sobota 04 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Weronika, Mariusz, Andrzej

Polska » Opinie » Artykuł

Szwedzi uczą nas, jak być Polakami

Polska Eryk Mistewicz, konsultant polityczny, autor strategii wizerunkowych

2008-06-12 09:29:12, aktualizacja: 2008-06-12 09:29:43

Powinniśmy, tak jak szwedzcy muzycy, opowiadać światu fantastyczne historie o naszych narodowych bohaterach.

Tylu przyjaciół mówiło mi o tym, że wreszcie poprosiłem wyszukiwarkę internetową YouTube o utwór "Sabaton 40". Co ciekawe, nie znalazłem tej nazwy w oficjalnym obiegu, w stacjach telewizyjnych, na listach przebojów. Tylko internet - jak zwykle - kipi. Od komentarzy, przesyłanych linków. Udowadniając, że tam z wolna przenosi się ta część komunikacji, która mówi o emocjach, którymi żyją ludzie.

Bo oto Szwedzi dotknęli za nas czegoś ważnego: wyśpiewali, wykrzyczeli, przypomnieli polskie Termopile, trzy dni walk nad Wizną, gdzie 720 "naszych" odpierało atak 42 tys.
∨ Czytaj dalej
Reklama
żołnierzy XIX Korpusu Heinza Guderiana, 350 czołgów, 657 dział, sił Luftwafe. Na jednego zabitego Polaka przypadło 40 zabitych Niemców. Niewielu z "naszych" udało się schwytać. "Śmierć i chwała? Zawsze pamiętaj o poległych żołnierzach? o zapomnianych w historii?".

Kilkadziesiąt tysięcy odsłon klipu "Sabaton" dziennie, to już jest coś. Nawet, jeśli nie zauważają tego media. I komentarze z całego świata, także po polsku. Z jednym przesłaniem: "DUMA ROZPIERA".

Szwedzi uczą nas dziś, jak być Polakiem. Jak generować narracje ważne dla świata. Jak propagować Polskę - ważny kraj, z wspaniałą historią, walecznymi obrońcami, ale także genialnymi deszyfrantami Enigmy, pozytywistami, wyszukującymi nowe gwiazdy we wszechświecie, i romantykami, bez których Europa wciąż tkwiłaby w zdziwieniu wobec wszechpotęgi komunizmu. Z szalonym Robertem Kubicą, który po wyjściu ze śmiertelnego zwarcia w Kanadzie wyjął z kasku zdjęcie Jana Pawła II - i wygrał rok później na tym samym torze.

Bo to nie oscypek, Pałac Kultury, muzyka Chopina i tanie piwo zaświadczają o naszej pozycji w świadomości świata. Nie symbole, nie marki, nie traćmy już na nie czasu. Budujmy narracje, story, opowiadajmy światu fantastyczne polskie historie. Jak ta o Kubicy, jak ta o Kuklińskim, jak ta o polskich Termopilach.

Coś fantastycznego jest w Polakach, jeśli z takimi emocjami wykrzykuje nam dziś o tym szwedzki zespół w klipie na YouTube. Coś, czego jeszcze zbyt często się wstydzimy.

Przecież gdyby ktoś w polskim mieście przygotował wystawę, jakich wiele oglądałem we Francji, zostałby uznany za ksenofoba, szowinistę, paranopatriotę. Z ekspozycji, których mnóstwo dziś w tym kraju, wynika, że wszystko, co wydarzyło się ważnego w dziejach świata, jest zasługą Francuzów. Są dumni ze swej historii, swej kuchni, swych kobiet, swojej Bastylii, swoich Airbusów i TGV, swojego Zinadine i swej muzyki. A nawet - mimo że są wewnętrznie podzieleni - to dumni są wobec innych nacji ze swego prezydenta. I długo wykłócać się będą z pasją o jego żonę, czekając 17 lipca, dnia premiery jej nowej płyty.

A Rosjanie? Jak budują dziś dumę narodu, tożsamość takimi narracjami jak filmowa superprodukcja "1612"?

A Amerykanie? Czy widział ktoś naród, przekonany o swej wartości bardziej niż oni? O wartości, która jest spoiwem, źródłem siły, wciąż przypominanym przez kolejne produkcje studiów filmowych.

Ilekroć jadę pociągiem z małego austriackiego Bludenz na lotnisko w Zurychu, tylekroć mijam setki, tysiące domków Szwajcarów, przed którymi - na maszcie, żerdzi, jakkolwiek - powiewa szwajcarska flaga. Nie, nie jest to dzień święta narodowego, lecz sympatyczna prosta w przekazie komunikacja: tu mieszka Szwajcar.

Jeszcze niedawno nie można było wywieszać polskich flag poza dniami świąt narodowych. Wyśmiewanie polskości i patriotyzmu świadczyło o nowoczesnym kosmopolityzmie, "europejskości ponad granicami".

Dziś kolejne polskie partie odkrywają uroki patriotyzmu - a to Tusk buduje "boiska dla każdego Polaka, bo każdy Polak uczy swoje dzieci grać w piłkę" (i wszystko wskazuje na to, że rzeczywiście ponad 300 świetnie urządzonych boisk powstanie do końca roku, co będzie można zaliczyć do listy cudów tego rządu), a to Ujazdowski spiera się o politykę historyczną, a to Kaczyński budzi się, bo ktoś mu zabiera przynależne jego partii symbole. I bardzo dobrze! Partie rywalizować zaczynają w rozdawnictwie narodowych flag - patriotyzmie ludycznym - wczuwając się w potrzeby ludzi głodnych dumy i tożsamości.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", piątek 03.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama