Menu Region

Fani futbolu chcą odbudować legendę stadionu Wembley

Fani futbolu chcą odbudować legendę stadionu Wembley

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Hubert Zdankiewicz

Prześlij Drukuj
Słynnych stadionów jest wiele. Żaden nie może się jednak równać z tym w Londynie. Nie każdy człowiek na świecie zdaje sobie sprawę, że "Parc des Princes" to nie nazwa kolejnego paryskiego muzeum, "Maracana" (w Rio de Janeiro) nie jest tytułem popularnej piosenki, a "Santiago Bernabeu" (obiekt Realu Madryt) nie był hiszpańskim konkwistadorem. Ten stadion zna za to niemal każdy. Mówisz: "Wembley", i... wszystko jasne.
Nie trzeba być nawet fanem piłki nożnej. Chyba każdy słyszał choć raz w życiu o "Live Aid" - legendarnym koncercie zorganizowanym w 1985 roku przez Boba Geldofa (dochód z niego przeznaczono na ofiary głodu w Etiopii).

Z pewnością niejeden z nas pamięta też "The Freddie Mercury Tribute" z 1992 roku, podczas którego muzyczny świat pożegnał zmarłego na AIDS wokalistę Queen. Pamiętacie Lizę Minnelli śpiewającą "We Are the Champions" w otoczeniu George'a Michaela, Davida Bowie, Roberta Planta i muzyków Metalliki?
Albo "Bohemian Rapsody" w wykonaniu niezwykłego duetu: Elton John - Axl Rose (wokalista Guns N' Roses)? To wszystko zdarzyło się właśnie na Wembley. W sumie wystąpili tu niemal wszyscy najwięksi, od The Beatles po Michaela Jacksona.

Należy też dodać, że również najwięksi piłkarze, bo swoją legendę stadion zawdzięcza przede wszystkim piłce nożnej. Legendę uniwersalną, gdyż niemal każdy ma jej własną wersję. Anglicy wspominają swój jedyny tytuł mistrzów świata i finałowe zwycięstwo 4:2 nad Niemcami. Ci ostatni do dziś pomstują na sędziów, za bramkę niewidkę Geoffa Hursta na 3:2 (w 1995 roku badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Oksfordzie wykazały, że piłka nie przekroczyła linii bramkowej).

My na zawsze zapamiętamy remis 1:1 w 1973 roku, gol Jana Domarskiego i heroiczną postawę Jana Tomaszewskiego w naszej bramce. A kibice Barcelony swój pierwszy, wyczekiwany latami, Puchar Europy. Zdobyli go w 1992 roku właśnie na Wembley.

Wspominać co mają nawet... Azerowie. Ich największy stadion w Baku nosi imię Tofika Bachramowa (dawniej... Józefa Stalina). To sędzia liniowy wspomnianego finału Anglia - Niemcy. Ten, który jako jedyny widział piłkę w bramce po strzale Hursta (sędzia główny Gottfried Dienst uznał gola dopiero po konsultacji z asystentem). Przykładów można podać dużo więcej.

Przez wiele lat pokonanie Anglików na Wembley graniczyło z cudem. Gospodarzom pomagają ściany - to powiedzenie pasowało do tego miejsca jak do żadnego innego na świecie. Fanatyczni kibice w połączeniu z fenomenalną akustyką tworzyli mieszankę iście wybuchową.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się