Menu Region

Karolina Elbanowska: Ustawa nakazująca wysłanie 6-latków do...

Karolina Elbanowska: Ustawa nakazująca wysłanie 6-latków do szkół wchodzi w najgorszym momencie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Maciej Deja AIP

16Komentarzy Prześlij Drukuj
Karolina i Tomasz Elbanowscy Karolina i Tomasz Elbanowscy

Karolina i Tomasz Elbanowscy (© Piotr Smoliński)

Projekt ustawy opóźniającej wprowadzenia obowiązku szkolnego dla sześciolatków zaprezentowała w Sejmie Karolina Elbanowska z Fundacji Rzecznik Praw Rodziców. Według obowiązujących przepisów wszystkie 6- letnie dzieci powinny rozpocząć edukację szkolną od września 2015 r. Elbanowska apeluje by na Dzień Dziecka posłowie zrobili dzieciom prezent a rodzicom dali wybór.
– Ustawa nakazująca rozpoczęcie edukacji przez sześciolatków wchodzi w najgorszym możliwym momencie – podkreśliła Karolina Elbanowska. Dlatego założona przez nią Fundacja Rzecznik Praw Dziecka zaapelowała do parlamentarzystów, a w szczególności do szefów partii politycznych, o ustawowe przedłużenie możliwości decydowania o posyłaniu sześciolatków do szkół. – Od września do szkół trafić mają obowiązkowo skumulowane roczniki, 650 tys uczniów, zamiast 350 tys jak w ubiegłych latach.
System zmianowy w nauce sześciolatków, który ma obowiązywać od września jest normą w takich krajach jak Indie czy Pakistan, o zupełnie innej strukturze demograficznej. Apelujemy do posłów, aby choć raz, dla dobra dzieci, byli ponad politycznymi podziałami – prosiła Karolina Elbanowska.

– Chcemy mieć tylko wolny wybór w kwestii edukacji naszych dzieci, bez konieczności bez przechodzenia przez żmudne, niekiedy wręcz upokarzające badania gotowości szkolnej. Chcemy, aby ten projekt był poddany pod głosowanie jako projekt poselski. Idziemy na ogromny kompromis, bo nie występujemy przeciw reformie, chodzi nam tylko o ten jeden, szczególny, przeciążony rocznik – zaznaczyła prezes Fundacji Rzecznik Praw Rodziców.

Postulaty rodziców reprezentowanych przez Karolinę Elbanowską wsparła posłanka Marzena Wróbel. – Możliwość odraczania edukacji dzieci oceniono jako fikcyjną – powiedziała posłanka Wróbel przytaczając dane z raportu NIK dotyczące woj. zielonogórskiego. – To rodzice wiedzą najlepiej, czy ich dzieci są gotowe na szkołę, pod względem fizycznym i psychologicznym, nie tylko intelektualnym – uważa posłanka Marzena Wróbel.

Projekt ustawy zakładający postulowane zmiany został dzisiaj rozesłany do wszystkich klubów parlamentarnych. Posłanka Wróbel wraz z prezes Elbanowską tuż po zakończonej konferencji zapowiedziały indywidualne wizyty w siedzibach każdego z klubów w celu przekonania do wspólnej inicjatywy.

********

Współzałożycielka i prezes Fundacji Rzecznik Praw Rodziców Karolina Elbanowska z okazji Dnia Matki i zbliżającego się Dnia Dziecka zwróciła uwagę opinii publicznej na sytuację sześciolatków. – Większość z nich nie jest gotowa na szkołę – powiedziała w rozmowie z reporterem Agencji Informacyjnej Polskapress.

Jaki wybór mają rodzice sześciolatków w ramach obowiązku szkolnego?
Rodzice praktycznie nie mają wyboru. Żeby odroczyć obowiązek szkolny muszą przejść przez upokarzającą procedurę udowadniania, że dziecko nie jest gotowe na szkołę. A większość z nich nie jest na nią gotowa, nie zapominajmy, że niektóre z nich we wrześniu nie mają nawet skończonych sześciu lat. Poradnie psychologiczno-pedagogiczne są niestety poddawane naciskom, więc odroczenia są wydawane bardzo rzadko. Znam przykład, kiedy odmówiono odroczenia sześciolatka z Zespołem Downa, powołując się na pismo z ministerstwa, zalecające taką decyzję. Rodzice są więc skazani na poradnie niepubliczne, a wielu z nich po prostu nie stać na taki wydatek.

