Polska » Sport » Pożegnanie z prawdziwym mistrzem. "Małysz początkowo...

Pożegnanie z prawdziwym mistrzem. "Małysz początkowo nienawidził małyszomanii"

Data dodania: 2011-03-04 11:04:21 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-03-05 14:15:43

Polska

Robert Małolepszy

2KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Pożegnanie z prawdziwym mistrzem. "Małysz początkowo nienawidził małyszomanii"

Adam Małysz (© AP PHOTO)

Tak wybitnych sportowców było w historii Polski zaledwie kilku. Szewińska, Boniek, Korzeniowski. Ale nikt nie był tak popularny jak Małysz. On zagościł w każdym domu.

Skończyła się pewna epoka - powiedział w "Vabanku" Kramer, mając na myśli koniec kariery wielkiego kasiarza Kwinty. To zdanie idealnie pasuje do pożegnania ze skocznią Adama Małysza. Kończy się epoka małyszomanii, która dotarła chyba do każdego polskiego domu. Trudno uwierzyć, że nie usłyszymy już: "Leć, Adam, leć", czy "Adaś, taś, taś". Małysz wiedział, kiedy ze sceny zejść - niepokonanym. Na koniec kariery zdobył jeszcze w Oslo brązowy medal mistrzostw świata.
∨ Czytaj dalej
Rok temu z Vancouver wracał bez złotego medalu igrzysk olimpijskich. A przecież to było jego jedyne niespełnione sportowe marzenie. Do Polski, do swego domu w Wiśle, wrócił jednak jako sportowiec absolutnie spełniony. Na skoczni w Whistler Olympic Park zakończyła się bowiem fascynująca przemiana wielkiego zawodnika w wielkiego mistrza. Nie tylko spełnionego i świadomego swej wartości, ale też otwartego na świat. Także dzięki tej przemianie Adam zdołał wywalczyć w Kanadzie dwa srebrne medale olimpijskie i odeprzeć atak młodych wilków z Gregorem Schlierenzauerem na czele, a przegrać tylko z fenomenalnym Simonem Ammannem.

Adam Małysz ogłasza zakończenie kariery. '26 marca skaczę po raz ostatni'

Przemiana? Jaka znów przemiana, zapyta pewnie większość kibiców. Przecież Adam się nie zmienił, wciąż jest taki sam, skromny, uśmiechnięty, nasz chłopak z Wisły. Ale ta przemiana nastąpiła, my - dziennikarze, którzy jesteśmy z nim niemal od początku małyszomanii - wiemy, że obraz, jaki sami często malowaliśmy, był lukrowany.

Jaki w takim razie jest naprawdę Adam. Jaki był kiedyś. Co lubi, czym żyje, o czym marzy?
I w tym momencie pojawia się problem. Choć zrobiłem z nim ze sto wywiadów, w tym kilka całkiem dużych. Przeczytałem kolejnych kilkaset. Tylko gdy się przeciśnie je przez wyżymaczkę, odcedzi pytania wyłącznie sportowe, pozostaje niewiele. Bo Adam tak naprawdę nie lubi, czy raczej nie lubił, za wiele mówić o swoich sprawach osobistych. Jego dom w Wiśle i rodzina to jego twierdza.

Małysz kończy karierę. Zobacz jego sukcesy (WIDEO)

Niedawno zbudował w Wiśle nowy dom. Nie chce, by go podglądano. Codziennie pod jego piękną, choć wcale nie bardzo dużą willę podjeżdżają wycieczki. Gdy Orzeł lata wysoko i daleko, pod domem parkują autobusy. Gdy podejść trochę bliżej, zawsze trafi się jakiś spacerowicz. Dom jest położony tak, jak to w górach, że jego mieszkańcy nie mają za wiele miejsc, gdzie mogą naprawdę się skryć. Droga, przy której stoi posiadłość, jest położona wyżej niż działka. Spragnieni widoku mistrza turyści mogą więc podpatrzeć, co robi w ogrodzie. Początkowo Adam nienawidził małyszomanii, męczyła go sława. Nie był na nią gotów. Wściekał się na dziennikarzy. Później przeszedł przemianę

A że lubi robić wiele, można na Adama popatrzeć w zupełnie niesportowych sytuacjach. Gdy kopie, sadzi, sieje, podlewa. Małysz po prostu kocha prace ogrodowe. To jedna z jego największych pasji. Kilka lat temu prasę obiegły jego zdjęcia na małym ciągniku, którym obrabia ogród. Małysz rolnik czasami jest nie do poznania. Sam lubi opowiadać anegdotę z czasów, gdy drzewa, którymi obsadził gęsto płot, były na tyle małe, że z drogi było widać każdy jego ruch. Razem ze szwagrem, ubrany w gumiaki, z kapturem na głowie, umorusany, mieszał beton.

Nagroda 'Skoku roku' dla Simona Ammana, Małysz trzeci
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

kurs uwodzenia

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

marcin.ka (gość), 29.01.12, 15:14:09

Jeśli uważacie, że uwodzenie i nawiązywanie kontaktów z płcią przeciwną jest dla was zbyt trudne to polecam wam szkolenia w Wyższej Szkole Uwodzenia, Wywierania Wpływu i Rozwoju Wewnętrznego, która jest najlepszą tego typu szkołą w Polsce. Dzięki ich pomocy całkowicie zmieniłem moje nastawienie do kobiet i przez to moje relacje z nimi znacznie się poprawiły. Potrafię z każdą porozmawiać, a dawniej nawet zwykła konwersacja była dla mnie problematyczna ;) zajrzyjcie na ich stronę i wybierzcie coś dla siebie www.wyzszaszkolauwodzenia.pl

odpowiedzi (0)

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

lewasq (gość), 04.03.11, 11:31:20

Ja pseudo manii dalej nie cierpie. Coz takie demia.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.