Menu Region

Piekielna doktryna

Piekielna doktryna

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tomasz Pompowski redaktor działu opinie

Prześlij Drukuj
Świat znów przekonał się, jaki zamiar ma Rosja wobec Gruzji - kraść, niszczyć i zabijać.
Tak w skrócie można nazwać założenia rosyjskiej polityki zagranicznej, którą widzimy w działaniu od 8 sierpnia. Niedaleko Gori, miasta, z którego Rosjanie zrobili poligon, w powietrze wyleciał pociąg z paliwem. Władimir Putin kontynuuje tradycje Saddama Husajna mordującego własny naród i Slobadana Miloševicia zabijającego Albańczyków jakoby w obronie Serbów. Nie zapominając o całkowitym zniszczeniu kraju.

Do tego celu jego armia dostała najnowszą broń. Jednak z analizy zdjęć pokazujących bombardowania Gruzji wynika, że rosyjskie lotnictwo nie potrafiło wyeliminować celów wyznaczonych przez Moskwę. Jak zauważają eksperci, w końcu zbombardowano nowoczesny radar na wzgórzu koło Tbilisi i międzynarodowe lotnisko. Jednak rosyjskie bomby nie trafiły rurociągu.

Putin nasłał więc na Gruzinów "czeczeński gang na sterydach" z Badrudinem Jamadajewem. Rosyjski fotograf Arkady Babczenko uwidocznił go, jak siedzi na BMP z napisem: "Czeczeni z Wostoka (wschodu)". Opisał swój pojazd, bo jest dumny ze swojego oddziału i chce odróżnić się od reszty.

To właśnie po jego wejściu - jak zauważa specjalista wojskowy Ralph Peters - ubiegłej wiosny miasto Gudermes wyglądało prawie jak Hiroszima po wybuchu bomby. Władze czeczeńskie błagały wtedy Kreml, by rozwiązał tę jednostkę. A ten wyprowadził ją z Czeczenii do... Gruzji. Jak przypomina ekspert ds. armii rosyjskiej Fred Kagan, Rosjanie powiedzieli, że mają prawo do użycia siły wojskowej za granicami kraju w celu obrony godności i życia rosyjskich obywateli. Dotyczy to także nas. Na tym polega piekielna doktryna Putina.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się