W jakim stopniu rozwiązaniem tego problemu jest nauczanie domowe, indywidualnie?
To jest alternatywa tylko dla rodziców, którzy nie pracują zawodowo. Niestety, w Polsce obecnie rzadkością jest, by matka czy ojciec mogli sobie pozwolić na to, by zostać z dziećmi w domu.

Czy przedłużanie możliwości decyzji o posyłaniu sześciolatków do szkoły nie jest rozwiązaniem doraźnym, albo, co gorsza, odwlekaniem nieuniknionego?
To jest w tej chwili doraźne działanie, żeby "uratować" dzieci urodzone w roku 2009, jest to najliczniejszy rocznik od kilkunastu lat, więc reforma jest wprowadzana przez rząd w najgorszym demograficznie momencie. To jest krzywda dla tych dzieci – one trafią na naukę zmianową, one trafią do przepełnionych klas i świetlic. Jeśli ktoś mówi, że idzie to w myśl zasady "nauka przez zabawę", czy zgodnie z hasłem wyrównywania szans, to po prostu kłamie. W takich warunkach to nie jest możliwe. Rodzice, których na to stać, zabierają swoje dzieci do placówek niepublicznych, a dzieci z uboższych rodzin będą zmuszone chodzić do szkoły niedostosowanej do ich potrzeb. Są problemy z żywieniem, świetlicami. W tym samym budynku, co wiele z rejonowych podstawówek sytuuje się też gminazjum, gdzie problemem jest przemoc... Tych problemów jest mnóstwo.

Czy liczą państwo, że bliskość wyborów parlamentarnych może być okolicznością sprzyjającą w pozyskaniu poparcia polityków?
Jak najbardziej. Nagle okazało się, że można przeprowadzić referendum w sprawie finansowania partii politycznych, czyli czegoś, co aż tak bardzo nie interesuje obywateli, a nas sprawa naszych dzieci bardzo interesuje. Jeśli politycy chcą uzyskać poparcie nas, rodziców, a jest nas naprawdę duża grupa, to muszą zacząć się z nami liczyć.
16

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

dlaczego tylko rok 2009

+3 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Ania (gość)  •

Dlaczego walczymy tylko o rocznik 2009? Co będzie za rok, kiedy do szkół pójdzie ewentualnie odroczony rocznik 2009 i 6-latki z roku 2010 też z okresu wyżu demograficznego. Dzieci z 2010r, będą w takiej samej sytuacji jak obecnie rocznik 2009. Dlaczego ich ma nie dotyczyć wolny wybór dokonywany przez rodziców???

odpowiedzi (0)

skomentuj

elbanowska do garow i swoich dzieciarow

+4 / -12

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

misia (gość)  •

Pani Elbanowska to przez Pania bedzie od wrzesnia 2015 650 tys dzeci zamiast 350 tys jak do tej pory. To przez pania, b Pani siala propagande przesuniecia oboowiazku i zdzialala pani ze przesuneli go wlasnie na ten liczny rocznik, bo dzieci z 2008 roku mialay zgodnie z planami isc do szkoly w wieeku 6 lat. To przez pania, niechni zatem idzie bawic swoja czworke przygotowac do szkol i uczyc gotowosci szkolnej bo podstawa programowa pokazuje ze wiele nie trzeba umiec. nawet czytac i pisac. a co pani dzieci sa niegotowe???no nie dziwie sie jak pani lata po parlamencie zamiast sie dziecmi zajac!!!!!a nie wciskac sie do polityki i oswiaty, bo ani na jednym a ni na drugim jak widac sie pani nie zna. Ja mowie pani precz z polityki, do dzieci i garow

odpowiedzi (0)

