologów są im niepotrzebne, bo sami wiedzą, jak zmobilizować swoich zawodników. Wystarczy tu podać przykład trenera Jerzego Engela, który puszczał piłkarzom filmy z hitlerowskiego najazdu na Polskę, by w ten sposób zmobilizować ich do walki w meczu z Niemcami. Jak się okazało, dawka patriotycznej propagandy była chyba zbyt mała, bo mecz przegraliśmy.

O roli wsparcia psychicznego nie trzeba było przekonywać natomiast trenera siatkarzy Raula Lozano, który twierdził, że w Argentynie udział psychologa sportu w przygotowaniu zawodników do sezonu to absolutna norma, i trochę się dziwił, że w Polsce jeszcze na to nie wpadliśmy.

Takie podejście argentyńskiego szkoleniowca jest dość powszechne w świecie sportu zarówno w Europie Zachodniej, jak i na drugiej półkuli. Większość drużyn z porad psychologów korzysta, a trenerzy wiedzą, że psycholog nie jest ich rywalem, ale asystentem.

Rola psychologa sportowego nie polega na rozkładaniu osobowości sportowców na części pierwsze ani na zachęcaniu ich do wchodzenia w trudny proces autoanalizy. Psycholog sportowy ma zaproponować zawodnikowi narzędzia pomocne w radzeniu sobie w bieżących kryzysowych sytuacjach związanych z treningiem, zawodami czy relacjami w drużynie.

Nasi zawodnicy stoją dziś przed trudnym wyzwaniem, są pod olbrzymią presją i muszą sobie z tym jakoś poradzić. Przydałaby im się sesja psychologiczna, w czasie której wspólnie powiedzieliby sobie o powodach, które dadzą im zwycięstwo.

Wspólne odpowiedzenie sobie na pytanie, dlaczego wygramy, mogłoby utwierdzić ich w pozytywnym myśleniu. Jeśli dobrze przepracowaliśmy treningi, parametry sportowe są na naszym najwyższym poziomie, to nie ma powodów, by nie wierzyć w zwycięstwo w nadchodzącej walce. Poza tym jeśli będziemy ambitnie i wytrwale walczyć, kibice będą po naszej stronie, nawet jeśli wynik im się nie spodoba. Mamy dobrych kibiców, którzy rozumieją sens sportu i dają nam mocne wsparcie.

W sporcie bardzo ważna jest umiejętność resetowania psychiki i podchodzenia do nowej sytuacji ze świeżym spojrzeniem. Na to, co się stało, nie mamy już wpływu, ale to, co jest przed nami, zależy tylko od nas. Dlatego przegrany trzy dni temu mecz tak naprawdę nie ma znaczenia wobec tego, co się wydarzy.

Teraz jest nowy przeciwnik, nowa sytuacja i mamy wszelkie warunki do tego, by ją na nowo ukształtować. Tylko skupienie wszystkich sił mentalnych i fizycznych na bieżącym wydarzeniu daje szansę na zwycięstwo. Właśnie takie umiejętności buduje w zawodnikach trening psychologiczny, który polega na ćwiczeniu umiejętności relaksacji i regeneracji sił psychicznych.
Historia sportu jest pełna przykładów, gdy zawodnicy dobrej klasy przegrywali, bo nie potrafili poradzić sobie ze swoją psychiką.

Żeby nie szukać daleko, wystarczy przypomnieć sobie finał tenisowego turnieju Rolanda Garrosa, który odbył się kilka dni temu w Paryżu. Spotkali się w nim Roger Federer, uznany za najlepszego i najbardziej wszechstronnego tenisistę wszech czasów, i Rafael Nadal, hiszpański talent, specjalista od gry na kortach ziemnych.

Przebieg tego spotkania, które zakończyło się niewiarygodną wręcz klęską Szwajcara, pokazuje, jaki wpływ na sportowy wynik ma utrata wiary we własne zwycięstwo. W ostatnim secie Federer nie był w stanie wygrać już ani jednego punktu, a poziom jego gry zupełnie nie oddawał jego fantastycznych możliwości.
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się