Menu Region

Legia Warszawa awansowała do półfinału Pucharu Polski....

Legia Warszawa awansowała do półfinału Pucharu Polski. Wyeliminowała Śląsk po rzutach karnych

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tomasz Dębek (AIP)

Prześlij Drukuj
Legia Warszawa znów fatalnie zaczęła, ale ostatecznie pokonała Śląsk Wrocław w ćwierćfinale Pucharu Polski. Zespół Henninga Berga awansował jednak dopiero po dogrywce i rzutach karnych.
  • Legia - Śląsk
  • Legia - Śląsk
  • Legia - Śląsk
  • Legia - Śląsk
  • Legia - Śląsk
  • Legia - Śląsk
  • Legia - Śląsk
  • Legia - Śląsk

Legia - Śląsk NA ŻYWO. Relacja minuta po minucie w serwisie ekstraklasa.net




Śląsk to dobry zespół. Wyniki nie zawsze świadczą o klasie drużyny. Doskonale o tym wiemy, graliśmy niedawno w Lidze Europy z Ajaksem i też tak było. Ale my też jesteśmy klasową drużyną i chcemy wygrać – zapowiadał przed rewanżem z wrocławianami w ćwierćfinale Pucharu Polski trener Legii Henning Berg.

Opinie przed i po meczu Legia - Śląsk



Źródło: Agencja TVN/Legia.com/x-news


Ekipa Tadeusza Pawłowskiego wiosną spisywała się poniżej oczekiwań. Przegrała w lidze z Jagiellonią, podzieliła się punktami z Cracovią i Górnikiem. W pierwszym pucharowym spotkaniu z legionistami remis w końcówce uratował im Marco Paixao. Wcześniej prowadzenie stołecznej drużynie dał gol Michała Żyry. Legia również nie zachwycała formą (porażki z Ajaksem Amsterdam – dwie – i Jagiellonią, remis z Koroną). Zespół Berga przełamał się dopiero w niedzielę z Podbeskidziem (3:0). Lider ekstraklasy był zdecydowanym faworytem czwartkowego meczu.

Gospodarze zaczęli z animuszem, strzelili nawet gola, ale według sędziego Szymona Marciniaka Michał Kucharczyk znajdował się na pozycji spalonej zanim trafił do siatki. Później przeżyli deja vu z meczu z Ajaksem przy Łazienkowskiej. Nie potrafili wykorzystać swoich okazji, za to rywale zrobili to bezlitośnie. W 12. minucie dośrodkowanie Marco Paixao wybił Duszan Kuciak, jednak tak niefortunnie, że piłka trafiła wprost pod nogi Petera Grajciara. Zawodnik Śląska nie miał problemów z umieszczeniem jej w siatce.

Niemrawe ataki Legii nie przyniosły wyrównania w pierwszej połowie. W środku pola widać było brak pauzującego za kartki kapitana Legii Ivicy Vrdoljaka (we Wrocławiu zobaczył dwa żółte kartoniki, podobnie jak Tomasz Hołota, wśród gospodarzy pauzował też Jakub Rzeźniczak), którego zastępował Dominik Furman. W kolejnym już wiosennym meczu „Wojskowym” zwyczajnie brakowało boiskowych argumentów.

Przemowa Berga w szatni musiała jednak dać legionistom nowe siły, bo po przerwie szybko zrobiło się 1:1. Wprowadzony za Orlando Sa Michał Żyro został obsłużony przez Ondreja Dudę pięknym prostopadłym podaniem i nie miał problemów z pokonaniem bramkarza gości. Mecz zaczął się od nowa, w przypadku braku dalszych goli doszłoby do dogrywki.

Sytuacji bramkowych jednak nie brakowało, przynajmniej przez kilka minut. Kolejny błąd popełnił Kuciak, który „wypluł” piłkę pod nogi Marco Paixao. Portugalczyk nie cieszył się długo – arbiter odgwizdał spalonego. Po drugiej stronie boiska znakomite okazje zmarnowali Żyro i Kucharczyk.

LEGIA WARSZAWA - AJAX AMSTERDAM 0:3. MICHAŁ ŻYRO: WYNIK NIE ODZWIERCIEDLA PRZEBIEGU DWUMECZU [ZDJĘCIA]


Po krótkim zrywie wszystko wróciło do (mizernej) normy. Gra mocno się też zaostrzyła. Wylecieć z boiska mógł Dossa Junior, ale za faul na starszym z braci Paixao dostał tylko żółtą kartkę. Po tej decyzji jeden z asystentów Tadeusza Pawłowskiego protestował tak zawzięcie, że... sam został odesłany na trybuny. Z tej perspektywy obserwował dogrywkę.

W niej nieco aktywniejsza była Legia, ale żaden z gospodarzy nie był w stanie pokonać Michała Wrąbla. Najbliżej był Marek Saganowski, który tuż przed końcem pierwszej części dodatkowego czasu gry trafił w słupek. Po zmianie stron blisko szczęścia był Marco Paixao, ale uderzył nad poprzeczką. Obie strony pogodziły dopiero rzuty karne, które lepiej wykonywali legioniści (dwa obronił Kuciak) i to oni zostali pierwszymi półfinalistami PP.

Okazja do rewanżu nadarzy się bardzo szybko. Już w niedzielę o 18. obie drużyny zmierzą się we Wrocławiu w meczu ligowym. Kto tym razem będzie lepszy? Legia broni pozycji lidera tabeli, Śląsk musi odrabiać stracone w poprzednich meczach punkty. Obie drużyny pokazały, że luty i marzec nie są ich ulubionymi miesiącami. Kiedyś trzeba się jednak wybudzić z zimowego snu.

LEŚNODORSKI: SZEJKOWIE NIE KUPIĄ LEGII. SKOŃCZYŁY SIĘ CZASY, KIEDY KTOŚ FRAJERSKO WYDAWAŁ PIENIĄDZE


Puchar Polski – 1/4 finału
Legia Warszawa – Śląsk Wrocław 1:1 po dogrywce, karne 3:1 (0:1, 1:1)

Bramki: Żyro 53 – Grajciar 12. Sędziował: Szymon Marciniak (Płock). Widzów: 21 464.

Legia: Kuciak – Bereszyński, Astiz, Junior I, Guilherme – Masłowski, Jodłowiec, DudaI, Furman I (113. Pinto), Kucharczyk (102. SaganowskiI) – Sa (46. Żyro). Trener: Henning Berg.

Śląsk: Wrąbel – Zieliński, Celeban, Pawelec, Dudu (64. Dankowski) – Droppa (106. Lacny), Hateley, F. Paixao, Machaj (91. Pich), GrajciarI – M. Paixao. Trener: Tadeusz Pawłowski.

Pierwszy mecz: 1:1; awans: Legia.
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się