skomentuj

Obserwowałam szkoły w innych krajach

+10 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

belferka (gość)  •

Przyjrzałam się szkołom w Anglii,Irlandii i Niemczech,bo w tych krajach mam wnuki,które chodzą lub chodziły do szkół dla najmłodszych dzieci.Takie szkoły to marzenie.W osobnych budynkach uczą się maluchy 4,5,6 letnie, (w różnych krajach jest różnie z wiekiem)w kolorowych budynkach,z pięknymi placami zabaw,dostosowane dla takiej grupy wiekowej, gdzie nauka odbywa się na zasadzie zabawy, podobnie jak w naszych przedszkolach. na małą grupkę dzieciaków są po dwie opiekunki-nauczycielki.Dzieci nie noszą żadnych książek, bo te zapewnia szkoła ,jak i większość przyborów, w większości takich szkół,dzieci otrzymują zdrowe drugie śniadanie i lunch, za które dopłacają niewielkie kwoty, rodzice. Do takiej szkoły ja chętnie oddałabym dziecko nawet od 4-go roku życia,bez obawy o jego samopoczucie i bezpieczeństwo,bo takie szkoły nie wiele różnią się od przedszkoli.A co nasz kraj i ministerstwo edukacji,ma do zaoferowanie naszym maluchom???? Oprócz tego że zabiera im część dzieciństwa?? Z czym my się chcemy porównywać???! Takie standardy u nas zapewniają tylko szkoły prywatne a reszta??? Każdy widzi jak jest,zwłaszcza rodzice dzieci,które już do szkoły chodzą..Rodzice walczcie o dobro swoich dzieci!!!! Najpierw odpowiednie warunki a później przymus wcześniejszej nauki!!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

najgorsze jest to

+11 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

myślący (gość)  •

ze ta banda skurw. z Wiejskiej sama w większości posyła swoje dzieciaki o ile je ma do szkół prywatnych, kiedy chce i jak chce, a na całą resztę (traktując jak patologiczne bydło, co dzieci wychodzywac nie umie) nakłada obowiązek wysyłania biednych maluchów do mordowni jak w Szczodrem, kompletnie w d... mając

skomentuj

ja jestem zwolennikiem jak najwcześniejszej i jak najlepszej edukacji dzieci w Polsce

+7 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

myślący (gość)  •

ale uważam, że należy to zrobić tylko i wyłącznie w ten sposób, aby placówki edukacyjne czynić takimi miejscami, do których rodzice będą się sami wpychać, aby dawać swoim dzieciom szansę rozwoju
patologicnze nakładanie obowiązków, na zasadzie traktowania rodziców jak bydło, które nie wie co robić i z kompletnym olewaniem zagrożeń takich jak w Szczodrem, uważam za sk... i ktokolwiek jest w stanie rozgonić te POmendy z Warszawy niech to zrobi i ma moje pełne poparcie

odpowiedzi (0)

skomentuj

horror w szkołach

+12 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

belferka (gość)  •

Dlaczego my Polacy ,zawsze godzimy się na mniejsze zło.Dlaczego małpujemy wszystko od innych państw,zapominając jakie mamy realia w Polsce.Nie zapominajcie o tym że w krajach gdzie takie maluchy chodzą do szkoły ,są to szkoły,wyłącznie dla najmłodszych,doskonale przystosowane dla pobytu takich maluchów,zupełnie odseparowane od dzieci ze starszych klas, nie wiele różniące się od przedszkoli.Oni takiego systemu ,dorabiali się latami a my na łapu capu chcemy to wprowadzić u nas.Co za bzdura ,że dzieci ,które wcześniej pójdą do szkoły,zwolnią miejsca w przedszkolach!!! To wina naszego systemu,że nie zapewnia się dostatecznej ilości miejsc w tych przedszkolach, nie tworzy nowych przedszkoli a tyle się pięknie mówi o polityce prorodzinnej.Jaka to polityka???? Mówimy tu ,czy dzieci gotowe są do podjęcia nauki ale nic nie mówimy czy szkoły są gotowe,na przyjęcie dzieci.Szkoły kompletnie nie są przystosowane na przyjęcie takich małych dzieci,no może w większych miastach ,nowe szkoły z nowymi standardami.Niech ktoś zobaczy co dzieje się na prowincji i nie tylko,gdzie dzieci uczą się w przedwojennych budynkach,upchane do granic możliwości.Cud że na przerwach te maluchy nie są stratowane przez te starsze.Dyrekcje i nauczyciele ,robią co mogą ,aby zapewnić tym maluchom w miarę możliwe i bezpieczne warunki.Wiem co mówię ,pracuję w szkole,mieszkam przy szkole i wiem co tak naprawdę się dzieje.nauczyciele z innych regionów też to potwierdzają,ale kto ich słucha?????Bo na pewno nie ci, co takie pomysły zatwierdzają.Może mi ktoś powie ,jak można dostosować wiekowy budynek szkolny z przepełnionymi klasami do przyjęcia maluchów???Kupując małe ławki? Wydzielając klasę i trzymając w niej dzieci,bo na wspólnym korytarzu, może je ktoś zadeptać lub przewrócić?????? Dyrektorzy szkół nie mają wyjścia i zgłaszają gotowość szkół na przyjęcie maluchów,bo inaczej dyrekcja zostanie zmieniona na inną dyrekcję. Taka niestety jest rzeczywistość.Rodzice maja rację,niech walczą o swoje dzieci. A Państwo najpierw niech dla nich przygotuje dobre warunki,jakie są im potrzebne.

skomentuj

nieświadomi rodzice

+5 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

lukrecja (gość)  •

To nie tylko problem szkół i nauczycieli, którzy są różni. Reforma weszła cichaczem do przedszkoli i szkół w roku 2007, teraz to już tylko finalne ogłoszenie i rzeczywista zmiana, jeśli pompowano pieniądze w tą reformę i szkolenia kaskadowe to już się z niej nie wycofają. Rodzice nie mają świadomości co czeka ich dzieci w szkołach, mało tego, świadomie do szkół posyłają pięciolatki - do zerówek, bo szkoły w marcu wysyłają sprytnie sformułowane listy o obowiązku. Rodzice myślą, że muszą biedne pięciolatki posłać do szkół, nie mają pojęcia, że szkoły nie mają co z nimi zrobić, że są kłopotem, że dzieci na tym tylko tracą. Przy okazji rozwala się system edukacji przedszkolnej, robi się z nauczycielek opiekunki i przyczynia się do upośledzenia i tak niewydolnego systemu. Urzędnicy oczywiście konsekwencji nie poniosą, jak zawsze, tylko dzieci i rodzice, którzy będą przeżywać traumę, nocne koszmary, odrabianie lekcji do 23., skoliozę w wyniku uszkodzeń kręgosłupa przez noszenie teczki rok wcześniej,itd.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Sześciolatki dobrze czuja się w szkole

+3 / -30

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

mama 6latki (gość)  •

Niech pani nie opowiada głupstw , bo problem jest rozwiązany. Co nie oznacza ze jakieś pojedyncze przypadki pewnie się zdarza . Zwolniły eis miejsca w przedszkolach dla młodszych dzieci.

skomentuj

Sześciolatki dobrze czuja się w szkole

+5 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

myślący (gość)  •

zwłaszcza w Szczodrem....
ale to dla wyborcy PO pewnie jest wyjątek, a nie czubek góry lodowej

odpowiedzi (0)

skomentuj

Guzik prawda

+5 / -31

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ozeszkutfa237 (gość)  •

Guzik prawda to o czym ta Pani bzdurzy.
W samych Kielcach (niecałe 200 tys. mieszkańców), ponad 400 rodziców złożyło dokumenty na podstawie których ich dzieci zostaną w przedszkolach.
To dzięki nim te ponad 400 dzieci o trzy lata od nich młodszych NIE ZOSTANIE przyjętych do przedszkoli, bo siłą rzeczy nie będzie dla nich miejsca.

Problemem są rodzice - mnóstwo z tych 400 "nieprzystosowanych" do szkoły, tak naprawdę jest nieprzystosowana właśnie przez rodziców. Zero zainteresowania dzieckiem, włączyć TV z bajkami i niech się sobą zajmie...

Ja nie rozumiem, jak można uwsteczniać dziecko i fundować mu "powtórkę roku" w przedszkolu. Co to dziecko z tego wyniesie? NIC KOMPLETNIE. Nie będzie się w żaden sposób rozwijać - ot takie robienie z dziecka debila na siłę (jak 30 czy 40 lat temu, kiedy prawdziwe nieuki powtarzały klasę w szkole).

Bezsens kompletny.

skomentuj

xxx

+7 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

co od siebie (gość)  •

W Kielcach na chwile obecną jest ponad 600 odroczonych dzieci. A powodem tego sa zatłoczone szkoły a nie problemy z dziec

odpowiedzi (0)

skomentuj

h... cie obchodzą cudze dzieci

+10 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

myślący (gość)  •

debila to zrobił już jak widać z ciebie rząd, skoro wypisujesz pierdy, Że koniec polskiej inteligencji nastąpi,jak w Polsce dzieciaki nie pójdą nagle po ponad tysiącu lat istnienia naszego państwa w 2015 roku o rok wcześniej do szkoły

odpowiedzi (0)

skomentuj

dziecko z pieluszkę

+14 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

belferka (gość)  •

To może niech pani swoje dziecko,wyśle do szkoły ,jak skończy rok i zacznie samodzielnie chodzić,może być z pieluszką,nauczycielka pewnie zmieni.Wtedy będzie miała pani ,doskonale rozwinięte dziecko i na pewno żadnej klasy nie powtórzy.Co to jest,,powtórka roku " w przedszkolu??? Czy uważa pani że dziecko,bawiąc się w przedszkolu wśród rówieśników ,nie rozwija się??? A rodzice ,którzy chcą dla dziecka dzieciństwa,robią z niego debila???? Ile lat temu ,pani chodziła do szkoły????

odpowiedzi (0)

skomentuj

Dzieciaki

+16 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ja (gość)  •

To, że nie ma miejsca w przedszkolach, to nie wina rodziców, tylko braku przedszkoli. Rozwiązywanie problemu przez wyrzucanie dzieci do nieprzystosowanych szkół nie rozwiązuje problemu, chociaż niektórym się tak wydaje. Dziecko w wieku 6 lat powinno jeść regularne posiłki, większość czasu spędzać na powietrzu, uczyć się przez zabawę, na co w szkole nie ma kompletnie czasu, tam jet program i pani musi wyrobić się z materiałem kosztem dzieci. Spędzanie czasu w świetlicy i w szkole, czasem i do późnego popołudnia, jedzenie śmieciowego jedzenia w biegu (bo catering, bo pani nie toleruje spóźnień na lekcję), odrabianie lekcji do wieczora i przyspieszona nauka (testy, dyktanda, sprawdziany i oceny niedostateczne od pierwszej klasy), poprawne pisanie i wypowiadanie się z tak popularnymi w tym wieku problemami logopedycznymi (litera r, seplenienie), odpowiadanie tylko na wezwanie, zafajdane toalety wspólne z wyższymi rocznikami, beznadziejny darmowy podręcznik, to wszystko przerasta te biedne dzieciaki. Mój syn poszedł w wieku 7 lat do szkoły, teraz ma 11 lat i widzę jak to się wszystko odbywa, szczerze, jestem przerażona tym że 6 letnia córka idzie teraz do szkoły.

odpowiedzi (0)

skomentuj

popieram by walczyc o dzieciaki

+21 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

mmm (gość)  •

Problem z przedszkolami nie mozna zamieniac na przepelnione szkoly tylko trzeba wybudowac przedszkola. Wczesniejsze siedzenie w lawkach spowoduje tylko szturm na ortopedow z powodu skolioz i.t.p. - neurologicznie dziecko w wieku 5 i 6 lat nie jest gotowe na pojscie do szkoly. Ja w tym wieku szczesliwie bawilam sie w przedszkolu i nie widze powodu dlaczego moje dziecko nie moze robic tego samego.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Nie wszedzie osrodki badania dzieci pod wzgledem przydatnosci do szkoly wydaja hurtowo

+12 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

hurtowe zaswiadczenia (gość)  •

Nie wszedzie poradnie pedagogiczne wydaja hurtowo zaswiadczenia o tym ze dziecko nie jest wystarczajaco gotowe w wieku 6 lat do pierwszej klasy,widocznie macie tam jakiegos fana Elabanowskich lub po prostu rozsadnego czlowieka na odpowiedzialnym stanowisku

odpowiedzi (0)

skomentuj